Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Marit Bjoergen (trochę) zwalnia tempo

Biegi narciarskie świat -> Artykuły

2015-11-20

Choć dość często powtarza się znaną maksymę, zgodnie z która „ciąża to nie choroba”, to jednak nie każda kobieta decyduje się w tym czasie na wyczynowe uprawianie sportu. Marit Bjoergen postanowiła obalić te stereotypy i być mamą wyjątkowo aktywną – nawet ciąża nie przeszkadza jej w treningach.

 

Wydawałoby się, że ciąża jest wystarczającym argumentem, by zrobić sobie przerwę od wyczynowego sportu i skupić się na zmianach w życiu osobistym. Nic bardziej mylnego – w przypadku Marit Bjoergen pojęcie braku treningu nie występuje, a Norweżka, choć nie pojawia się na zgrupowaniach kadry, w domu ćwiczy ok. 50-60 godzin w miesiącu. – Sama jestem zaskoczona, że wszystko tak dobrze się dla mnie układa. Nie przypuszczałam, że będę mogła tak długo trenować, to dla mnie pewnego rodzaju bonus – przyznała multimedalistka wszelkich zimowych imprez na łamach portalu norweskiej telewizji NRK.

 

Reprezentantka z kraju Wikingów podkreśla jednak, że taki wysiłek fizyczny jest możliwy tylko dzięki jej licznym sportowym doświadczeniom i nawykom . – Nie robię nic więcej ponad to, do czego mój organizm jest przyzwyczajony. Absolutnie nie zachęcam żadnej z kobiet będących w zaawansowanej ciąży do trenowania w taki sposób – zapewnia biegaczka, która dzięki stałym ćwiczeniom chce przygotować się do powrotu do startów w Pucharze Świata.

Latem treningi zabierały ok. 80 godzin w miesiące, teraz ich intensywność spadła o ok. 20-30 godzin. – Słucham swojego ciała i przystosowuję aktywność do jego potrzeb i możliwości, to najlepsze, co mogę zrobić – opowiada zawodniczka, która choć skupia się na treningu nartorolkowym, to ostatnio założyła narty i przebiegła 1,5 kilometra. W Beitostoelen pojawiła się jednak przede wszystkim w roli kibica, a towarzyszył jej partner i przyszły ojciec, Fred Børre Lundberg, utytułowany kombinator norweski. ­ – Tej zimy miałam narty na nogach pierwszy raz – zaznaczyła sześciokrotna mistrzyni olimpijska, która po porodzie (zaplanowanym na 23 grudnia) zamierza wrócić na biegową trasę w marcu 2016 roku.

 

– Oczywiście nie jestem w stanie przewidzieć, jak będę się czuła po narodzinach syna i ile czasu będę potrzebowała na regenerację, ale trenowałam wiele lat i wierzę, że to pomoże mi w szybkim powrocie do dobrej formy – zapewnia 35-letnia biegaczka. Swojej podopiecznej wtóruje trener kadry narodowej, Egil Kristiansen, jednak nie zakłada aż tak optymistycznego scenariusza. – Myślę, że tej zimy nie zobaczymy Marit w Pucharze Świata, ale mam nadzieję, że jeśli wszystko ułoży się po jej myśli, to wystartuje w którymś z długodystansowych biegów – podsumowuje szkoleniowiec.   

 

źródło: nrk.no / aftenposten.no

Katarzyna Nowak

 

Komentarze - 0

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl