Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

PZN: Tylko wspólnymi siłami rozwiniemy narciarstwo powszechne w Polsce

Biegi masowe -> Artykuły

2015-12-30

Nieidealny, nie najbardziej prestiżowy, ale jest. Tylko jak zrobić, żeby Puchar Polski Amatorów PZN rósł w siłę, zamiast ją tracił? Zapraszamy do debaty!

 

Chociaż sezon Pucharu Polski Amatorów miały rozpocząć zawody zaplanowane w Kościelisku na 13 grudnia, ze względu na wysokie temperatury z inauguracją trzeba będzie poczekać do 10 stycznia. I oby ani dnia dłużej. Oprócz nich zawodników czekają jeszcze cztery etapy PPA z finałem w Tomaszowie Lubelskim i trzy imprezy rangi amatorskich mistrzostw kraju. Dla jednych za mało, dla drugich akurat. Ale wątpliwości i komentarzy jak co roku jest wiele.

 

 

Ludzie lubią Puchar

 

- Tak jak zawodnicy z czołówki światowej czekają na Puchar Świata, ci mniej znani na FIS Cup czy serię Marathon Cup, to dla wielu Polaków PPA jest tym cyklem, pod który ustala się całoroczne przygotowania. To zdecydowanie jedna z najważniejszych imprez w zimie i cieszy, że jest organizowana – mówi zwycięzca edycji 2014/15 Jacek Staroń. Reprezentant KrosSki Briko Maplus opowiada, że cykl to nie tylko zawody. To okazja do spotkań dla grupy pozytywnie zakręconych ludzi.

 

Staroń: Kiedyś tych biegów i okazji było zdecydowanie więcej, ale PZN uznał, że lepiej będzie ograniczyć liczbę gospodarzy i zostawić tylko tych największych. I dobrze, bo nie ma co ukrywać, że z tym zaangażowaniem ludzi bywało różnie. Kalendarz zawierał biegi, gdzie narciarze czuli się doskonale, ale też te, w których organizatorzy sami nie wiedzieli do końca jak dużą rzecz przeprowadzają.

 

 

Nie brakuje krytyków

 

Powody takiej sytuacji mogły być zresztą różne. Po pierwsze – brak doświadczenia i obycia poszczególnych działaczy, którzy możliwość zaistnienia w terminarzach związku traktowali wyłącznie jako kolejną okazję do promocji własnej inicjatywy. Po drugie – brak jasnej deklaracji i stanowiska PZN. Część środowiska zarzuca bowiem, że organizacja Pucharu Polski Amatorów polega na tym, że Kraków daje brand, nazwę, a poza tym mało interesują go losy rywalizacji. Znikome jest też wsparcie finansowe. Doprowadza to do sytuacji, że na jednej imprezie najlepsi dostaną – oprócz punktów do klasyfikacji – nowe narty lub kije, a na drugiej ledwie uścisk dłoni burmistrza.

 

 

Zabawa czy rywalizacja?

 

Przewodniczący Komisji Biegów Powszechnych w PZN Wojciech Gawor: Ograniczenie liczby zawodów, którym patronuje lub organizuje Polski Związek Narciarski, to trend zauważalny w każdym kalendarzu związku. Tak samo jest w kombinacji, skokach i biegach wyczynowych. Zgodnie uznano bowiem, że przede wszystkim liczy się jakość tego, co robimy. Bo nie przystoi, żeby PZN firmował swoim logo zawody robione gdzieś w krzakach, ale te, które rzeczywiście przyciągają największą liczbę uczestników i wyróżniają się na tle konkurencji.

 

Dla PZN trudne do zdefiniowania jest też rozdzielenie biegów wyczynowych od amatorskich. Nie pod kątem prawnym (to określa licencja lub jej brak), ale jeśli chodzi o podejście narciarzy do biegania. To zdaniem Gawora jest zbyt wygórowane. W sezonie mnożą się skargi o niedostateczne przygotowanie tras, niewłaściwe zabezpieczenie, zażalenia o porysowane narty czy roszczenia o... wymianę wygranych kijów na kilka centymetrów krótsze. Uczestnicy pucharów i mistrzostw Polski amatorów nie są też zachwyceni, że najczęściej miejsca na podium zabierają im profesjonalni zawodnicy po zakończeniu karier.

 

- Czy to poważne, żeby obrażać się na organizatorów Biegu Podhalańskiego, że dopuścili do startu Justynę Kowalczyk? Albo że Staroń trenujący kilka razy w tygodniu jest o wiele szybszy niż przeciętny Kowalski? Ludzie mają pretensje, że nie są doceniani i przez to nie mają ochoty startować. A prawda jest taka, że nigdy nie dogodzi się wszystkim. Nie można przecież zabronić startu tym, dla których narty to całe życie – mówi działacz. I pyta retorycznie czy w biegach amatorskich chodzi o triumfy za wszelką cenę czy spotkanie się w gronie znajomych i zabawę na świeżym powietrzu?

 

 

"Usiądźmy i debatujmy"

 

Gawor nie udaje, że problemu z nartami powszechnymi nie ma. Spytany o ocenę zaangażowania związku w jego rozwój w skali od 1 do 10 szczerze odpowiedział, że na dobrą sprawę wystawia notę samemu sobie. To na jego barkach spoczywa cała odpowiedzialność, a w natłoku innych obowiązków siłą rzeczy biegi amatorskie nie są priorytetem. - 3, maksymalnie 4 punkty – ocenił. I pożalił się, że chociaż co roku spędza nad złożeniem projektu mnóstwo czasu, nie tylko nie ma w środowisku zbyt dużego wsparcia, a najwięcej opinii zwrotnych to krytyka. Dlatego apeluje o merytoryczną pomoc.

 

- Każdy pomysł, który wypłynie od zawodników, jest dobry i zostanie wzięty pod uwagę. Nieważne czy to zupełnie nierealne myśli, te najbardziej potrzebne, czy wypowiadane na głos przy piwie w pubie lub samochodzie w drodze z zawodów do domu. Ja też wymyśliłem kilka takich, które miały być całkowicie nie do zrobienia, a okazywało się później, że się sprawdzały – zauważa Gawor. I prosi, by każdy, kto jest chętny wprowadzić w rozwój sportu powszechnego jakąś świeżość, nie krępował się i wyraził swoją opinię np. za pośrednictwem Skipola.

 

Gawor: Biegi to taka pasja, że żeby ją rozwijać, trzeba być pozytywnym świrem. Pan Dobosz? Świętej pamięci Pan Nahajowski? To wariaci, dzięki zaangażowaniu których stało i dzieje się wiele dobrego. Im więcej takich ludzi zgromadzi się wokół nart, tym lepiej. Bo w pojedynkę się tego nie uciągnie, a Puchar Polski Amatorów jest nie dla mnie, tylko dla was. Więc róbmy go wspólnie, od ludzi dla ludzi.

 

Jakie są wasze pomysły na rozwój narciarstwa powszechnego w Polsce? Gorąco zapraszamy do wyrażania swoich poglądów w komentarzach.

 

Michał Chmielewski

 

Komentarze - 7

epo

Opublikowano: 2015-12-30 17:33:19

Żeby były biegi w Polsce potrzeba tras i to takich z śniegiem, nasnierzaniem.

"ORLEW"

Opublikowano: 2015-12-30 23:43:49

Jak sama nazwa wskazuje PPA jest organizowany dla narciarzy amatorów w tym byłych zawodników. I nie widzę w tym nic zdrożnego, że po zakończeniu biegania z licencją PZN jeszcze byłym zawodnikom się chce. Większość uczestników koszty uczestnictwa /wcale nie takie małe/ pokrywa z własnych środków pieniężnych. W starszych grupach wiekowych ilość narciarzy jest dość duża, ale w klasyfikacji kobiet i młodzieży /poniżej 30 roku/ wcale nie jest tak dobrze. I tu jest problem z rozwojem narciarstwa powszechnego. Za moich czasów w grupach startowych A, B, C startowało średnio i po 200 narciarzy w każdej grupie. Pamiętam, że w zawodach o "Lampę Łukasiewicza" w Iwoniczu Zdroju startowało 750 narciarzy dawnego województwa rzeszowskiego. Podobnie było z "Pucharem Połonin", "Pucharem Bieszczad", "Turniejem Czterech Skoczni" rozgrywanym na skoczniach w Dukli, Iwoniczu Zdroju, Ustrzykach Dolnych i Zagórzu/ itd. Dziś, by popularyzować narciarstwo potrzeba środków pieniężnych, śnieżonych tras biegowych, tras nartorolkowych, renowacji skoczni narciarskich ale przede wszystkim pracy z młodzieżą. W mojej ocenie tą pracę powinni prowadzić właśnie byli zawodnicy jak: Gracz, Faron, Piskadło, Staroń czy Kustroń. To oni mają kwalifikacje i predyspozycje by młodym pokazać "śpiew nart" na trasach biegowych. By pokazać piękno narciarstwa. Dlatego kolejne edycje PPA powinny odbywać się każdorazowo w innych miastach, czy gminach. I nie chodzi tu o nagrody /to moja ocena, choć Dudek kiedyś powiedział, że są też łowcy nagród/. Często właśnie wystarczy uścisk dłoni Wójta, czy Burmistrza i koniecznie "kogoś" z PZN. No a potem relacje w prasie lokalnej wraz galerią zdjęć. To nadal dla młodych wielkie wyróżnienie. Potrzeba jest również większego otwarcia się PZN i Związków Okręgowych na "malutkie" amatorskie kluby. Oceniam, że dziś liczą się jedynie Ci, co punktują. A można inaczej. Co stoi na przeszkodzie by w ramach Mistrzostw Polski Seniorów i młodszych grup mogli rywalizować z "zawodowcami" właśnie amatorzy. No bo co to za "mistrzostwa" z 15 startującymi seniorami? Może PZN jako wyróżnienie dla amatorów "pozwoli" im rywalizować z "zawodowcami". No i skoro zależy PZN na rozwoju narciarstwa powszechnego, to spotkajmy się "gdzieś tam" i porozmawiajmy jak zrobić, by było lepiej. Pozdrawiam.

kotu

Opublikowano: 2015-12-31 19:15:47

Wypadałoby zacząć od ogarnięcia kalendarza, bo 5 biegów z czego dwa w jeden weekend trochę mija się z celem

walbrzyszanin

Opublikowano: 2016-01-01 17:48:57

Pierwsza rzecz to ośrodek, którego cały czas nie ma. Bez odpowiedniej infrastruktury ani rusz mówię tutaj głównie o naśnieżaniu. Przykład stycznia będzie mróz nie będzie śniegu i biegania. Najpierw trzeba przeskoczyć ten problem , kalendarz powinien zawierać zdecydowanie więcej biegów lecz wracamy do pierwszego problemu. Gdzie będzie można je zorganizować? Biegi powinny być rozłożone po całym kraju. Najlepsi amatorzy powinni zdecydowanie mieć możliwość rywalizacji z zawodnikami. Oczywiście na własny koszt lecz daje to możliwość znalezienia upartego rodzynka.Taka sytuacja Teraz celem tych wszystkich osób jest przygotowanie się do Biegu Piastów, lecz jest to trochę mało.

cameron

Opublikowano: 2016-01-02 19:11:46

Już trzeci rok z rzędu mam ochotę wziąć udział w tej rywalizacji, zobaczyć na czym to polega, zwiedzić nowe miejsca! Ale to nie jest takie proste i niestety słaba zima jest w tym wypadku mniej znaczącą przeciwnością losu. Pierwszy rok to mało śniegu i odwoływanie kolejnych biegów. Kontaktowałem się z "zarządem pucharu" przez stronę internetową, mailowo, ale ciężko było uzyskać jakąkolwiek odpowiedź. WNIOSEK? Postawiłbym na lepszy kontakt Pucharu z narciarzami amatorami, by ułatwić im zdobycie informacji oraz, co jest oczywiste, bo trąbi się o tym przy każdej narciarskiej okazji, należy budować bazy narciarskie, które nawet przy słabych opadach śniegu będą mogły zagwarantować choć jedną śnieżną minipętelkę do rozegrania zawodów. Drugi rok zacząłem optymistycznie, wziąłem udział w pierwszych zawodach Pucharu rozgrywanych w Kościelisku. Ucieszyłem się, że nie ma wymogu uczestniczenia w 5 biegach, bo nie byłem pewien, ile uda mi się zaliczyć. Niestety, zima też nie była łaskawa. Ale najgorsze było to, że przy każdych odwiedzinach strona http://www.biegi.pzn.nazwa.pl/ (chyba oficjalna strona) sprawiała wrażenie dawno opuszczonej i zaniedbanej. Na pewno nie jest to źródło informacji, do którego zaglądam w pierwszej kolejności i na które mogę liczyć. Przeciwności pogodowe sprawiły, że zrezygnowałem z biegów pucharowych na rzecz większych atrakcji w Jakuszycach. "Na szczęście" udało mi się wziąć udział w drugim biegu zaliczanym do Pucharu - Biegu Piastów na 15 km CT, jednak nie wiem, jak to się skończyło, bo nie udało mi się dotrzeć do klasyfikacji generalnej Pucharu. Nie wiem, kto wygrał, nie wiem, które zająłem miejsce z moimi dwoma biegami, nie wiem, kiedy była dekoracja, nie wiem nic, a po opustoszałej stronie stwierdziłem jedno - pewnie znów coś odwołali i się wycofali. Sezon trzeci, aktualny, zacząłem z nadzieją (choć śniegu jeszcze nie było), ale szybko sprowadzono mnie na ziemię - wszystkie biegi pucharowe odbywają się w najdalszych (dla mnie) zakątkach Polski. W tej edycji aby być wysoko w klasyfikacji trzeba mieć jedną przewagę - nie chodzi o siłę, o wytrzymałość ani o czerpanie frajdy z narciarstwa biegowego. Wystarczy mieszkać w okolicy Zakopanego/Nowego Targu, by niskim kosztem wziąć udział w większości biegów i tym zapewnić sobie sukces. Można równie dobrze mieć samochód i dużo kasy I CZASU (jak wiadomo, narciarze amatorzy nie pracują, nie uczą się, nie mają rodzin, tylko czekają na narty w gotowości), by dotrzeć w te kilka miejsc. Żadnych zawodów pucharowych w stolicy narciarstwa biegowego - Jakuszycach? No tak, dano sprinty i bieg w ramach maratonu. Ale biegi te są zupełnie nie reklamowane. O ile w przypadku Biegu Piastów nie trzeba wiele wysiłku, by go specjalnie reklamować, to sprinty są zaniedbane okrutnie. Nawet Stowarzyszenie Bieg Piastów nie informuje o nich na fanpage'u facebookowym. Może wszyscy czekają do jutra, by opłata startowa, i tak wysoka, wzrosła? Nie wiadomo. Wiadomo jest, że na chwilę obecną na bieg zapisało się... 0 osób (ZERO OSÓB!). Zapisałbym się, ale nie spodziewam się bycia w TOP30, a więc to drogi bieg - 60 złotych za kilometr biegu kwalifikacyjnego. Choć może wykiwam wszystkich i zostanę Mistrzem Polski Amatorów w sprintach, bo będę sam jeden na trasie :o Dla mnie to wszystko brzmi jak ponury żart! Widziałem dekorację Pucharu sprzed dwóch lat, gdy wszystkie biegi się odwoływały. Z pięć osób dostało półtorametrowe puchary, bo nikt inny nie spełnił wymogów regulaminu i tyle. Teraz, gdy czytam regulamin Pucharu i widzę hasła "krzewienie masowego uprawiania biegów narciarskich i turystyki narciarskiej" albo "aprobata społeczna dla działań statutowych Polskiego Związku Narciarskiego", to tylko uśmiecham się pod nosem, myśląc "może za rok mi się uda, może za rok będzie lepiej". A może pewnego roku po prostu wyciągnę ze skarbonki pieniądze i "kupię" sobie puchar za cenę kilku opłat startowych poszczególnych biegów. Tylko muszę się pospieszyć póki jestem w kategorii, w której prawie nikt się nie ściga. Choć może nie ma się co spieszyć, skoro popularyzowanie biegów tak bardzo nie wychodzi. Zostają biegi jakuszyckie, które gromadzą narciarzy nawet w trudnych warunkach pogodowych. Tylko czuję niepewność, bo byłem przekonany o tym, że będzie ich i narciarzy coraz więcej, a chyba nic nie zmienia się na lepsze. Rywalizacja mogłaby być ciekawsza, a jest skromniejsza. Justyna Kowalczyk ma coraz mniejszą moc zarażania innych sportem - jeśli miała w kimś zaszczepić bakcyla, ciekawość nart, to już zaszczepiła. I ci ludzie, w tym ja, biegają lub człapią na nartach, ale powoli się zniechęcają, bo perspektywy rozwoju dyscypliny, rozwoju hobby, rozwoju czegokolwiek w tej materii są żadne. W tym roku postaram się poszukać lepszych warunków w Czechach. No a jak widziałbym Puchar? Jako wielki cykl różnorakich zawodów biegowych. Takich na 5 km (w końcu to dla amatorów!) i takich na 25. W wielu miejscach Polski, by każdy miał okazję i łatwy dostęp, aby wziąć w nich udział. Niech będą to biegi ze startu wspólnego i interwałowego, niech będą biegi z nagrodami, ale też biegi skromniejsze, ale za to tańsze. Bo tylko gdy jest różnorodność, to jest możliwość tego, że każdy znajdzie coś dla siebie, a to chyba o to chodzi. Nie martwmy się, że ewentualni "protegowani" klubów, zarządów czy kogokolwiek przez to stracą. Jak ktoś dobrze biega i mobilizuje się, by wziąć udział w wielu biegach, to i tak zajmie wysoką lokatę w klasyfikacji końcowej. Nie odbierajmy możliwości organizowania Pucharu mniejszym, nieprofesjonalnym biegom, tylko pomagajmy im podnieść standardy, poprawić organizację, jakość tras czy atrakcyjność miejsca, zaplecza, nagród, dojazdu - czegokolwiek. Każda poprawa jest dobra! A przecież chodzi o KRZEWIENIE NARCIARSTWA, a nie o organizację trzech biegów na dobrym poziomie, gdy te biegi będą niedostępne dla rzeszy potencjalnych biegaczy. Rozwój kojarzy mi się ze zwiększaniem ilości, jakości, renomy, popularności. TEGO NIE MA. Powiedziałbym, że biegi stają się bardziej elitarne - jest ich tylko kilka, tylko w kilku miejscach, ale NIE MOGĘ tak powiedzieć, bo coś elitarnego powinno być na najwyższym poziomie, a poziom tego sportu spada. Dzisiaj biegi po prostu umierają. Kilka ośrodków organizuje biegi, które, zdaje się, mają coraz mniej wsparcia, a już na pewno z roku na rok nie widać żadnej poprawy w jakimkolwiek aspekcie. Wszystko cichnie i blednie, a Puchar Polski, Polski Związek Narciarski może brzmią prestiżowo, ale w mojej ocenie i ocenie mojego grona narciarskiego mają coraz mniejszą wartość i atrakcyjność. Zero osób na liście startowej sprintów, zero/jedna osoba w końcowej klasyfikacji Pucharu w niektórych kategoriach wiekowych, regulamin Pucharu wzięty z kosmosu, a nie dopasowujący się do warunków trasowych, pogodowych, organizacyjnych. Szara (nie biała) rzeczywistość. W takich warunkach Puchar lepiej odwołać, bo to tylko obniżanie wartości słowa "puchar" i "Polska".

kuba_skipol

Opublikowano: 2016-01-02 21:26:54

Dzięki za ten komentarz, nic dodać nic ująć.

walbrzyszanin

Opublikowano: 2016-01-02 22:13:02

Widzę , że kolega cameron powiedział wiele prawdy która niestety jest bardzo smutna. Niestety jaki by nie był puchar czy mistrzostwa Polski muszą się one odbywać za wszelką cenę nie wolno się poddawać. Bez rozbudowanego narciarstwa biegowego nie będzie żadnych zawodników, choć tym do czołówki już brakuje bardzo wiele jak wskazuje dzisiejszy tour de ski, a będzie jeszcze gorzej.

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl