Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

10 km w Ruka: Bjoergen biega w innej lidze

Biegi narciarskie świat -> Wyniki

2016-11-27

Po przerwie macierzyńskiej Marit Bjoergen wróciła do Pucharu Świata w pięknym stylu. W Ruka była najlepsza na 10 km stylem klasycznym.

 

O biegu na 10 kilometrów kobiet można właściwie napisać: tradycji stało się zadość. Tradycji, bo odkąd w Pucharze Świata przestała wygrywać Justyna Kowalczyk, konkurencję na stałe zdominowały reprezentantki Norwegii. W Ruka – za sprawą najlepszej dzisiaj Marit Bjoergen – zawodniczki z tego kraju przeciągnęły serię do 11 zwycięstw z rzędu.

 

Najlepsza z Polek – chociaż w karierze wygrywała tę konkurencję rekordowe 18 razy – dziś musiała zadowolić się 9. miejscem. Jeśli spojrzeć na jej osiągnięcia z przeszłości, to wynik raczej średni, ale gdy wsłuchać się w zapowiedzi narciarki przed startem rywalizacji, można uznać, że cel na weekend został zrealizowany. - Byłabym zadowolona z wejścia do czołowej ósemki – mówiła Kowalczyk przed inauguracją Pucharu Świata.

 

Aktualna mistrzyni olimpijska na tym dystansie miała na dwupętlowej trasie (łączna suma wzniesień na pętli – 174 metry) wielki komfort, bo startując z wysokim numerem startowym, wszystkie najpoważniejsze kandydatki miała przed sobą. Wśród nich była wracająca do występów w elicie Marit Bjoergen. Norweżka, mimo rewolucji w życiu, trudów powrotu do formy i przewlekłych kontuzji bioder, biegła po Kilparata jak natchniona. Kowalczyk zdołała ją gonić tylko do pierwszego pomiaru czasu, na którym była liderką. Później stopniowo traciła pozycje na rzecz rywalek. Po przebiegnięciu pierwszego okrążenia była piąta (+7.8 s), na ósmym kilometrze szósta (+30.2 s), ale i ta strata jeszcze urosła. Czas na mecie zatrzymał się o 52.4 s później niż w przypadku zwycięskiej Bjoergen.

 

 

Bjoergen na trasie w Ruka wyglądała dokładnie jak najlepsza jej wersja sprzed kilku lat. Biegła swoje, mijając konkurentki jak juniorki, tymczasem za jej plecami trwała walka o pozostałe miejsca na podium. Przez cały weekend zaskakująco dobrą formę prezentowała Krista Parmakoski. Typowana przez środowisko do zajmowania wysokich lokat, niedzielnym biegiem udowodniła, że rola liderki fińskiej kadry jej nie przeraża. I chociaż wydaje się to mało prawdopodobne, łączny czas jej biegu był od triumfatorki tylko o 4.6 s słabszy! Najniższy stopień podium – po raz drugi w ten weekend – obsadziła Heidi Weng, która z dorobkiem 120 punktów nie wejdzie na szczyt klasyfikacji generalnej. Żółty plastron – dzięki 7. pozycji – utrzymała Stina Nilsson.


Z wyników świata warto zwrócić uwagę na dobre, 5. miejsce Nicole Fessel oraz 7. drugiej z Niemek Victorii Karl. 21-latka po raz drugi w karierze weszła do TOP10, po raz drugi w tej samej konkurencji i po raz drugi w Finlandii. Co ciekawe – było to na mistrzowskich trasach w Lahti. Z zaskoczeń in minus – 69. Katja Visnar, 70. Hanna Kolb i dopiero 75. Charlotte Kalla. Z perspektywy Polski, należy odnotować też w tym zestawieniu lokatę drugiej z naszych reprezentantek, Martyny Galewicz. Była 78. na 79. startujących, ze stratą 4:17.1.

 

Następny przystanek Pucharu Świata to trzydniowy tour w Lillehammer.

 

PEŁNE WYNIKI

 

MCh

fot. FIS

 

Komentarze - 7

Nick

Opublikowano: 2016-11-27 11:41:27

Miejsce Galewicz to jedna wielka porażka. Zupełnie nie wiem co się stało, bo jeszcze tydzień temu nie wyglądała tak żałośnie. Zajęła przed ostatnie miejsce wygrywając tylko z Koreanką. Przegrała nawet z idącą po trasie Kallą. Jeżeli tak ma wyglądac poziom Polskiego narciarstwa biegowego to ja dziękuję. Niech ktoś do cholery się za to weźmie. Po po odejściu Justyny biegi narciarskie stoczą się na samo dno. I nie będzie nawet zawodników punktujących w PŚ.

Dolnoslązak

Opublikowano: 2016-11-28 07:43:49

...mam nadzieję ze to polecenie służbowe i ze PZN weźmie je sobie do serca od tej chwili. Dlugo czekalismy na ten glos... Debiutujacej w PS raczej bym sie nie czepial majac odrobine pojęcia o tej dyscyplinie.

redakcja

Opublikowano: 2016-11-28 07:58:21

Tak dla porządku: to był 18 start zawodniczki w Pucharze Świata

Dolnoślązak

Opublikowano: 2016-11-28 10:55:01

.. okazało się, że dla mnie jest debiutantką .. ;-) czyli moja niewiedza - a dla redakcji dzięki za czujność. Pozdrawiam

Małopolski

Opublikowano: 2016-11-28 12:17:18

Naprawdę to biadolenie na polskie biegi narciarskie już do szału mnie doprowadza.Przyjmijcie do wiadomości, że nie mamy biegaczy, ani biegaczek na poziomie Justyny- i co ważne, nie będziemy mieć. Bo jak nasi zawodnicy zaczynają się odżywiać (czytaj szprycować)tak jak wszyscy narciarze-biegacze na świecie....to ich dyskwalifikują.Prawda jest bolesna- bez farmakologii ani rusz, i nie ma co ściemniać o jakichś ideałach i uczciwym trenowaniu i startowaniu w zawodach.

Nick

Opublikowano: 2016-11-28 16:29:03

Ale nikt nie mówi o biegaczach na poziomie Kowalczyk, bo takich sie w najbliższych latach nie doczekamy. Ja mówię o zawodnikach dla których celem będzie punktowanie w PŚ. A nie jak teraz że walczą w gronie Koreańczyków czy Chińczyków o to by nie zająć ostatniego miejsca. No bo to porażka. Jakieś oczekiwania jednak nalezy mieć.

kibic

Opublikowano: 2016-11-28 18:09:13

To prawda że wyniki z wczoraj nie satysfakcjonują, ale mając za sobą próbę trenowania tego sportu nie poczuwam się do krytyki naszych biegaczy, którzy deklarują porządne przygotowanie w lecie. Rzeczywiście to duża i smutna zagadka dlaczego to nie procentuje ale ja powstrzymam się z oceną do marca, w końcu forma ma być na MŚ.

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl