Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Krótki poradnik jak zorganizować Mistrzostwa Polski

Blogi -> Różne

2015-03-26

Zacznę od osobistej wycieczki na temat mistrzostw. Były to kolejne zawody robione typowo na siłę by pokazać, że zrobimy (chyba tylko na złość innym).  Jest takie powiedzenie „dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane” i odnosi się ono zarówno do Mistrzostw Polski w Wiśle jak i Młodzieżowych Mistrzostw Polski w Szelmencie. Może nie powinienem tego pisać publicznie, a zacząć od rozmowy z trenerem, ale poważnie zastanawiam się nad sensem startowania w zawodach „zawodniczych” w przyszłym sezonie. I nie chodzi mi tu o mój poziom sportowy bo wiem, w którym szeregu stać na starcie, a o organizację zawodów. Naprawdę słaby bieg dla amatorów bije na głowę pod każdym względem mistrzostwa naszego kraju.

 

Wracając do tytułu postaram się w kilku punktach napisać jak poprawić organizację TEAM SPRINTÓW, by uniknąć wielu nieporozumień jakie wynikły w trakcie i po sobotnich zmaganiach.

 

1)      Jeśli organizator nie jest pewien jak coś zrobić powinien spytać kogoś od SKIPOLA. Na większości zawodów jest ktoś z naszej redakcji (podpisany na kurtce) kto zna się na regulaminach oraz potrafi zrobić prostą analizę FIS-punktów. Jeśli nikogo nie znajdziesz zadzwoń lub napisz do redakcji.

 

2)      Przygotowanie tras jest ważnym elementem rywalizacji (po wieczornym spotkaniu działaczy postawiłbym na drugim miejscu). W przypadku złych warunków atmosferycznych, barku śniegu itp. zawody często można przenieść w inne miejsce. Polska nie jest wielkości Watykanu i jeśli na jednym końcu Placu św. Piotra nie padało to z drugiej strony też będzie sucho. Jeśli nie wiesz jak sprawdzić prognozę pogody lub wstydzisz się zadzwonić do Zakopanego jak u niech ze śniegiem patrz punkt 1.

 

3)      Jak zrobić listę startową? Jeśli chcemy być bardziej światowi (lub nie posiadamy własnego aktualnego rankingu zawodników np. Pucharu Polski) powinniśmy skorzystać z FIS points list. Po weryfikacji zawodników [sic!] układamy sobie drużyny w arkuszu kalkulacyjnym i przepisujemy aktualne punkty FIS (LISTA). Do zestawienia wybieramy niższą liczbę punktów nie ważne czy sprinterskich czy dystansowych. Tylko co zrobić w przypadku gdy zawodnik ma powyżej 160 FIS-ów lub nie posiada ich wcale? Zgodnie z przepisami zapisuje mu się 160 punktów. I lista wygląda tak: (LISTA), a sprawa się trochę komplikuje, bo 8 zespołów ma taką samą liczbę punktów (wyrównany mamy poziom). Idąc dalej mając sporządzoną listę rozdzielamy drużyny wg klucza półfinał A zespoły: 1,4,5,8,9… i półfinał B teamy: 2,3,6,7,9,10… Może w komentarzach ktoś mi wytłumaczy jak w pierwszym półfinale mogły się znaleźć: NKS Trójwieś Beskidzka I, UKS Rawa Siedlce I, MKS Istebna I, LKS Poroniec Poronin I oraz LKS Klimczok Bystra? Jeśli nadal organizator nie wie jak zrobić listę startową patrz punkt 1. Napisanie i policzenie obu list od podstaw zajęło mi 36 minut wliczając w to czas na zjedzenie śniadania. Dla przykładu link do takiej ładnej listy z Mistrzostw Świata: http://data.fis-ski.com/pdf/2015/CC/3274/2015CC3274SLES.pdf

 

4)      Przeprowadzenie samej konkurencji może stworzyć nie lada problem. Podczas sprintów wszyscy biegną razem często w takich samych ubrankach, a żeby było jeszcze trudniej ścigają się ze sobą i strasznie gdzieś spieszą. Chcąc gonić potęgi narciarskie powinniśmy zdejmować zdublowane zespoły. To nic, że rywalizację ukończą 3 drużyny (a nie sześć jak jest na wynikach). Postęp i rozwój biegów wymaga poświęceń. Zasady jednak powinny być jasne. Zdejmujemy wszystkich i w oznaczonej kolejności (np. strzelając do nich kulkami do Paintballa lub klasycznie sędzia podchodzi i informuje zawodnika) albo nikogo. Dużego problemu nie stworzyłoby postawienie dodatkowej dwójki sędziów w strefie zmian, która by tylko odznaczała ilość pokonanych okrążeń. Trochę zabawnie wyglądało zdejmowanie zawodników i raczej w biegach nie chodzi o to by nie da się złapać sędziemu (chyba ze kontrola antydopingowa przyjechała), choć niektórym chłopakom nie było do śmiechu. Jeśli nie posiadasz ogarniętych sędziów patrz punkt 1.

 

5)      Na koniec ceremonia nagradzania. Mój współlokator ucieszył się, że nie byłem w najlepszej szóstce, bo po ostatnim cennym „uścisku ręki prezesa” nie myłem się tydzień by przypadkiem go nie zmyć. I nie, tym punktem nie sugeruję wprowadzenie zapisu, by na Mistrzostwach Polski PZN miał obowiązek zapewnić nagrody finansowe dla zwycięzców. Jeśli nie wiecie jakie to zwykłe 600zł, 500zł… do 100zł za szóste miejsce na początek wystarczy. Więcej na początek bym nie dawał, bo nieprzyzwyczajonym zawodnikom jeszcze by się w głowach poprzewracało.

 

Dodatek ekstra: Jak znaleźć listę FIS punktów? Wpisujemy w okienko przeglądarki www.fis-ski.com i klikamy ENTER. Po załadowaniu strony najeżdżamy myszką na Cross-Country i po rozwinięciu zakładki w dziale All FIS Competitions wybieramy FIS points lists i klikamy na napis. Po załadowaniu strony wybieramy najnowszą czyli pierwszą od góry (aktualnie 6th Cross-Country List 2014/2015) i klikamy. Po załadowaniu widzimy listę wszytskich zawodników alfabetycznie. Na mistrzostwach Polski nie interesują nas jakieś NOR-y tylko wpisujemy w sekcji Nation: POL i klikamy pomarańczowy przycisk Search. Przydatne okienka to Gender (bez obaw określa to płeć, a nie selekcjonuje na zboczeńców i normalnych) oraz Order by (po wybraniu automatycznie sortuje nam: alfabetycznie, wg punktów dystansowych lub punktów sprinterskich).

 

PS: Tekst był już prawie gotowy do publikacji w poniedziałek niestety zapalenie zatok wyłączyło mi logiczne myślenie i już prawie zrezygnowałem z dokończenia tekstu i publikacji :) Na szczęście już jest lepiej.

 

Radek Koszyk

 

Komentarze - 16

narciarz

Opublikowano: 2015-03-27 10:56:43

Panie Radosławie artykuł bardzo potrzebny /zdrowia życzę/, sztafety pokazały brak podstawowych znajomości przepisów przez osoby wyznaczone do prowadzenia tych zawodów /szkolenie 2 razy w roku natomiast egzaminy dopuszczające do sędziowania biegów narciarskich na najwyższym szczeblu w Polsce powinny odbywać się przykładowo co 2 lata/ , gdyby sędzia piłkarski prowadził w taki sposób zawody i z taką znajomością przepisów na szczeblu Mistrzostw Polski zostałby na pewno zawieszony lub zdyskwalifikowany a na pewno byłby obrzucony "błotem" przez kibiców. Dla przykładu sędziowie piłki nożnej takie egzaminy zdają co roku /szkolenia co najmniej raz w miesiącu/ Warto by się również zastanowić jakie obecnie mamy możliwości , co przyniósł nam XXI wiek ,jak skutecznie i sensownie można skorzystać z tych możliwości ? korzystając z dostępnych środków "medialnych" właśnie jednego dnia można by było przenieść tego typu zawody w inne miejsce w omawianym przypadku do ZAKOPANEGO gdzie w tym czasie były kapitalne warunki śniegowe umożliwiające przeprowadzenie wszystkich zaplanowanych konkurencji /bieg na 30km który się nie odbył/ z cyklu Mistrzostw Polski seniorów. Pozdrawiam Wszystkich zawodników biorących udział w biegach na Kubalonce.

OBSERWATOR

Opublikowano: 2015-03-27 23:16:45

Kolego nie masz racji co do pracy DT As DT i sędziów: 1. Szkolenia odbywają się co roku 2. Znają się na przepisach i nie popełniają takich błędów jak sędziowie piłkarscy. 3. Jeżeli chcesz krytykować to zapoznaj się najpierw z NRS i przepisami Fis. 4. To była trasa zastępcza < co wg. przepisów NRS na takich trasach mogą odbyć się zawody, jeżeli warunki nie pozwalają na rozegranie zawodów na licencjonowanych trasach. Na koniec moja taka refleksja. UWIELBIAM WSZYSTKICH KTÓRZY NARZEKAJĄ A NIC NIE ROBIĄ.

Była narciarka

Opublikowano: 2015-03-27 11:30:29

Można podać do publicznej wiadomości ile pieniędzy to kosztowało ? Kto personalnie odpowie za błędy ?

ulfi

Opublikowano: 2015-03-27 11:46:23

dobre i cięte pióro panie Radku. Słusznie obnaża Pan amatorszczyznę organizatorów. Życzę, by równie dobrze szło Panu na trasach biegowych, jak w publicystyce. Do: narciarz. Brak szkoleń dla sędziów nie usprawiedliwia elementarnego braku zdrowego rozsądku i staranności (zawody można było zrobić także choćby w Zębie, gdzie jest trudna, wyczynowa trasa). Biegi narciarskie są w Polsce pustynią Gobi, a szkoda, bo Justyna K. jest samograjem marketingowym i wystarczyło ten wehikuł rozwoju wykorzystać, a nie obrażać się na nią, że o pewnych sprawach mówi głośno i bez ogródek.

ELOFSON

Opublikowano: 2015-03-27 12:55:29

PANIE RADKU GRATULACJE CIĘTEJ RIPOSTY I TRAFNEGO SŁOWA UJĘTEGO W PRECYZYJNY I FACHOWY JĘZYK, OBY TAK ROZWIJAŁA SIĘ SPORTOWA ZABAWA, WIDZIAŁEM CO ORGANIZATOR SPOWODOWAŁ, 1- PRACOWNICY PIJANI CUCHNĘŁO ALKOHOLEM 2-ZADUFANIE W SOBIE ORGANIZATORÓW BYLE BY U NAS BO JESTEŚMY PREZESAMI PZN (MAFII REGINALNEJ) 3- WSZYSTKO ZROBIONE POD ZAWODNIKÓW KADRY BYLEBY NIE PRZEGRALI Z AMATORAMI BRAK INFORMACJI DLA WIDZÓW PRZEZ NAGŁOŚNIENIE A BYŁEGO ZAWODNIKA 70 LETNIEGO POTRAKTOWANO JAK ŚMIECIA, KTÓRY CHCIAŁ SIĘ DOWIEDZIEĆ KOMU DOPINGOWAĆ JEDNYM SŁOWEM KOWALCZYK ODCHODZI BIEGI ODCHODZĄ NA KOŁEK A PZN DALEJ BĘDZIE SIĘ TARZAŁ W SWOIM BŁOTKU OMAMIANIA TRENERÓW I ZAWODNIKÓW PANIE PREZESIE RATUJ POLSKIE BIEGI I SWOJE ŻYCIE MORALNE

chmura

Opublikowano: 2015-03-27 20:13:55

Obraża pan faceta który jest zatrudniony na trasach biegowych i ludzi którzy pomagali. o ile wiem to czyste pomówienie, że było od niego czuć alkohol. Ten człowiek nie pije ale to twoje zdanie. O ile wiem to zawodnicy nie krytykowali pierwsze dwa dni zawodów nawet byli zaskoczeni,że można tak przygotować trasy ale to szczegół, który widocznie nic nie znaczy. A co do sprintów drużynowych to mogli trenerzy się nie zgodzić. Pomijając te wszystkie niedorzeczne komentarze chylę czoła ludziom, którzy po nocach zwozili śnieg i starali się przygotować jak najlepiej trasy. A co do organizatora..... ? A tak na marginesie co by było gdyby i w tym roku nie odbyły się MP to dopiero by było o czym pisać. POZDRAWIAM wszystkich tych, którzy krytykują a nie pomagają. To całe zamieszanie przypomina mi pierwsze UKS-y kiedy były przeniesione z Wysowej do Zakopanego. Kluby chciały obarczyć organizatora kosztami rezerwacji. Ale kto to dziś pamięta.

Kuba_skipol

Opublikowano: 2015-03-27 22:53:35

Przeniesienie zawodów z Wysowej na Kiry doskonale pamiętam, bo byłem jednym z organizatorów. Nawet jednemu klubowi musieliśmy zapłacić...takie to były czasy

jerzyk

Opublikowano: 2015-03-28 00:36:20

Zawodnicy "nie krytykowali pierwsze dwa dni zawodów nawet byli zaskoczeni,że można tak przygotować trasy ale to szczegół" tak jest to szczegół który potwierdza tylko że było źle zamiast fatalnie... O ile trasa sprintu w eliminacja była dobra to w finałach już biegano po wodzie a nie śniegu (kilka zdjęć w galerii dobrze pokazuje start do zawodów). Łyżwa to wybiegnięcie na górę i zjazd w dół więc trudno mi oceniać może tak się powinno biegać. Ale nie zmienia to faktu, że przenosząc do Zakopanego lub Jakuszyc byłoby lepiej :) Co do Wysowej nie pamiętam dokładnie przyczyn bo jakoś bardziej zajmowałem się wtedy jeszcze startowaniem ale po co tak daleko szukać ? Chmura dobrze wiedział kto był organizatorem i dlatego ugryzł w sumie epizodyczne zdarzenie których mamy mnóstwo w historii i możemy wyciągać w nieskończoność... Zeszły rok Duszniki i trawa oraz połamane drzewa na trasie wiadomo było ze zawodów nie uda się zorganizować już rano a z decyzją czekano. Czy ktoś zapewnił zwrot kosztów dla ekip? Parę lat temu (chyba 6) na MPS w Wiśle nie zrobiono sztafet. Przykłady można mnożyć

chmura

Opublikowano: 2015-03-27 13:36:16

panowie krytyka ok ale błędów nie popełnia ten kto nic nie robi pozdrawiam

Do narciarza

Opublikowano: 2015-03-27 19:06:10

Narciarzu , chyba oszalałeś kiedy w Zakopanem były kapitalne warunki do rozegrania MP /w zastępstwie Kubalonki/ w biegach narciarskich ,jak T Z N przez całą zimę nie mógł znależ terminu na przeprowadzenie Mistrzostw TZN w bigach narciarskich.

jerzyk

Opublikowano: 2015-03-28 00:43:16

Brak terminu odpowiadającego TZN-owi to osobna kwestia do dyskusji a warunki panujące na trasach w tym czasie to zupełnie inna sprawa. To że w związku nie potrafią się dogadać i zorganizować pomimo dobrych warunków jest naganną sprawą ale PZN mógł wynająć trasy od zarządcy czyli COS-u i tam zorganizować zawody w godnych warunkach zamiast ponosić koszty dowożenia śniegu

do Jerzyka

Opublikowano: 2015-03-28 13:59:30

Jerzyk ,nie tłumacz TZN tylko niech on się sam wytłumaczy z nierobienia w zakresie biegów narciarskich.

jerzyk

Opublikowano: 2015-03-28 16:50:35

nie tłumaczę TZN a wręcz dziwię się że nie wykorzystali okazji do zdobycia "najtańszych" punktów bo rozgrywanych u siebie tak by kluby nie ponosiły kosztów wyjazdów. Jedynie rozgraniczam zarządcę trasy czyli COS gdzie panowały naprawdę dobre warunki śniegowe i organizatora niedoszłych zawodów czyli TZN

do Jerzyka

Opublikowano: 2015-03-28 18:02:41

Masz rację co do pirwszej części wypowiedzi.

do jerzyka

Opublikowano: 2015-03-28 18:07:52

Panie Jerzyk mam pytnie co sądziszo dyskusji trzech Panów i redaktor artykuł wyżej , twoje wypowiedzi są bardzo często TRAFNE .

jerzyk

Opublikowano: 2015-03-28 20:56:02

cóż mogę powiedzieć... znam tych panów nie tylko z zawodów i w dyskusji dużo było o planach a przecież Liga Małopolska jest o wiele lepiej zorganizowana od ministerialnego programu BNI. Jakoś nam Polakom zostało to po poprzednim systemie że nie wypada się chwalić. I Liga to nie jest plan a konkretny cykl zawodów robiony w skali porównawczej "po kosztach". Oceniając poziom sportowy wiadomo że BnI to już wyselekcjonowani w jakimś stopniu zawodnicy i tu ja widzę problem. JUNIORZY E I D już są wybierani, rywalizują na zawodach ogólnopolskich zamiast bawić się na ligach szkolnych. Część osób mówi że frekwencja na lidze to zbieranina za szkoły by nauczyciel mógł się wykazać... Niekoniecznie tak jest. Jeśli dziecko w podstawówce wywróciło się 5 razy na zawodach ma do tego prawo bo jest dzieckiem które dopiero się uczy. Zechce biegać dalej przyjdzie na trening i się nauczy nie to nie. A co ma dziecko ze startów w BnI jeśli jest dobre trener zabierze na zawody bo punktuje a jeśli nie to siedzi w domu a koledzy jadą. Koszty ponoszone przez kluby są również nieporównywalne. Trochę statystyk. W 6 klasie podstawówki (10 lat temu) startowało nas 179osób w kategorii na UKS-ach i było po 3 kategorie wiekowe o podobnej liczbie zawodników (plus dziewczyny), teraz 210 osób w całych zawodach. I dalej. trochę się nie zgadzam ze stwierdzeniem, że najwięcej zawodników tracimy w juniorze i juniorze młodszym ( A i B) i o ile jest prawdą że junior A jest newralgicznym rocznikiem to jest to wina nie braku programu a systemu edukacji. Zamiast Liceów trzyletnich można byłoby zrobić czteroletnie technika dające szkolenie: przez cały okres juniorski, zawód (może coś z gastronomią, turystyką) i perspektywę pójścia dla ambitnych na studia. Skończyłem SMS i w Zakopanem uważam że szkolenie jest dobre choć zawsze może być lepiej :) Trafiłem trochę na kryzysowy finansowo okres ale cóż może na zagranicznym obozie nigdy nie byłem a chętnie bym się przejechał ale podstawy mieliśmy zapewnione. W dyskusji raziło mnie jedno a mianowicie (może się mylę) ale nie było słowa o Maćku Starędze i męskich biegach - temat systematycznie pomijany w TVP jakby biegów męskich nie było. natomiast na plus Panu Jóźwikowi musze przyznać stwierdzenie, że Norweżki nie wygrywają dzięki lekom na astmę a dzięki systemowi i ciężkim fachowym treningom. O tym już pisałem ale jeśli Mistrzostwa Polski będą rozgrywane na wyciągu lub tak jak w Wiśle to niewiele się zmieni. I jeszcze co do powszechności narciarstwa wśród amatorów. Zabrzmi to jak reklama ale faktycznie nie ma dostępności w Polsce dobrego sprzętu. A jeśli już jest to drogi lub przez nieznających się sprzedawców źle dobierany. Dlatego uważam że zamawianie przez skipola daje gwarancję zadowolenia ze sprzętu a to dla amatora powinno być najważniejsze. Buty wygodne narty dobrane do umiejętności i wagi zawodnika itp. Większość kojarzy postać "typowego Mirka - handlarza samochodów" który wciska co ma zachwalając a sprzedaje bitego szpachlowanego gruchota z Niemiec. Tak jest z naszym rynkiem sprżetowym i już nie raz widziałem ludzi próbujących buty SMS wpiąć do wiązania NNN "bo tak mi sprzedali". Często za używane z wypożyczalni w Austrii drożej licząc niż za nówki w Polsce. Trasy powstają ale żeby miał kto biegać na nich bo bez kibiców i amatorów narciarstwa każda rywalizacja nawet na najwspanialszych trasach nic nie jest warta. na koniec zostawiłem sobie seniorów. Nie każdy ma taką sytuację jak ja że rodzice opłacają mu studia plus jak chcę gdzieś jechac to mama mi dołoży. Studiuję w Krakowie jadąc do domu zawsze moge wziąć samochód i podjechac na narty, a w klubie znajdą się pieniądze na jakiś wyjazd wakacyjny, tydzień czy dwa jesienią i pierwszy śnieg. Plus oczywiście zawody. Zawsze może być lepiej lecz już pogodziłem się ze swoim miejscem w szeregu :) Oczywiście zawsze może być lepiej... Ale to jestem ja a są lub byli zawodnicy ode mnie lepsi lecz nie mają takich perspektyw i skończyli z nartami o wiele za wcześnie. Większość problemów rozwiązałyby pieniądze i tu konia z rzędem temu co znajdzie środki dla seniorów i mądrze je rozdysponuje

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl