Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Mocne słowa po biegu w Falun. „Do dupy taka robota”

Biegi narciarskie Polska -> Artykuły

2015-02-25

Sebastian Gazurek nie kryje rozczarowania swoją tegoroczną postawą na trasach biegowych. - Cofamy się w rozwoju, oczekuję zmian – powiedział rozgoryczony po zajęciu 61. pozycji w rywalizacji na 15 km techniką łyżwową w Falun.

 

Wyniki biało-czerwonych nie są zaskoczeniem. Najlepszym z Polaków w biegu na dystansie 15 kilometrów okazał się Maciej Kreczmer. Za uplasowanym na 42. pozycji sparingpartnerem Justyny Kowalczyk znaleźli się 48. Maciej Staręga, 51. Jan Antolec i dopiero 61. Sebastian Gazurek. O ile Kreczmer i Antolec odmówili dziennikarzom komentarza, Gazurek nie krył w mixed zonie swojego rozgoryczenia postawą, jaką tej zimy prezentuje w zawodach najwyższej rangi.

 

- To jest jakieś nieporozumienie. Przyjechaliśmy na mistrzostwa świata, a ja nie wiem, po co przyjechaliśmy. To jest najgorsze. My nie jesteśmy w ogóle przygotowani do biegania, każdy bieg to dosłownie męczarnia – powiedział na gorąco niezadowolony zawodnik z Istebnej.

 

Gazurek: - To jest cały system pracy, który po prostu leży. Ja nie mam żadnego postawionego celu, nie dążę do niczego, nie wiem, po co w ogóle się męczę każdego dnia. Popełniliśmy błędy w przygotowaniach, mnóstwo błędów, ale jak je wykryć? Nie ma nawet z kim tego przeanalizować. Rozmawialiśmy z Januszem (Krężelokiem – red.) o sytuacji i co z tego? - spytał retorycznie biegacz. Dwudziestopięciolatek uważa, że w takiej formie dalsza praca nie ma sensu. - Oczekuję dużych zmian po tym sezonie – zaapelował rozżalony. Miał na myśli nie tylko trening, jak i w sztabie trenerskim.

 

Najsłabszy z Polaków w środowej rywalizacji potwierdził słowa Macieja Staręgi, które padły w ostatnim wywiadzie dla Skipola. Zgodził się, że w Polsce nie ma w ogóle wymiany poglądów między trenerami i jakiejkolwiek myśli przewodniej. - Ja nie wiem, po co tutaj jestem, co ja tutaj robię? W czym mam pobiec, do czego się przygotować, jak to zrobić? Nie wiem nic – uważa podopieczny Janusza Krężeloka i za przykład podaje fakt, że przed mistrzostwami nie wiedział do ostatniej chwili, czy w ogóle do Szwecji pojedzie i jeśli tak, w jakich konkurencjach pobiegnie. Gazurek miał nadzieję na awans do trzydziestki w sprincie klasykiem, który otwierał tegoroczny czempionat, ponieważ – jak zaznaczył – czuje się lepiej właśnie w starszym z dwóch stylów. Do takiego rezultatu nawet się nie zbliżył.

 

- Niemożliwe, że jesteśmy aż o tyle słabsi od gości, z którymi kiedyś biegaliśmy na równi. Andrew Musgrave ma teraz szkolenie w Norwegii, a swego czasu chciał przyjść do szkoły w Szczyrku. Wybrał inaczej i biega. Dobrze zrobił. Przepracowaliśmy całe lato bardzo ciężko, nie wiem nawet, czy nie był to mój najcięższy rok pod tym względem i wierzyłem, że coś drgnie. Dokładaliśmy treningu ile się dało, a cofnęliśmy się z FIS punktami, ze wszystkim. Jest gorzej, niż było. Zamiast się rozwijać, zrobiliśmy krok w tył – zakończył Gazurek, którego między słowami usprawiedliwił lider polskiej ekipy Maciej Staręga. Sprinter przyznał, że trening całego zespołu jest dostosowany pod szybkie biegani i niestety wszyscy członkowie kadry realizują niemal identyczny program. - W 99% robimy to samo. To błąd - ocenił i stwierdził, że także on zanotował wyraźny regres na dystansach.

 

- Patrząc na to sezon po sezonie zrobiliśmy krok do tyłu jako grupa i to jest prawda. Wyjątkiem są moje sprinty, ale to inna bajka. Chłopaki nie mają już czasu na cofanie się, są dorosłymi facetami, mają rodziny, muszą zdecydować, bo stoją na zakręcie. A najgorsze jest, że nie ma teraz w kraju lepszych od nas, nikt nas nie zmieni. My musimy pchać ten wóz, a kto ma za nas przyjść, jeżeli juniorzy nie mają warunków do treningu – ocenia sytuację Staręga i dodaje, że musi być coś nie tak, skoro przez tyle lat nie biegacze nie potrafią doskoczyć do Macieja Kreczmera. A statystowanie w biegach to nie jest żadna przyjemność, tylko jak nie statystować – pyta Maciej – jeżeli nie mamy nawet ustalonych celów?

 

Reprezentant siedleckiego klubu otwarcie mówi, że on nie może mówić o zmianie trenera, bo ma wyniki, jednak nie dziwi się rozgoryczeniu pozostałych członków kadry. - Trzeba siąść, zastanowić się i przemyśleć kilka kwestii. Bo tak dłużej być nie może – zakończył Staręga.

 

Korespondencja z Falun, Michał Chmielewski

Komentarze - 9

Mateusz

Opublikowano: 2015-02-25 16:32:29

Na pewno trudno nie zgodzić się z faktem, że absolutnie nie wykorzystujemy tego co dały nam sukcesy Justyny. Brak jakiegokolwiek racjonalnego systemu szkolenia, przepychanki między klubami i trenerami, kolesiostwo i traktowanie dyscypliny jako ubogiego krewnego skoków narciarskich to tylko niektóre z większych i mniejszych grzechów PZN-u. Po przeczytaniu tego krótkiego wywiadu doznałem jednak lekkiej konsternacji. Gazurek swoją postawą w tej rozmowie sprawił, że w pewnej części straciłem szacunek do tego zawodnika, mimo, iż staram się wspierać wszystkich polskich sportowców, obojętnie od sukcesów i dyscypliny. Dlaczego Pan Gazurek całą winę za swoje starty zrzuca na trenera Krężeloka? Czy to na pewno szkoleniowiec jest w 100% winny temu jak Sebastian się prezentuje? Wydaje mi się, że nie zwłaszcza, że jego tegoroczne rezultaty wcale nie odstają od tego co prezentował w ubiegłych sezonach w PŚ czy na imprezach mistrzowskich. A już słowa "Nie wiem po co tu przyjechałem" wywołują u mnie oburzenie. Jeśli zawodnik sam nie stawia sobie żadnych celów to nasuwa mi się pytanie po co w ogóle uprawia sport i czy ma w sobie jakieś ambicje...

Iwan

Opublikowano: 2015-02-25 16:46:18

Jednym słowem Polska tu nic się nie zmienia ;)

Tomek Kałużny

Opublikowano: 2015-02-25 18:16:15

W porównaniu do warunków jakie ja miałem, to wyniki dupy nie urywają to prawda! Ale jak są takie warunki do trenowania a wyników nie ma, to gdzieś w systemie jest błąd!!! Co do tych lepszych w kraju to nie do końca bym się zgodził, z kadrowiczami wygrywali: Iwanowski Daniel, Mariusz Michałek. Jeśli zawodnik wykonuje wszystkie treningi zadane mu przez trenera to niestety jest jego wina :-( lub zawodnik się nie nadaje do tego sportu ale co wtedy robi w kadrze??? Porównując nakłady finansowe na zawodnika w kadrze i w/w to taka przepaść że Wieli Kanion to pikuś!

Kibic

Opublikowano: 2015-02-25 18:26:10

POLSKA ma wspaniałych sportowców w bardzo wielu dyscyplinach sportowych

tolek

Opublikowano: 2015-02-25 18:34:35

Co tu gadać !!! Trener musi się obronić wynikami. Problem z "kadrą A" polega na tym, że zawodnicy faktycznie się nie rozwijają - poza Staręgą w sprincie. Moim skromnym zdaniem ani Krężelok ani Cempa nie wiele zrobią. Potrzebny "dobry" trener ze Skandynawii !!! Zawodników mamy niewielu (a zawodniczek jeszcze mniej) i nie możemy sobie pozwolić na takie odejścia z kadry jak w przypadku Michałka. Kadry powinny być conajmniej 3, w każdej po 4 zawodników. Konfrontacja bezpośrednia decyduje, o tym kto jedzie na PŚ czy MŚ. TO NIE WINA KIBICÓW, ŻE PZN NIE POTRAFI WYKORZYSTAĆ SUKCESÓW JUSTYNY !!! WIEM, ŻE ZAWSZE CHODZI O PIENIĄDZE. NA rozwój biegów muszą się znaleść, bo w przeciwnym razie zostanie tylko Polski Związek Skoków Narciarskich !!! Tak na marginesie: gdyby dziś odbyły się MP w biegu na 15 KM łyżwą obstawiam, że wygrałby: junior BURY !!!

Filip

Opublikowano: 2015-02-25 18:46:31

Niestety coś jest nie tak z treningiem w kadrze. Średniej klasy zawodnicy jakimi są Gazurek i Antolec cofnęli się wręcz i to widać gołym okiem. Paulinę Maciuszek wyeliminowała kontuzja, Kola uciekła do trenera Cempy. Ewelina Marcisz to tak naprawdę też zawodniczka Cempy. Jedynym zawodnikiem od Krężeloka, który coś osiąga ale też tylko w sprintach łyżwą jest Maciek Staręga ale i on narzeka, że chciałby też zaistnieć na dystansach. Moim zdaniem po prostu Janusz Krężelok się nie sprawdził i po tym sezonie muszą zajść jakieś zmiany bo to ostatni dzwonek przed tym, żeby nie przespać czasu przed IO. Nie sądziłem, że to kiedyś napiszę ale wychodzi na to, że oprócz Justyny i Sylwii, które trenują z p. Aleksandrem 2 kolejne zawodniczki zajmujące przyzwoite miejsca od czasu do czasu trenują z Cempą :) czyli trenerem chyba najbardziej znienawidzonym przez środowisko biegowe.

Faust

Opublikowano: 2015-02-25 19:29:32

NO W KOŃCU KTOŚ ODWAŻYŁ SIĘ COŚ POWIEDZIEĆ! BRAWO MOŻE W KOŃCU COŚ DRGNIE DO PRZODU !

Xander

Opublikowano: 2015-02-25 19:50:13

Moim zdaniem po tym sezonie Pan Krężelok powinien wylecieć z hukiem. Trener powinien bronić się wynikami a takich w ogóle nie ma. Wszyscy zaczynają się cofać w rozwoju, nawet Steręga nie zrobił progresu. Jeszcze rok temu potrafił biegać klasykiem a w tym wyniki są beznadziejne tą techniką. Na dystansach też jakieś poprawy nie zrobił. A widać że chłopak chcą się rozwijać. Moim zdaniem dobrze że Gazurek zabrał głos. Bo to skandal co robi Krężelok, jak zawodnicy od Cempy lepiej się spisują. Potrzebne są zmiany skoro chcemy mieć jakieś wyniki w biegach. Chłopaki przetrenowali cały rok a wyników jak nie było tak nie ma nadal.

skimaniak

Opublikowano: 2015-02-25 20:57:54

szkoda, że Motorowi pozwolili wystartować tylko w jednym biegu

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Reklama

Prawa autorskie © skipol.pl