Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

WAŻNE: Team Kowalczyk oficjalnie bez Sylwii Jaśkowiec

Biegi narciarskie Polska -> Artykuły

2015-04-29

Od przyszłego sezonu Sylwia Jaśkowiec nie będzie już zawodniczką Aleksandra Wierietielnego. - Jesteśmy z Justyną dwiema zupełnie różnymi zawodniczkami – mówiła enigmatycznie brązowa medalistka MŚ w Falun.

 

O rozpadzie jednorocznego zespołu Kowalczyk-Jaśkowiec mówiło się od jakiegoś czasu. Oficjalnie tę informację ogłoszono na środowej konferencji Polskiego Związku Narciarskiego, na której podsumowano miniony sezon i wręczano nagrody dla najlepszych skoczków i kombinatorów. I chociaż to przedstawiciele tych konkurencji byli głównymi bohaterami gali, w Starej Zajezdni w Krakowie pojawili się także biegacze: Kornelia Kubińska, Maciej Staręga oraz brązowe medalistki w sprincie drużynowym z Falun – Sylwia Jaśkowiec i Justyna Kowalczyk. Jak się okazuje, po raz ostatni zaprezentowały się jako jeden zespół. Współpracy dalej nie będzie.

 

- Każdy ma swoje priorytety sportowe. Każdy ma określony cel i jest zdeterminowany, żeby właśnie to osiągnąć. Często jest tak, że mieszkałyśmy osobno na obozach, trenowałyśmy indywidualnie, nie widywałyśmy się czasami wcale. Dochodziło w sezonie do rozjazdów, ale przecież taka jest specyfika tej dyscypliny. Justyna to typowo „klasyczna” zawodniczka, ja zdecydowanie lepiej czuję się w łyżwie. Inne też mamy charaktery. Może to właśnie zdecydowało, że środowisko odbierało nas nie do końca jako kolektyw. I trochę w tym było racji – podsumowuje współpracę z mistrzynią olimpijską Jaśkowiec. I dodaje, że każdy zawodnik, który chce walczyć o trofea, musi mieć charakter i własną osobowość. A te cechy obie zawodniczki mają zupełnie odmienne.

 

Reprezentująca LKS Hilltop Wiśniową-Osieczany zawodniczka roczną przygodę z Aleksandrem Wierietielnym uznała za jedną ze swoich największych przygód, a efekty treningów za spełnienie marzeń. Nieco wyciszona i nieobecna na krakowskiej gali Jaśkowiec zapewne zdaje sobie sprawę, że bez fachowego oka legendarnego w Polsce szkoleniowca może być trudno o dalszy rozwój, a przynajmniej tak nagły, jaki kibice obserwowali w ostatnich kilku miesiącach.

 

Jaśkowiec: - Sprawdza się sposób pracy jeden na jeden między trenerem i Justyną. Przez ostatnich 15 lat przywykli do takiej pracy. Faktycznie, w tym układzie Justyna osiąga największe sukcesy. Może nie można tego zaburzać i dać im dać komfort pracy. Trzymam kciuki.

 

Po części oficjalnej gali, na której o biegaczach w zasadzie nie mówiono, czteroosobowa delegacja z Justyną Kowalczyk na czele długo debatowała o stanie tej konkurencji z prezesem PZN, Apoloniuszem Tajnerem. - Chociaż była to gala głównie skoczków i kombinatorów, w tej chwili najwięcej w związku dzieje się akurat w kontekście biegów narciarskich. Jesteśmy na etapie reorganizacji działania kadr, które wkrótce zasili zagraniczny trener. Poczyniliśmy pewne ustalenia z zawodnikami i w najbliższym czasie podejmiemy kluczowe w kontekście kolejnej zimy decyzje – powiedział były szkoleniowiec kadry skoczków poruszony pytaniem o stałe problemy z biegami narciarskimi. Miejmy nadzieję, że ustalenia te okażą się trafne – rozstanie Jaśkowiec z „Teamem Kowalczyk” z pewnością nie jest po myśli samej Sylwii, która może czuć się tym faktem rozczarowana. Miejmy nadzieję, że po dwóch krokach naprzód nie zrobi trzech w tył. Bo na stratę takiego talentu polski sport pozwolić sobie nie może.

 

Z Krakowa,

Michał Chmielewski

 

Komentarze - 0

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl