Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Rozbudowa Jakuszyc: Konferencja prasowa jak film akcji. Ale mają podpisać! [RELACJA, RAPORT]

Biegi narciarskie Polska -> Artykuły

2015-11-14

- Miała być wojna, ale wychodzimy z twarzą. Jest wola podpisania umowy – mówią obie strony konfliktu o Polanę Jakuszycką. Konferencja w Szklarskiej Porębie miała spektakularny przebieg. Ale z małym happy endem.

 

Zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie już tylko rosło. Wczoraj popołudniu Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego zaprosił przedstawicieli mediów na współorganizowaną wraz z Burmistrzem Szklarskiej Poręby konferencję prasową, podczas której miały zostać opublikowane szczegóły „antywspółpracy” na linii urzędnicy-stowarzyszenie Bieg Piastów. Do przepełnionej gośćmi salki w Urzędzie Miasta dotarli nie tylko bezpośrednio odpowiedzialni za inwestycję, ale również najważniejsi ludzie w województwie wraz z Marszałkiem Cezarym Przybylskim na czele.

 

 

AKT I: Przy stole urzędnicy

 

- Urząd Marszałkowski rzadko organizuje konferencje wyjazdowe, ale tym razem jest to wyjątkowa sytuacja. Problem jest poważny, więc trzeba podjąć radykalne i zdecydowane kroki. Ten taki jest – otworzono rozmowy z dziennikarzami i przedstawicielami lokalnej społeczności. Głos zabrał Cezary Przybylski:

 

- Chciałbym się tu spotkać, by podpisać umowę sprzedaży gruntów pod budowę nowego ośrodka narciarstwa biegowego. To sztandarowa inwestycja, by jakość i ilość imprez w Jakuszycach była jeszcze większa niż dotychczas, by za jakiś czas pojawili się następcy Justyny Kowalczyk. Skąd zaangażowanie Urzędu? To ogromny potencjał sportowy i marketingowy. Bieg Piastów to renoma i trzeba infrastruktury, by jeszcze ją powiększać – powiedział zdecydowanie marszałek. I kontynuował: - Dlaczego goni nas czas? To FIS wskazał, że ośrodek powinien przejść gruntowną modernizację. Inaczej nie będzie tu Pucharów Świata i innych dużych imprez. Jeśli tego nie zrobimy, zahamujemy szansę rozwoju i ośrodka, i sportu w ogóle – wyjaśniał.

 

Stowarzyszenie Bieg Piastów było obecne na konferencji prasowej, jednak w roli gości, nie partnerów do stołu. A Przybylski kontynuował: - Wielokrotnie zmieniała się koncepcja, idea, szczegóły. I za każdym razem na to przystawaliśmy. Teraz jest tak, że Bieg Piastów miał nam sprzedać grunt, ale oczekuje, byśmy najpierw zrobili szczegółową koncepcję budowy. Ale jej nie będzie, póki nie będziemy mieli gwarancji posiadania miejsca na ten ośrodek. To są publiczne pieniądze, które należy szanować – zakończył gwarantując, że na każdym etapie inwestycji stowarzyszenie będzie miało kluczowe zdanie i stały dostęp do projektu.

 

 

AKT II: Wyciągnięcie ręki

 

W sali jeszcze było spokojnie, chociaż oponenci zaczęli przełykać ślinę. Głos zabrał Jerzy Michalak, Członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego, którego zachowanie i chęć porozumienia okazała się kluczowa w dalszym dialogu. Wstał i powiedział:

 

- Cieszę się, że przedstawiciele stowarzyszenia tutaj przyszli i też stanę, skoro oni stoją. Możemy porozmawiać twarzą w twarz. Chcemy, by dziś doprowadzić do sukcesu te rozmowy – po czym zaprosił do stołu przedstawicieli Biegu Piastów. Skorzystali.

 

 

AKT III: Dokumenty o prawdzie


Na sali poruszenie, miejsca było niewiele, Jerzy Michalak zaczyna ujawniać dokumenty. A w nich informacje o tym, która ze stron jest winna tego zamieszania. W ruch poszły umowy i oficjalne pisma, które przepływały między Biegiem Piastów a Urzędem. Zaprezentowano kalendarz wydarzeń:

 

1. Pierwsze próby porozumienia to utworzenie spółki, w którą miały wejść: Urząd Marszałkowski, Miasto Szklarska Poręba i Stowarzyszenie Bieg Piastów. Stowarzyszenie – mówił Michalak – tego planu nie zaakceptowało.

 

2. Druga wersja – przekazanie Urzędowi Marszałkowskiemu gruntów pod budowę za symboliczną złotówkę + sumę pokrycia zadłużenia stowarzyszenia opiewającego na sumę 550 tys. złotych. Stowarzyszenie – powtórzył Michalak – także tego planu nie zaakceptowało.

 

Panowie prezesi zarzuciliście nam, że w sposób niewystarczający zabezpieczamy interesy Stowarzyszenia i samej imprezy.

 

Na rzutniku pokazano szkic planu, który podpisali – zauważają urzędnicy – wszystkie zainteresowane strony.

 

3. Próba trzecia – Bieg Piastów ma przekazać grunty województwu zaledwie w części, druga połowa ma być tylko przedmiotem dzierżawy. Ta wersja jest póki co aktualna.

 

Kontynuowano dalej, stanęło na tym, że Urząd Marszałkowski zaprezentował konkretne oskarżenia Biegu Piastów oraz dowody na ich bezpodstawność:

- Projekt aktu zaproponowany przez UM nie zawiera precyzyjnych zapisów dotyczących sytuacji, gdy obiekty nie zostaną wybudowane – pisało stowarzyszenie. UM odpowiedział, że przecież proponuje prawo pierwokupu.

- Projekt nie gwarantuje stowarzyszeniu organizacji Biegu Piastów. - Tymczasem w umowie jest wymienione, że dwa razy w roku za darmo zostaną im udostępnione tereny, co jest napisane w projekcie aktu notarialnego. W innym przypadku wypłacone ma zostać stowarzyszeniu odszkodowanie.

- Co z nami, gdy kupicie, a inwestycja będzie wciąż w przygotowaniu? - pytało BP. - Urząd Marszałkowski w momencie rozpoczęcia inwestycji zapewni specjalne kontenery – odpowiedział UM.

- Bieg Piastów obawia się, że gdy sprzeda jedną z działek, nastąpi naruszenie trwałości projektów unijnych. Urząd na to, że zamiast kupować – wydzierżawi.

 

 

AKT IV: Futbol

 

Urzędnicy i marszałek odkopali także pierwszą z najcięższych kości niezgody, którą Bieg Piastów odkopał przy użyciu mediów: boisko piłkarskie. I pokazał wypowiedź z oficjalnego biuletynu „Piastów”, w którym prezes stowarzyszenia Zygmunt Bobowski z optymizmem przekonuje, że „sport to nie tylko narciarstwo” i że oprócz tras i zaplecza zimowego nowy ośrodek będzie wyposażony także w bieżnię lekkoatletyczną i pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej. Na rzutniku pojawił się skan. Trafiony, ale nie zatopiony.

 

Komandora Biegu Piastów Dariusza Serafina ewidentnie korciło, by wtrącić się urzędnikom w słowo. Szczególnie wówczas, gdy Cezary Przybylski powiedział, że płyta do gry w futbol pojawiła się w wizualizacji „na prośbę Biegu Piastów” i że on prywatnie uważa, że to bardzo dobry pomysł.

 

Jerzy Michalak przy gęstniejącej atmosferze dokonał rewolucji i najprawdopodobniej zapobiegł mordobiciu rodem z ukraińskiej sceny politycznej. - My deklarujemy chęć budowy. Macie z nami jak z dziećmi, dlaczego to blokujecie? Ruszmy z tym, zróbmy to razem. Apeluję nie prywatnie i między nami, ale w obecności mediów – zaapelował. I sytuacja się odwróciła.

 

 

AKT V: Kontratak

 

Zachęcony przyjaznym nastawieniem Michalaka Dariusz Serafin po raz pierwszy zabrał głos na dłużej. W odpowiedzi na wcześniejsze słowa o „propozycji aktu notarialnego” poinformował przedstawicieli mediów, że w miniony wtorek odesłał do Urzędu Marszałkowskiego poprawioną wersję dokumentu. - Nie uzyskałem na nią odpowiedzi – przyznał komandor dodając, że warunkiem stowarzyszenia, by umowę sprzedaży podpisać, jest załączenie do niej koncepcji rozbudowy zaakceptowanej przez Polski Związek Narciarski i Polski Związek Biathlonu.

 

Atmosfera była już na tyle gęsta, że dziennikarze zamiast siedzieć na krzesłach stłumili się kilkadziesiąt centymetrów przed stołem konferencyjnym. Spotkanie zaczęło przypominać zebranie samorządu szkolnego lub konsultacji społecznych, bo oprócz mediów przyszło też na nie sporo zdezorientowanych mieszkańców Szklarskiej Poręby i ludzi związanych z narciarstwem biegowym. Starali się niestety wyręczać żurnalistów w zadawaniu pytań, a momentami wręcz otwarcie obrzucali urzędników oskarżeniami.

 

Serafin kontynuował: Zaproponowaliśmy pewne zmiany względem aktu od UM. Chcemy przekazać 3,5 ha do sprzedaży i 1,5 ha do dzierżawy, jednak z obustronnym zabezpieczeniem. My dajemy Polanę, wy dzierżawicie nam biura i magazyny. Ale jeśli jedna ze stron ją wypowie, automatycznie wygaśnie dzierżawa. Jeśli ten postulat zostanie zaakceptowany, będziemy na najlepszej drodze, by zamknąć temat.

 

 

AKT VI: Konsternacja

 

Do rozmowy włączył się Dyrektor Wydziału Sportu, Rekreacji i Turystyki w Urzędzie Marszałkowskim Marcin Przychodny informując w zaskoczeniu, że na skrzynki mailowe województwa nie wpłynęły żadne wiadomości z załączonym projektem aktu. - Dostaliśmy jedynie czterostronicowe zażalenia pod naszym adresem. Ale skoro jest jak Pan mówi, rozumiem – spytał Serafina urzędnik – że w przyszłym tygodniu możemy podpisać umowę?

 

Serafin: No nie bardzo.

 

Przybylski: Dlaczego nie, skoro osiągniemy konsensus?

 

Serafin: Nie sądzę, by chciał Pan, bym mówił to publicznie. Ale no dobrze. Sytuacja się skomplikowała, ponieważ jeden z głównych sponsorów nie jest pewny, czy chce nas finansować. Jeśli tego nie zrobi, grunty pójdą pod zastaw kredytu, który zaciągniemy, by zorganizować 40. Bieg Piastów.

 

Przybylski: Jak podpiszemy umowę, sądzę, że KGHM-owi będzie łatwiej podjąć decyzję w tej sprawie, Bieg Piastów będzie wtedy bardziej wiarygodny.

 

Dziennikarze spytali: To Pan, panie marszałku, odpowiada za decyzje marketingowe KGHM?

 

 

AKT VII: Zwrot akcji. Rozluźnienie i szansa

 

Cezary Przybylski – z wyjątkiem pierwszej wypowiedzi wprowadzającej – podobnie jak Jerzy Michalak starali się jak najbardziej tonować nastroje i za wszelką cenę doprowadzić do tego, by konferencja nie stała się pomnikiem nieudanej współpracy Urzędu Marszałkowskiego i Biegu Piastów. Marszałek w pewnym momencie spostrzegł, że zmieniły się cele tego spotkania i że – zamiast punktować – warto spróbować być może po raz ostatni podjąć dialog. - Szansa na ten ośrodek jest teraz, nie później. Pieniądze z Ministerstwa Sportu i Turystyki są teraz, nie później. Chęci też muszą być teraz. Nie będziemy zmuszali stowarzyszenia do współpracy, ale musimy zdać sobie sprawę z wagi tego przedsięwzięcia – prosił Przybylski. A Michalak dodał: - Głupio się stało, że rozmawiamy przez media. Ale może czasem tak jest, że trzeba przełamać bariery psychologiczne? Nie ma drugiego dna. Zależy nam na tym samym. Chcemy, by Polana nie wymierała, ale rosła w siłę.

 

Zauważalne było, iż Dariusz Serafin i Zygmunt Bobowski poczuli wówczas, że nie warto z plecaka wyciągać „własnych” dokumentów-haków. - Skonsultujmy tę umowę teraz – zaproponował. I po chwili chaosu na pytania dla zgromadzonych (która zamieniła się w wielowątkowy dialog) strony opuściły salę i poszły rozmawiać za zamkniętymi drzwiami.

 

Wyszli po 20 minutach i byli już zupełnie innymi ludźmi. Pojawiło się umiarkowane zadowolenie, opanowanie, przed kamerami telewizji zadeklarowano chęć spotkania się w przyszłym tygodniu. Jego celem – i powiedzieli to zarówno urzędnicy, jak i ludzie stowarzyszenia – będzie zdjęcie nakrętek z długopisów oraz podpisanie wreszcie umowy przedwstępnej, która ruszy machinę przygotowań. A wszystko to w piątek, trzynastego. Dzień pecha w Szklarskiej Porębie zamienił się w poranek cudów. Mimo to problem - wbrew temu, co uważa opinia publiczna - nie został jeszcze rozwiązany. Bo w tej sprawie nic już nie będzie "na pewno".

 

Ze Szklarskiej Poręby, Michał Chmielewski

 

Komentarze - 2

prezes

Opublikowano: 2015-11-14 14:34:16

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi pewnie o pieniądze. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie tak to powinno być, ale cóż są mądrzejsi ode mnie. Jeszcze pytanie do redakcji o co chodzi w konflikcie Stowarzyszenie Bieg Piastów kontra Salomon? Możecie to wytłumaczyć?

redakcja

Opublikowano: 2015-11-14 17:51:26

Proszę to pytanie skierować bezpośrednio do zainteresowanych.

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Reklama

Prawa autorskie © skipol.pl