Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Gdy śniegu brak, czyli najbliższe plany czeskiej reprezentacji biegaczy narciarskich

Biegi narciarskie świat -> Artykuły

2015-11-08

Puchar Świata w biegach narciarskich zbliża się wielkimi krokami, a śniegu w Europie jak nie było, tak nie ma. Co więcej, trudno liczyć, by w najbliższym czasie się pojawił. Pogodowe niedogodności dały się we znaki czeskiej reprezentacji, która musiała zmienić swoje treningowe plany.

 

Według pierwotnych ustaleń cała czeska kadra miała udać się 6 listopada na zgrupowanie do szwedzkiego Gallivare, jednak brak śniegu w tamtejszych rejonach spowodował, że trenerzy zdecydowali się podzielić kadrę. – Uznaliśmy, że część biegaczy uda się do fińskiego Muonio i tam potrenuje przez tydzień, a następnie 11 listopada wszyscy spotkamy się w Gallivare. Tu będziemy już działać według wcześniej ustalonego planu – tłumaczy na łamach serwisu czech-ski.com menadżer reprezentacji, Lukas Sacher.

Tym samym 6 listopada do Finlandii udało się pięciu podopiecznych Lukasa Krejci, a byli to Lukas Bauer, Dusan Kozinek, Miroslav Rypl, Petr Knop i Petra Novakova. Dzień wcześniej samochodem wyjechali fizjoterapeuci, trener i masażyści wraz ze sprzętem. Pozostała część kadry, która 11 listopada wyleci do Szwecji, na razie trenuje w Libercu pod okiem Zbynka Valouska.

A co czeka reprezentantów naszych południowych sąsiadów w arktycznych warunkach Laponii? – Trening, ciężka praca i rygor – uśmiechał się przed wyjazdem Dusan Kozisek. Także Petra Novakova nie mogła doczekać się zgrupowania. – Myślę, że program treningowy będzie podobny do tego z lat poprzednich – najpierw zwrócimy baczniejszą uwagę na technikę, by z czasem zwiększać intensywność treningów. Czekam na powrót do rywalizacji – cieszy się 22-letnia biegaczka, która miała przerwę od startów od stycznia 2015 roku wymuszoną przez kontuzję odniesioną podczas Tour de Ski (w ćwierćfinale biegu w Val Mustair), kiedy to zwichnęła ramię. Konieczna była operacja i kilkutygodniowe unieruchomienie uszkodzonych stawów, a następnie rehabilitacja.

O pechu może mówić Lukas Bauer, który złamał kciuk w lewej ręce. Kontuzja przytrafiła mu się podczas treningu na rolkach w austriackim Ramsau, jednak dopiero po kilku dniach doświadczony Czech zorientował się, że kciuk jest złamany. Palec został włożony w gips, który lekarze usuną około 5-7 dni przed zawodami w Kussamo. Sam zainteresowany stara się podchodzić do swojej kontuzji ze spokojem. – To i tak szczęście w nieszczęściu – będę mógł biegać. Gorzej, gdybym był na przykład chory i nie mógł nic robić. Treningi będą jednak utrudnione, zakres ruchów jest bardzo ograniczony. Szkoda, że to wszystko nie stało się miesiąc wcześniej. Mimo to liczę, że na Kussamo będę gotowy – tłumaczy w wywiadzie udzielonym portalowi czech-ski.com.

Na dalekiej północy Czesi spędzą niemal trzy tygodnie, by następnie udać się na inauguracyjne zawody Pucharu Świata w Kussamo. I choć aura na Kole Podbiegunowym z pewnością nie zachęca do treningu, to Bauer nie traci optymizmu. – Będziemy przede wszystkim dużo biegać, a potem pracować nad szybkością. To takie wspólne bieganie w lesie – na lodowcu, gdzie widać tylko równinę, zawsze za tym tęsknię. Wielu biegaczy narzeka na to, że wcześnie robi się ciemno, ale ja jestem tak podekscytowany pierwszymi biegami na

śniegu, że cała reszta nie ma dla mnie znaczenia – zakończył wicemistrz olimpijski z Turynu w biegu na 15 kilometrów stylem klasycznym.

 

źródło: czech-ski.com

Katarzyna Nowak

 

Komentarze - 0

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl