Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

BIATHLON: Duszniki-Zdrój zorganizują Puchar Świata? [WYWIAD]

Biathlon -> Biathlon artykuły

2015-08-19

- Niebawem ruszamy z wielką przebudową Jamrozowej Polany. Stawką jest licencja A federacji IBU – informuje w rozmowie ze Skipolem Burmistrz Dusznik Zdroju, Piotr Lewandowski. Długoterminowy cel jest ambitny. To biathlonowy Puchar Świata.

 

Michał Chmielewski: Trochę po cichu, trochę w cieniu Jakuszyc. Modernizację Jamrozowa Polana nie tak dawno już przechodziła, a tymczasem chcecie realizować następną. Ile trzeba mieć na to pieniędzy?

 

Piotr Lewandowski, Burmistrz Dusznik Zdroju: Ośrodek tak naprawdę był modernizowany od wielu lat. Miasto na ten cel wydało już przeszło 12 mln złotych. Projekt, o którym mowa, opiewa na sumę ok. 10 mln złotych. Ale dzięki temu jakościowo przeskoczymy do innego, lepszego świata.

 

Jaki to świat?

 

W ramach przedsięwzięcia powstaną na pewno dodatkowe trasy zimowe i letnie, w tym jedna szeroka na kilkanaście metrów tak, by można było zrobić ją dwukierunkową i móc dostosowywać układ pętli do aktualnych potrzeb federacji. Zniknie też zielony mostek nad trasą na rzecz tunelu, który przejmie cały ruch zawodników i trenerów. Będą tam toalety i pomieszczenie do znakowania broni. Na potrzeby transmisji telewizyjnych jesteśmy też zobowiązani do zainstalowania elektronicznej strzelnicy, powiększenia trybun, a więc niestety do rozebrania dotychczasowego budynku sędziowskiego, który to uniemożliwia. A dodatkowo do usprawnienia systemu naśnieżania czy wdrożenia systemu tzw. „snowfarmingu”.

 

Nie tak dawno gościliśmy delegata z federacji, który wizytował ośrodek przed Pucharem IBU. Przy okazji otrzymaliśmy cenne rady dotyczące najlepszych rozwiązań insrastrukturalnych tak, by później nie okazało się, że wydaliśmy pieniądze, a mamy bubel.

 

Szczególnie ostatni punkt planu jest na skalę kraju przełomowy. Takiego rozwiązania od lat zazdrościmy przecież bardziej rozwiniętym nacjom.

 

Tak naprawdę jest to nic innego jak możliwie najbardziej zacienione i jak największe miejsce. Skandynawowie pokazali nam tę drogę już dawno i najwyższa pora, by i do Polski dotarło takie rozwiązanie. Zwłaszcza że w gruncie rzeczy to nic skomplikowanego. Wystarczy folia, trociny i odrobina szczęścia. Do kolejnej zimy zostaje wtedy nawet 75% nagromadzonego śniegu. U nas taki bank śniegu zostanie stworzony u podnóża byłej skoczni narciarskiej (co niestety ostatecznie skazuje ją na zapomnienie – przyp. MCh.). Zapasów wystarczy na przygotowanie całej trasy i najtrudniejszego miejsca – stadionu. Wymogiem są natomiast dodatkowe armatki śnieżne i więcej wody, bo mieliśmy jak dotąd z nią problemy. Źródło było za małe i po kilku dniach naśnieżania musieliśmy marnować świetną pogodę aż zbiornik od nowa się napełni.

 

Na tak niskiej wysokości, na jakiej leży Jamrozowa Polana, sprawne naśnieżanie to priorytet.

 

Jasne, że idealnie byłoby, gdyby Polana leżała wyżej. I są takie zimy, że po prostu nie ma śniegu i jest problem, ale nie taki, że nie ma go w ogóle, tylko wtedy, że nie pada wtedy, kiedy bardzo byśmy tego chcieli. Na szczęście pojawiają się u nas tzw. okna pogodowe, a więc kilka, kilkanaście dni z mrozami, opadem i to właśnie jest perfekcyjny czas na produkcję na wielką skalę. Tak się robi dzisiaj na całym świecie, więc przypadek Jamrozowej Polany nie jest odosobniony. Ciepłe zimy to dla sportu ogromny problem, ale z odsieczą przychodzi technologia. A my zamierzamy z niej dobrze korzystać.

 

Transmisje telewizyjne, o których Pan wspomniał, kojarzą się raczej z Pucharem Świata, ale wcześniej w Dusznikach odbędzie się następny Puchar IBU i Mistrzostwa Europy. Tam też pojawią się kamery?

 

Na pewno stanie się to w 2017 roku, przy okazji Mistrzostw Europy. To zresztą największa impreza, jaką przyznać można ośrodkowi z licencją B. Jesteśmy z tego bardzo dumni i wiemy, że musimy wiele do tej pory usprawnić. Na odbywający się na początku 2016 roku Puchar IBU nie zdążymy z całą inwestycją, ale kolejne lato stanie pod znakiem wielkiej przebudowy Jamrozowej Polany.

 

Kiedy zobaczymy koparki? Okres budowlany w górach najdłuższy nie jest.

 

Mam nadzieję, że pierwszy etap zacznie się jeszcze tej jesieni, a może i w końcówce lata. Lada dzień zostanie na ten cel rozpisany przetarg. Do Mistrzostw Europy większość prac musi być już zakończonych.

 

Puchar Świata stawia jeszcze wyższe. To wizja przyszłości czy coś realnego?

 

Realne jest to, co już mamy, a więc dwie duże imprezy w trzech kolejnych latach (w styczniu 2015 roku Duszniki-Zdrój gościły już zawodników w ramach Pucharu IBU – przyp. MCh.). W przeszłości mieliśmy też u siebie zmagania o tytuł mistrza świata, tyle tylko, że letniego. Ten bagaż doświadczeń, który nosimy na plecach, jest coraz większy i naturalnym krokiem wydaje się wyciągnięcie ręki po Puchar Świata. Ale zanim to nastąpi, potrzebujemy licencji A. I po to właśnie to całe zamieszanie z modernizacją.

 

Nie możemy nikomu mydlić oczu, że wyjeżdżają koparki i przyjeżdża Bjoerndalen. Nie. Misja Puchar Świata to projekt wieloletni i żeby to trochę zobrazować, powiem, że większość dat w kalendarzu jest ustalona na jakieś dziesięć lat do przodu. Jak będzie u nas? Zobaczymy.

 

Czym przekonacie do siebie IBU? Konkurencja, jak podejrzewam, nie śpi.

 

Mamy na pewno bardzo dobre położenie geograficzne. Jesteśmy m.in. blisko Novego Mesta na Morave, etatowego gospodarza zawodów tej rangi. Nasza lokalizacja jest atrakcyjna dla poszczególnych zespołów, które dzisiaj bardzo chciałyby nie jeździć daleko z miejsca na miejsce, ale wsiąść po zawodach w auta, zwinąć ciężarówki ze sprzętem, dwie-trzy godzinki w trasie i już dojazd do kolejnego ośrodka, potem zawody, i dalej w drogę. Duszniki takie właśnie są. Zimą nasze dziewczyny po zawodach Pucharu Świata w Oberhofie przyjechały do nas specjalnie na „drugą ligę”, po czym znów pojechały do Niemiec. To najlepszy dowód, że odległości te są przystępne.

 

Rozwój Jamrozowej Polany to szansa. I musimy być też o tyle uważni, że nasi koledzy z Jakuszyc mają podobne plany. Jak to się wszystko zakończy, zobaczymy. Wiemy jednak, że to u nas jest duch biathlonu, to u nas urodziły się pewne tradycje i to u nas są ludzie z wielką wiedzą o dyscyplinie. Aspirujemy do bycia kimś i wiemy, że gdy dostaniemy tę szansę, nie zawiedziemy ani IBU, ani zawodników, ani mieszkańców miasta.

 

W Dusznikach Zdroju rozmawiał Michał Chmielewski

 

Komentarze - 0

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl