Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Trzydziestka w Oslo: nowy rozdział historii biegów [WYNIKI, RELACJA]

Biegi narciarskie świat -> Artykuły

2016-02-07

Podobno w Oslo odbył się w niedzielę jakiś bieg narciarski. Podobno nawet w Pucharze Świata, z udziałem najlepszych zawodniczek. Podobno, bo przy takiej mgle musimy na słowo uwierzyć wynikom.

 

- Chciałabym, żeby jednym ze szczytów formy był dla mnie tej zimy bieg na 30 kilometrów w Oslo – mówiła jeszcze przed sezonem Justyna Kowalczyk, dla której sezon jak dotąd nie układa się perfekcyjnie. Mistrzyni olimpijska z Vancouver w tej konkurencji miała w silnej niedzielnej stawce trudne zadanie – tydzień wcześniej wypchała 70 km awaryjnie przygotowanej trasy Marcialongi, a dwa – 55 La Diagoneli. Czasu na regenerację było więc niewiele.

 

Polka, która jako ostatnia nie-Norweżka w historii wygrała bieg na 30 km w ramach PŚ, MŚ lub ZIO, zaczęła nieźle. Trzymała się w grupie pościgowej do 13 kilometra, po którym większość czołowych zawodniczek zdecydowało się na zmianę nart. Te manewry spowodowały, że jak dotąd zwarty peleton rozciągnął się, a na jego czele znalazła się Stefanie Boehler. Niemka nadal biegła jednak na pierwszym komplecie, co wkrótce potem dotkliwie odczuła. Peleton, do którego ponownie doskoczyła Kowalczyk, jeszcze przed połową rywalizacji członkinię medalowych sztafet z Turynu i Soczi wchłonął.

 

Na trybunach kilkadziesiąt tysięcy Norwegów uprawiało doroczne rytuały towarzysko-kibicowskie, kiedy stawka podzieliła się na mniejsze grupy. Czołówkę prowadzoną przez na zmianę przez Heidi Weng, Charlotte Kallę i wiceliderkę PŚ Ingvild Flugstad Oestberg. O ile wysokie miejsca dwóch pierwszych nie były wielkim zaskoczeniem, to ostatnia z wymienionych nigdy w karierze nie wygrała w PŚ biegu dłuższego niż 5 km. Tymczasem to ona zdecydowała się na ucieczkę tym, które na 24 kilometrze jeszcze stanowiły kilkuosobową grupę. Skuteczną, bo rywalki do samej mety już 25-latki nie dogoniły. Najbliżej była Anne Kyloenen, ale przy półminutowej stracie do Norweżki i tak gęstej mgle nie sposób napisać nawet o „oglądaniu pleców”. Znana raczej jako sprinterka Oestberg była na Hol-mleko-llen klasą dla siebie.

 

- To był piękny wyścig, nie zabrakło walki o miejsca. Byłam przygotowana na to, że ktoś zaatakuje na ostatnim okrążeniu, ale nie, że będę to ja. Zyskałam parę sekund i już je utrzymałam. (...) Czuję się dzisiaj jak zwyciężczyni - mówiła na mecie mieszkanka Gjøvik.

 

A jedyna na starcie Polka? Kowalczyk niestety nie utrzymała wzrastającego na ostatnich sześciu-siedmiu kilometrach tempa. Członkini Team Santander wpadła na stadion 80 sekund za Oestberg, co pozwoliło jej na zajęcie 10. miejsca.

 

***

 

Aha, zapomnieliśmy dodać – w osobnej kategorii wygrała Therese Johaug. Nad ludźmi (do których zalicza się jeszcze Oestberg) miała 3:46.5 przewagi. Mimo wszystko FIS postanowił norweską maszynę umieścić na podium z pozostałymi, dlatego wynik uroczej biegaczki staje się z miejsca najwyższą w historii PŚ przewagą zwyciężczyni nad drugą zawodniczką.

 

 

PEŁNE WYNIKI

KLASYFIKACJA GENERALNA PŚ

 

MCh

fot. Facebook / FIS Cross Country

 

Komentarze - 0

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl