Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Czy Heidi Weng powinna zostać zdyskwalifikowana?

Biegi narciarskie świat -> Artykuły

2015-11-29

Heidi Weng przesympatyczna zawodniczka, jedna z gwiazd norweskich i światowych biegów narciarskich płakała dzisiaj na mecie jak bóbr. Pocieszały ją koleżanki z kadry Norwegii, pocieszały ją rywalki ze Szwecji i Niemiec. Wzruszająca scena, do której nie powinno jednak dojść. Dlaczego?

 

Walcząca o drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Ruka Triple, Heidi Weng ostro przyśpieszyła na ostatnim podbiegu przed stadionem. Krótki zjazd na stadion i porywający finisz do mety. Biegnąca tuż za nią Szwedka Nilsson w ostatniej chwili zmieniła tor i pobiegła na kolejną pętlę. Tak to nie pomyłka, Weng finiszowała i przecięła linię mety po 7,5 a nie 10 kilometrach. Padła na śnieg, po chwili spojrzała na finiszową prostą gdzie... nadal nikogo nie było.

 

W tej chwili dotarło do świadomości zawodniczki, że to nie koniec, że do mety pozostało jeszcze 2.500 metrów. Heidi wstała, przeszła przez oddzielające trasę daszki i pobiegła dalej. Do mety dobiegła jako dziewiąta. Na mecie łzy.

 

Współczujemy sympatycznej Norweżce, jednak nie tak powinno się to zakończyć.

Komentujący w studiu Eurosportu bieg kobiet Grzegorz Staręga wyraził swoje zdziwienie widząc biegnącą dalej Weng, na wynikach po 7,5 km zawodniczki początkowo nie było, w końcu nie przecięła bramki kontrolnej.

Ale na kolejnym pomiarze czasu Weng już na wynikach była.

 

Według przepisów FIS zawodnik, który pomyli trasę jest zobowiązany do powrotu do miejsca w którym trasę biegu opuścił tzn w przypadku Weng powrót przez finiszową prostą i kontynuowanie biegu, dodatkowo musi przeciąć wszystkie punkty kontrolne.  Norweżka nie wróciła, przecieła daszki i pobiegła dalej.

 

Czyli powinna być dyskwalifikacja? Powinna i z tą opinią zgadzają się i Grzegorz Staręga i przepytany telefonicznie Adam Cieślar, Delegat Techniczny PZN.

 

Jednak jak się okazuje istnieje furtka, kolejny punkt regulaminu FIS mówi: w przypadku naruszenia przepisów, sędziowie muszą się spotkać i zdecydować o sankcjach, biorąc pod uwagę m.in. „szczególne okoliczności, to, czy zawodnik skorzystał na naruszeniu przepisów oraz czy mógł przeszkodzić innym startującym”.

 

Nie wiemy jednak czy te szczególne okoliczności to bycie Norweżką i czy te szczególne okoliczności zostaną zastosowane w przypadku innych nacji biegających na nartach.

W Federacji Biathlonu IBU jest inaczej. Startujący dzisiaj w sztafecie mikst, starszy z braci Fourcade - Simon, pomylił się na strzelnicy. Efekt był prosty - cztery karne minuty i strata pierwszego miejsca w zawodach.

 

Czekamy na Wasze opinie!

 

/KaCe/

p.s sytuacja na zdjęciu, foto.twitter.com

 

 

Komentarze - 5

Sakuraj

Opublikowano: 2015-11-29 20:34:25

Tak jak wspomniałem w poprzednim komentarzu, w biathlonie nie ma cackania się z zawodnikami. Powinna wrócić prostą startową z powrotem i dołączyć do stawki dopiero przy rozwidleniu. Zasady mają być równe dla wszystkich. A tak na przyszłość, przed ostatnim okrążeniem powinna ta luka umożliwiająca dostanie się na niewłaściwą część trasy zamknięta. Albo dzwonek na ostatnim okrążeniu, jak w kolarstwie.

Esox

Opublikowano: 2015-11-29 22:36:57

Pewnie, że powinna. Gdy oglądałem zawody i widziałem płaczącą Heidi to byłem innego zdania. Gdyby ją wówczas zdyskwalifikowano to bym pewnie eksplodował. Ale zgadzam się z przedmówcą. To profesjonalny sport na najwyższym poziomie. Co będzie, gdy w w niedalekiej przyszłości podobny błąd popełni inna zawodniczka/zawodnik i zostanie zdyskwalifikowana/y? I co będzie, gdy osoba ta będzie spoza norweskiej reprezentacji? Ale też dużo niejasności w tym wszystkim. Głównie furtka w przepisach FIS... A swoją drogą układ prostej startowej był kiepski. Wystarczyło postawić stewarda sterującego. Nikt Heidi nie pomógł... A tak BTW... fajna strona :). Dopiero dzisiaj tu trafiłem.

Redakcja

Opublikowano: 2015-11-29 22:45:47

Wierzymy, że nie po raz ostatni ;)

Mariusz

Opublikowano: 2015-11-30 13:43:45

Afera będzie, jak biegacz spoza Norwegii popełni ten sam błąd i zostanie zdyskwalifikowany. Dopóki to nie nastąpi, to rozkręcanie afery to bicie piany. Przepisy mówią, że ostateczną decyzję wydają sędziowie po przeanalizowaniu całej sytuacji i to jest dobre, dopóki będą konsekwentni w swych osądach. I tak jak słusznie zauważono- wystarczyło otworzyć wjazd na metę dopiero wtedy, gdy to było konieczne. Nie ma nic gorszego niż bezduszne przepisy- tego chcecie? Zwłaszcza, że nie da się wszystkiego przepisami uregulować, a jako że jesteśmy Polakami to doskonale wiemy, że niedoskonałe przepisy można obchodzić.

huk

Opublikowano: 2015-11-30 20:43:07

Dokładnie, aferą będzie dopiero jak decyzje sędziów będą się różnić. A póki co taka decyzja zgodna jest z duchem sportu i rywalizacji...

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl