Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

To może być ostatni Bieg Ulicami Miasta

Kocham biegówki -> News

2015-02-10

Od wielkiego budżetu i sponsorów do zupełnej zmiany programu i garstki uczestników. Tak może skończyć się w tym roku raczkująca na ulicach Dusznik Zdroju tradycja biegania na nartach. - Nie mam już sił – mówi smutna organizatorka Wiesława Zagaja u progu 4. edycji imprezy.

 

Przygotowania do 4. edycji BUM (13-15.02) idą pełną parą od kilku miesięcy. Znów do współpracy zaciągnięto wolontariuszy i chętnych do działań non-profit przyjaciół i mieszkańców. Ponownie panie z organizującego imprezę Stowarzyszenia „Razem” jeździły własnymi samochodami po okolicznych miejscowościach z plakatami i namawiały do wspólnej zabawy w centrum dolnośląskiego uzdrowiska. Czwarty raz poświęcały wydarzeniu wolny czas i co najmniej drugi nie są usatysfakcjonowane. Bo narciarski Bieg Ulicami Miasta nie jest już ani narciarski, ani ulicami miasta.

 

 

BUM i jest

 

Historia imprezy ma swój początek w roku 2012, kiedy to do współpracy ze Stowarzyszeniem włączyły się Milka i bank PKO. Z gigantycznym jak na polskie realia budżetem udało się zorganizować imprezę z rozmachem i – co najważniejsze – taką, która zapadła w pamięć lokalnemu środowisku narciarskiemu. O pomyśle rywalizacji po naśnieżonych ulicach górskiej miejscowości mówiło się wiele i głośno, jednak debiut Dusznik okazał się nie wielkim BUM, a jedynie falstartem, lub – jak to się mówi – miłymi złego początkami. W wyniku niekorzystnych warunków atmosferycznych nie udało się ubrać uczestnikom dwóch desek i rok, i dwa lata później, co mocno rangę zawodów obniżyło.

 

- To, że rezygnujemy teraz z narciarstwa, nie jest spowodowane naszą niechęcią do tej dyscypliny sportu. To od niej przecież zaczynaliśmy i takie były nasze cele, marzenia. Przegrywamy wyłącznie z aurą, która nie chce się nad Dusznikami zlitować. Choć wciąż kojarzymy się z biegówkami, jest ich w planie coraz mniej. A może nie być w ogóle – mówi Wiesława Zagaja, jedna z organizatorek śmiałego przedsięwzięcia wyliczając, że jak dotąd do 4. edycji zabawy zgłosiło się kilkunastu narciarzy. To o jakieś pięć razy za mało, by przeprowadzanie jakichkolwiek zawodów miało sens.

 

 

Kije, ultramaratony, lekkoatletyka

 

Niemożność szusowania po śniegu wymusiła na organizatorach zmiany w programie. Można powiedzieć, że ten punkt przygotowań to niemal tradycja. Organizatorzy już w zeszłym roku przygotowali podwójny program zawodów, by na wypadek wiosny w środku sezonu nie trzeba było kombinować w pocie czoła.

 

I tak zamiast nart zawodnicy założyli na nogi buty do lekkoatletyki i po trasach, gdzie normalnie leżałby śnieg, rywalizowali o puchary jak w każdej innej miejscowości w Polsce. Jedynym elementem kojarzącym jeszcze Duszniki ze sportami nordyckimi były marsze pasjonatów nordic walking, jednak ranga takiego wydarzenia to nic w porównaniu z potencjałem, jaki drzemie w idei narciarskiej rywalizacji między domami mieszkańców.

 

Zagaja: - Postanowiliśmy postawić na formułę ultramaratonu i oprócz tego każdy z trzech dni BUM zorganizować w innym stylu. W piątek odbędzie się uroczyste otwarcie, a o godz. 20. bieg na nogach przy sztucznym świetle. Sobota stanie pod znakiem rywalizacji biegaczy górskich (na 67 km, po pięciu gminach w okolicy – red.) oraz wielbicieli wyścigów z kijami. Dopiero w ostatni dzień (!) szansę zaprezentowania się dostaną narciarze, przy czym nie stanie się to w mieście, jak nakazywałaby tradycja, a na położonych w lesie, wymagających trasach Jamrozowej Polany. I też nie na pewno.

 

- Śniegu w mieścieprzez długi czas nie było, a jak się pojawił, to natychmiast zaczął znikać. Trochę lepiej jest na Jamrozowej Polanie, która leży nieco wyżej. Mamy pecha do pogody i nie wiem, jaki jest sens z nią walczyć. Dodatkowo w tym samym terminie jest w pobliżu Bieg Pabla, na trasach w Spalonej też się coś dzieje, więc jeśli nie będzie 50 osób, ostatniego dnia nic się nie odbędzie – przedstawia fakty Zagaja. Jeśli jednak sytuacja się zmieni, na zgłoszonych czekają wyścigi na 5 i 15 km dla dorosłych, 2,6 km dla dzieci i 600 metrów dla przedszkolaków. Ponownie w szkicu programu znalazł się sprint, ale jeżeli nie ma chętnych na ogłoszone wcześniej dystanse, nonsensem byłoby dokładanie kolejnej konkurencji.

 

 

Ręce opadają

 

Co najmniej od roku środowisko organizujące Bieg Ulicami Miasta mówi głośno o słabnącej motywacji do działania na rzecz rozwoju imprezy. Zdaniem Zagai, oprócz złej pogody, nie było jak dotąd należytego wsparcia politycznego. Poprzedni burmistrz konsekwentnie odmawiał pomocy wspierając budżet sumami 12, 5 i 3 tys. złotych. - Takie pieniądze wystarczają co najwyżej na nagrody i upominki – podlicza organizatorka.

 

Po wyborach samorządowych pod koniec 2014 roku klimat wokół BUM poprawił się. Nowy gospodarz miasta to zwolennik imprezy i jeszcze jako osoba prywatna był związany z przygotowaniami do poprzednich edycji, jednak i on przeznaczył do kasy Stowarzyszenia 5,5 tys. złotych. A to przy braku dużych sponsorów (Milka i PKO wycofali się) nie wystarcza, by godnie przygotować cały weekend atrakcji. W Stowarzyszeniu „Razem” marzą o wsparciu rzędu 30-40 tys. złotych.

 

- Żeby to wszystko funkcjonowało, potrzebne są duże pieniądze, dużo zapału i cały sztab ludzi. Marketing, sponsorzy, organizacja, papiery, księgowość, wszystko. Ja to robię kilka miesięcy wcześniej, bo inaczej nie jesteśmy w stanie spiąć się organizacyjnie. Działamy chałupniczo. Jeżeli chcemy tu dużej imprezy, o której usłyszy narciarski świat, trzeba dużych działań, a na te się nie zanosi – kończy organizatorka i dodaje: „Być może BUM już nigdy nie będzie. Ja się tego w takiej formie na przyszły rok nie podejmuję.”

 

Czwarta edycja Biegu Ulicami Miasta rusza w najbliższy piątek. Program i aktualności dostępne są na stronie Stowarzyszenia „Razem”: stowarzyszenierazem.com.pl

 

Michał Chmielewski

 

Komentarze - 1

skimaniak

Opublikowano: 2015-02-10 16:58:26

Wydaje się, że największy błąd polegał na tym, że organizatorzy nie mogli się zdecydować, czy biegówki, czy bieg na nogach, czy nordic walking. Zbyt duże zamieszanie

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl