Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Informacja dla TVP: w Polsce żyją ludzie znający się na narciarstwie biegowym! [KOMENTARZ]

Blogi -> Tomasz Hucał

2016-02-01

Ze względu na wczesną porę udało mi się w niedzielę obejrzeć spory fragment relacji z Marcialongi w TVP Sport. Szybko jednak zmieniłem kanał na Rai Sport. Włoskiego nie znam, ale przynajmniej fajnie brzmi ten język. A polskiego duetu komentatorskiego nie da się słuchać...

 

Nie jestem ani trenerem ani byłym zawodnikiem. Na nartach biegam może osiem, może dziewięć lat. Ale od kilku lat biegówki to moje życie i choćby ze względu na to chłonę wszelką wiedzę na ten temat, by móc rozmawiać o narciarstwie biegowym i przekazywać swoją wiedzę dalej.

 

Zaznaczę - przekazywać ją znacznie mniejszej liczbie osób, niż robią to komentatorzy TVP Sport. A robią to w sposób słaby, jeżeli chodzi o kwestie merytoryczne. Szanuję pana Marka i lubię go słuchać, gdy mówi o lekkiej atletyce, bo w tej dziedzinie jest niekwestionowanym telewizyjnym autorytetem. Nabiegał się w swoim życiu na płotkach i to na wysokim poziomie, więc wie co gada. Ale w narciarstwie biegowym jest już gorzej. Pan Marek mówi to co zasłyszy, a czasami zasłyszy źle...

 

Wracając do wczorajszej Marcialongi. Już początek mnie zabił, gdy słyszałem opowieść pani Bernadety o rodzinie Michoniów. Że jest taka Dorota Dziadkowiec-Michoń, co to kiedyś nieźle biegała i nawet była w kadrze. Że jest jej mąż „pan Michoń, przepraszam imienia nie pamiętam". I że mają syna, który biegnie.

 

Duet komentatorski mógł się chociaż przygotować, wiedząc że będą komentowali biegi Visma Ski Classic. Mogli odrobić lekcje i powiedzieć, że Dorota to najlepsza polska zawodniczka w historii narciarskich maratonów, że gdy innych nie wypuszczali z kraju, to ona biegała na całym świecie i do dziś w narciarskich krajach cieszy się ogromnym szacunkiem. Mogli powiedzieć, że była trzecia na Marcialondze i do dziś jest najlepszą Polką w historii tego słynnego biegu. Mogli też dodać, że jej mąż i trener – Stanisław (pani sobie zapisze imię, pani Bernadeto) to szkoleniowiec spod ręki, którego wyszło wielu dobrych zawodników, który pracuje do dziś i wychowuje kolejne pokolenie biegaczy...

 

A potem do akcji wkroczył pan Marek i zaczął reformować narciarskie maratony, proponując, by organizatorzy je utrudnili, dodając ostre podbiegi, bo ile można oglądać pchanie. Wiele to pewnie pan Marek nie widział, komentował przecież płaską Diagonelę, Sgambedę i Marcialongę. Owszem, na innych też pchają, ale... I tu plus dla koleżanki pana Marka, za to że przypomniała mu, że te zawody są przede wszystkim dla amatorów i że odbywają się na tradycyjnych od lat trasach, jak np. Marcialonga, która przebiega przez urocze miasteczka.

 

Dla pana Marka w tych maratonach istnieją tylko trzy pierwsze panie na mecie, pod warunkiem, że startuje Justyna Kowalczyk. Jak pokazują nagle rywalizację panów, to on się najwyżej wkurza, czemu już nie ma pań na ekranie... Szkoda też, że nie za bardzo wspominają o Biegu Piastów, naszej największej imprezie biegowej. Znanej w całym świecie narciarskim. Będącej w tej samej lidze, co Marcialonga i Bieg Wazów. Imprezie, która w tym roku ma 40. urodziny i odbędzie się już za kilka tygodni.

 

Apeluję do szefów redakcji sportowej TVP – w Polsce jest mnóstwo ludzi, którzy znają się na narciarstwie biegowym, potrafią mówić i mają doświadczenie z mikrofonem i dziennikarstwem. Dajcie im szansę występować na antenie i mówić o biegach narciarskich, tak jak powinno się to robić. Jeżeli już nikogo nie znajdziecie, to za zwrot za bilet kolejowy drugiej klasy mogę bardzo chętnie do Was przyjeżdżać i komentować biegi. W końcu 17 lat zawodowo byłem dziennikarzem, a obecnie spikeruję ponad 30 biegów rocznie. I coś tam o tej robocie wiem.

 

Tomasz Hucał, redaktor naczelny

 

Komentarze - 8

młody

Opublikowano: 2016-02-01 17:00:00

haha nareszcie

Ania

Opublikowano: 2016-02-01 20:30:44

Za każdym razem, kiedy słucham pana Marka z zażenowania wpadam w odrętwienie. Panią Bernadetę toleruję tylko dlatego, że czasami stara się te panamarkowe głupoty dyplomatycznie prostować – jak wtedy, kiedy pan Marek z wielkim zaangażowaniem komentował międzyczasy Steiry, która w ogóle nie brała udziału w biegu!! Tym razem, komentując Marcialongę pan Marek nie tylko zaorał wypowiedzią o wprowadzeniu do maratonów ostrych podbiegów (jakby ten na końcu był całkiem płaski!). Jeszcze zagłuszał wypowiedzi zwyciężczyń kategorycznym żądaniem od realizatora, by pokazał zawodniczki finiszujące na dalszych miejscach (wśród których była JK). Niestety, realizator żądania pana Marka nie spełnił, a widzowie stracili możliwość usłyszenia, co miała do powiedzenia m.in. trzecia na mecie Seraina Boner. Jednym słowem – żal!

AS

Opublikowano: 2016-02-01 20:47:48

Faktycznie, komentarz w TVP jest na bardzo niskim poziomie, tylko czy ten tekst ktoś z TVP przeczyta ?

redakcja

Opublikowano: 2016-02-01 20:50:04

Nie liczyłbym na to, próbowaliśmy już kilka razy

Zawodnik

Opublikowano: 2016-02-01 22:03:59

Nareszcie! Bardzo dobry komentarz w sprawie komentowania biegów. Uprawiam biegi od szkoły gimnazjalnej i również coś tam wiem na ten temat i słuchając czasem komentarzy, aż nie chce mi się wierzyć że mówią to ludzi, którzy ze sportem są związani i którzy komentując już biegi tyle czasu dalej mają znikome pojęcie o tej konkurencji. Czasami mam też takie wrażenie że robią to teraz bardzoo od niechcenia gdyż Justyna obecnie osiąga troszke gorsze wyniki. I to jest również frustrujące! A najbardziej denerwujące jest to że nawet gdy jest konkurencja kobiet to jeśli nie transmitują konkurencji mężczyzn ( co jest jakimś paradkosem patrząc na wyniki sprinterskie Maćka) to chociaż by poinformowali o wynikach mężczyzn, a nie skupiają się na wszystkim a nie na biegach narciarskich! Tyle chciałem powiedzieć i dobrze że są jeszcze inne telewizje gdzie można w spokoju obejrzeć sportowe zmagania. Pozdrawiam ! :)

Fan

Opublikowano: 2016-02-01 22:20:44

A mnie zawsze śmieszy jak Marek ocenia zawodniczki i wypowiada się która to typowa sprinterka a która to zawodniczka na dystanse. Mimo że ma o tym zerowe pojęcie. Np. raz z tego co pamiętam powiedział że Kerrtu Niskanen to sprinterka i wiele podobnych wypowiedzi z jego ust usłyszałem. Podczas biegów cały czas tylko nawija o Kowalczyk mimo że ta już nie liczy się w czołówce ale on ma swój świat i dalej ją w niej widzi. Dla mnie jest jednym z najgorszych komentatorów jakich kiedykolwiek słyszałem.

Ania

Opublikowano: 2016-02-01 22:55:47

A pamiętacie, jak po wycofaniu się JK z TdS w sezonie 2013/14 pan Marek pozwolił sobie nazwać Pierre’a Mignerey „szkodnikiem biegów narciarskich”? To określenie padało oficjalnie i wielokrotnie w TVP. Kim jest pan Marek, żeby tak obrażać władze FIS? Pan Mignerrey mógł spokojnie zażądać satysfakcji sądowej za to pomówienie. Poza tym, nie wiem, czy pan Marek ma świadomość, że istnieje coś takiego jak Kodeks Etyki Dziennikarskiej i tam stoi jak wół: "Dziennikarz powinien okazywać szacunek osobom, bez względu na ich odmienność ideową, kulturową czy obyczajową, co nie oznacza zgodności z ich poglądami."

Maria

Opublikowano: 2016-02-02 13:59:14

wreszcie ktos powiedzial to glodno nie da sie sluchac tej pary to antyreklama biegow a ci ludzie ciezko pracuja a ludzie nie kapetentni ich oceniaja

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl