Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Andrzej Leśnik - przerywam milczenie

Blogi -> Różne

2014-11-19

Witam drogich czytelników najlepszego serwisu internetowego o tematyce narciarstwa klasycznego w Polsce, Skipol.pl. Nazywam się Andrzej Leśnik (na zdjęciu obok, drugi z lewej), jestem biegaczem narciarskim od najmłodszych lat.

 

Zostałem wychowany i ukształtowany sportowo przez moich rodziców oraz trenerkę Danutę Michalik w Uczniowskim Klubie Sportowym „Regle” w Kościelisku oraz pod okiem dyrektora Bogdana Juraszka w szkole podstawowej i gimnazjum w Kościelisku. Ukończyłem szkołę mistrzostwa sportowego w Szczyrku pod okiem trenera Włodzimierza Walusia. Po drodze reprezentowałem Klub LKS  „Poroniec” w Poroninie, gdzie współpracowałem z Tomaszem Sobańskim oraz z trenerem Janem Klimko ( na zdjęciu poniżej pierwszy z prawej). Bardzo dobrze wspominam Prezesa „Porońca” Pana Józefa Pawlikowskiego Bulcyka ( na zdjęciu poniżej w środku). Z trenerem Klimko spędziłem rok w Kadrze.  W mojej krótkiej karierze zdobyłem kilkanaście medali Mistrzostw Polski oraz zajmowałem 24 i 31 miejsce na Mistrzostwach Świata juniorów. Obecnie odpowiadam za przygotowanie nart na Puchar IBU dla Kadry Biathlonu Kanadyjskiego.

 

 

W tym co piszę nie będę poruszać kwestii osobistych. Moje przeżycia nie mogą być obiektywne dlatego nie chcę na forum publicznym mówić co komu zawdzięczam i odwrotnie. Chciałbym podzielić się z Państwem przemyśleniami na temat sytuacji w biegach.  Przemyśleń mam wiele,  ponieważ  od kilku lat szukam powodów które decydują, że my czujemy się źle w naszym środowisku, że nie potrafimy nawiązać sportowej walki z biegaczami z innych krajów oraz , że młodzież już nie tak licznie jak za moich czasów uprawia tę dyscyplinę.

 

Pierwszym pytaniem do rozważenia które sobie zadałem było co to jest PZN ?

 

Polski Związek Narciarski jest instytucją powołaną dla zawodników, trenerów, klubów oraz okręgów, które są w nim zrzeszone. Myślę że każdy z was wie, że bez zawodników nie było by trenerów, bez trenerów nie było by klubów,  bez klubów nie było by okręgów a bez tego wszystkiego nie było by PZN-u. Najważniejszym ogniwem tego łańcucha jest przede wszystkim zawodnik. To dla niego wszyscy pracują i wspólna praca składa się na osiągnięty wynik.

 

Czy w rzeczywistości tak jest? Czy  zawodnik naprawdę jest najważniejszy ?

 

Od razu na myśl przychodzi mi stosunek najniższego i najmniej istotnego ogniwa w tym łańcuchu PZN-u wobec zawodników. Przypominam sobie najważniejszą imprezę organizowaną  corocznie przez PZN czyli Mistrzostwa Polski Seniorów. Pamiętam jedną z tych  imprez, kiedy Justyna Kowalczyk spowodowała zainteresowanie mediów i  wręczano nam nagrody na placu w centrum Szklarskiej Poręby. Po wręczeniu nagród podszedł do nas jeden z kibiców i zapytał jakie nagrody otrzymaliśmy. Odpowiedź bardzo zaskoczyła zainteresowanego, gdyż zwycięzca otrzymał plecak ufundowany przez prywatny sklep oraz Kubek i Promocyjne ulotki od miasta. To była jedyna nagroda tego dnia. Zawodnicy kadr nie mają wypłacanego stypendium ze związku, a nawet od pewnego czasu nie dostają diet na wyjazdy. Dziwne że PZN, który zatrudnia około 40 pracowników i utrzymuje około 40 samochodów nie jest w stanie wygospodarować środków dla zawodników. Mnie nie przekonają żadne argumenty, że nie ma pieniędzy i nic się nie da zrobić. Przypomina mi się także sytuacja gdy patrzę na 11 letnią Alinkę, która trzęsie się z zimna na 15-stopniowym mrozie, dzielnie zbierając punkty w rywalizacji ufundowanej dzieciom przez Narodowy Program Rozwoju Biegów Narciarskich na zawodach oraz aferę, gdy zawodnicy wygrywający ranking tego cyklu imprez obiecanych stypendiów nie otrzymali. Dochodzę do wniosku, że te sytuacje i fakty udowadniają dobitnie, że nie dba się o interes zawodników.

 

 

W takim razie czy trener jest osobą najważniejsza dla Związku ?

 

Wydaje mi się, że odpowiedź na to pytanie was nie zaskoczy, ponieważ wielu z was pewnie wie, że PZN nie organizuje już zakończenia sezonu. Trenerzy nie dostają nawet dyplomów za zakończony sezon. To oni poświęcają swój czas, a czasami nawet własne pieniądze, żeby wyprowadzić zawodnika na najwyższe podium. Kieruje nimi pasja i robią to z pełnym zaangażowaniem, czego niestety nie  możemy powiedzieć o Związku, który nie liczy się z trenerami i nie zwraca uwagi na to, ile pracy w to wkładają.

 

Sytuacja na Komisji Biegów, gdzie wielu zasłużonych dla dyscypliny trenerów debatuje ze sobą lecz są szybko przywracani do porządku przez Szefa wyszkolenia i kilku z jego „grona kolegów” słowami, że już jest za późno na dyskusje że, jest wszystko ustalone w ministerstwie. Mnie takie słowa nie przekonują. Członkowie komisji według wytycznych i z porozumieniem Trenerów zatrudnionych przez PZN do prowadzenia kadry wybrali zawodników do poszczególnych kadr. Jednak po kilku tygodniach dostają cios od „starszych i mądrzejszych” Czyli od zarządu PZN, cios polegał na zmianie składów i w konsekwencji nie poszanowaniu zdania Trenerów, Wytycznych, rankingu i odebraniu prawa do rozwijania się w kadrze kilku zawodnikom którym się to należało. Dlatego wysnuwam prosty wniosek, PZN  nie szanuje Pracy Trenerów i jednocześnie nie liczy się z ich zdaniem.

 

Czy Kluby zrzeszone są najważniejsze dla związku?

 

Niestety nie dostają oni nawet dotacji od związku, a bez tego nie są w stanie dobrze funkcjonować. Trenerzy mogą liczyć tylko na kurtki od związku, a to niestety jest trochę za mało. PZN zlikwidował w tym roku program „Sportowe Wakacje”, który przyciągał wiele dzieciaków chętnych do uprawiania biegów narciarskich. Nie szanuje się klubów i to przede wszystkim widać na Mistrzostwach Polski Seniorów. Wymaga się od zawodników, którzy na tej imprezie reprezentują kluby pod rygorem kary pieniężnej, aby biorąc udział w tej imprezie nosili stroje kadrowe chociaż wyjazd na zawody opłacany jest przez kluby. Jak wiemy w krajach skandynawskich kluby są pod tym względem szanowane. Na tej imprezie występuje również problem nierównej konkurencji. Trenerzy kadrowi wraz z całym serwisem i sprzętem  pomagają wybranym zawodnikom kadrowym i zawodnikom z uprzywilejowanego klubu, na taki sztab inne kluby i inni zawodnicy nie mogą liczyć.

 

PZN dba o siebie i przede wszystkim dba o to, żeby nie ponosić za nic żadnej odpowiedzialności. A na kogo ta odpowiedzialność jest przenoszona? To już w moim następnym tekście. Moim zdaniem to MY tworzymy biegi narciarskie. Zawodnicy, trenerzy i kluby, to od nas wszystko się zaczyna. PZN ma być do naszych usług, wspierać nas i pomagać w każdej sytuacji, a w obecnej chwili tak się nie dzieje. Starajmy się pokazać Związkowi, że to my jesteśmy siłą i to my stawiamy warunki, że oni są dla nas, a nie my dla nich.

 

Dziękuję za uwagę i zachęcam do dyskusji w komentarzach. Nie odpowiem na anonimowe komentarze, proszę się podpisać i podejść poważnie do dyskusji.     

 

Andrzej Leśnik
tytuł nadany przez redakcję

Komentarze - 5

Ryszard labaj

Opublikowano: 2014-11-19 21:24:13

Odwaznie,bardzo odwaznie,! Dodam jeszcze ze przed paroma dniami PZN obchodzil uroczystosci, zaproszeni i nagrodzeni goscie,,chwala im za to,,,slyszalem o niektorych pierwszyraz moze jednak sa zasluzeni -tylko ze Pan wiceprezes zapytany o mnie -dlaczego nie zostalem zaproszony-powiedzial,, nie znam tego pana i on zdobywal medal dla siebie nie dla PZN i Polski,, tak postepuje sie z bylymi zawodnikami w PZN .I jeszcze jeno do dzisiajmoi Trenerzy nie otrzymyli godnego odznaczenia za wykonana prace-tylko smieszne dyplomy i znaczki PZN .Powodzenia dla zawodnikow w nadchodzacym sezonie i wielu dyplomow- tylko na to stac PZN

Latawiec A.

Opublikowano: 2014-11-23 20:03:49

Witam! Jestem przeciętnym kibicem sportowym. Moim zdaniem biegi narciarskie w naszym kraju rozwijają się wyłącznie dzięki trenerom-pasjonatom o wielkim serduchu do tej dyscypliny, byłym zawodnikom oraz zaangażowanym rodzicom i opiekunom dzieci uprawiających narciarstwo biegowe. Przyznam,że jestem zdziwiony podejściem związku co do Pana osoby. Przeciętny kibic narciarstwa biegowego wie, że P. Ryszard Łabaj - chyba z Istebnej, był dobrze zapowiadającym się zawodnikiem i jako junior osiągał świetne rezultaty m.in. w mistrzostwach świata juniorów. Tym samym dla wiceprezesa PZN nie powinien Pan być osobą anonimową. Krótko mówiąc, osoby pracujące w centrali powinny z urzędu znać historię biegów narciarskich. Polecam świetną pozycję: "Droga do Justyny Kowalczyk" - Historia Biegów Narciarskich - Daniel Ludwiński, Kraków 2014

skimaniak

Opublikowano: 2014-11-23 23:21:36

Ekstra, cieszy, że zabiera głos ktoś spoza środowiska. Książkę należy polecić przede wszystkim decydentom z PZN

kibic nart

Opublikowano: 2014-11-19 22:43:48

Wspaniały artykuł młodego LEŚNIKA taka jest rzeczywistość polskiego PZN.

Iwan

Opublikowano: 2014-11-21 17:18:17

Zgadzam się w 101% z przemyśleniami Andrzeja Leśnika, po kilkuletniej przerwie postanowiłem wrócić do pięknego sportu jakim są biegi narciarskie i żeby nie poświęcanie każdego dnia na ciężkie treningi ,ogromny wkład środków własnych oraz w głównej mierze środków pieniężnych od sponsora (IRYD GOŁDAP) nie zajmowałbym się tym sportem ... Każdy z nas wie (mówię o środowisku narciarskim) ile pracy, poświęcenia, zaangażowania i PIENIĘDZY kosztuje ten sport. do tego na sukces każdego sportowca składowych jest bardzo dużo - Trener, Klub oraz w czudzysłowiu kochany PZN ... Czy PZN pomaga w Biegach narciarskich ... oczywiście pomaga tym z których czerpie jakieś korzyści ...ALE żeby mógł czerpać korzyści musi najpierw wyszkolić i zadbać o to by od najmłodszych lat ta piękna dyscyplina przyciągała a nie odpychała dzieci i młodzież ... Pisząc o sobie chciałbym powiedzieć że gdyby nie pasja do nart oraz poświecenie się dla tego sportu (mam na myśli dostosowanie wszystkiego do treningów wyjazdów i obozów gdzie praca oraz własne przyjemności były na 2,3...4 miejscu czyli nie było na to zbyt wiele czasu ,przeznaczenie wszystkich środków pieniężnych na biegi narciarskie) I czy ktoś się zainteresował moją osobą jakie mam cele, do czego dążę co chciałbym osiągnąć NIE! Wydaje mi się że jestem ciałem obcym w całym tym narciarskim ciele ... Nigdy nikt z PZNu nie zainteresował się moją osobą ... Dlaczego ? Tak w Polsce dba się o zawodnika i wiem o tym że nie jestem pojedynczą jednostka, jeśli się rozejrzymy trochę to takich osób jest dużo. W odniesieniu do MP Seniorów to jest to komedią ile seniorów startuje nie mówię tu o młodszych zawodnikach ,Norwegowie oraz inne kraje robią Mistrzostwa kraju w pierwszej połowie stycznia kiedy to zawodnik jest w pełnej predyspozycji sportowej a nie pod koniec marca jak na narty czasami patrzymy jak za karę bo już ilość wykonanych treningów oraz ilość przebiegniętych kilometrów mówi że czas odpocząć ... I nikt nie słucha nas zawodników tylko robią wszystko po swojemu tak jak im jest lepiej a nie jak jest lepiej dla zawodników . Pytanie moje brzmi CZY TO SIĘ KIEDYŚ ZMIENI ? KTO MA NA TO WPŁYW ? KTO ZACZNIE DBAĆ O ZAWODNIKÓW OD NAJMŁODSZYCH AŻ DO WYCHOWANIA SENIORA NA POZIOMIE ŚWIATOWYM ... Stać jest nas na to tylko niech Ci na samej górze zaczną myśleć o nas a nie o SOBIE ...

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl