Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

FIS nie zamierza rezygnować ze stylu klasycznego

Kocham biegówki -> News

2015-10-13

Z niezwykłym zainteresowaniem wysłuchaliśmy dziś Michala Lamplota z FIS, który opowiadał o propozycjach zmian w narciarstwie biegowym. – Uważamy, że styl klasyczny jeszcze nie umarł – powiedział Lamplot. – Te zmiany powinny być wprowadzone już kilka lat temu – komentował na gorąco Stanisław Michoń, niegdyś świetny narciarz, a dziś trener.

 

Czy jesteśmy skazani na double poling, czyli pchanie? Tak, jak to zrobili Dario Cologna w Davos i Aleksiej Połtaranin w Toblach, wygrywając bieg klasykiem, na niesmarowanych, łyżwowych nartach?
- Styl klasyczny jeszcze nie umarł! – zapewnił dziś w Szklarskiej Porębie Michal Lamplot z FIS. Mamy kilka pomysłów, by walczyć z double polingiem.

 

Po pierwsze – zmiany profilu tras i kilka utrudnień na nich. – Długie zjazdy, dłuższe zakręty, a przed krótkimi podbiegami, które można wypchać, trzeba będzie umieszczać krótkie, ostre zakręty, które wymuszą wytracanie prędkości przez zawodników – wyliczał Lamplot, dodając, że FIS już myśli nad mocniejszymi, bardziej stromymi podbiegami.

 

Międzynarodowa Federacja Narciarska myśli także nad regulacjami sprzętowymi oraz wprowadzeniem strefy z obligatoryjną techniką. Np. miejsc na trasie, w których trzeba biec krokiem naprzemianstronnym...
- Już od dawna powtarzam, że w biegach klasykiem powinien być obowiązek biegania na nartach wyprodukowanych do stylu klasycznego. A za łamanie tego przepisu powinny być kary – komentował na gorąco Stanisław Michoń, niegdyś świetny biegacz, a dziś trener. – Te regulacje w przepisach są o kilka lat spóźnione.
A propos kar. M. Lamplot pokazał wyniki ankiety przeprowadzonej przez zawodników i aż 85 procent z nich uważa, że za zmianę techniki powinny być kary. Aż 62 procent biegaczy jest także za tym, by jury mogło karać bez tzw. wysłuchania, czyli bez rozmowy z zawodnikiem, który ma zostać ukarany. – Wystarczyłaby do tego zgodna opinia dwóch członków jury – tłumaczył przedstawiciel FIS, rodem z Czech.

 

Podczas wtorkowego wystąpienia Michala Lamplota dowiedzieliśmy się także wiele o przygotowywanych na nadchodzące sezony nowościach.

 

Zmienią się zasady startu interwałowego. Do tej pory były dwie formuły, zależne od warunków pogodowych. Teraz ma być jedna. Oczywiście chodzi o dostosowanie biegów interwałowych pod telewizję, która nie chce by przydługa procedura startu zanudzała widzów.

 

W nowym systemie nadal stawka będzie podzielona na 3 grupy po 30 zawodników/zawodniczek.
W pierwszej wystartuje 30 najlepszych, ale z wyłączeniem grupy rozstawionych. W drugiej grupie pojawi się 15 rozstawionych biegaczy/biegaczek, wymieszanych z grupą znajdującą się między 46 a 60 miejscem w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Nowością będzie to, że rozstawienie zawodnicy będą mogli sami wybrać numer, z którym chcą startować, jednak z założeniem, że pomiędzy startującymi zawodnikami rozstawionymi musi być minuta przerwy.
W trzeciej grupie wystartują zawodnicy najniżej sklasyfikowani w Pucharze Świata.

 

Lamplot zapowiedział także, że FIS myśli o tym, jak ograniczyć dominację Norwegów, która w dłuższym czasie może negatywnie wpłynąć na popularność biegów w mediach. – Myślimy m. in. o ograniczeniu puli miejsc w zawodach dla danej nacji – zapowiedział.

 

Było także kilka słów o kalendarzu PŚ i jego planowaniu. Co dwa lata w kalendarzu znajdować się będą m.in. dwa razy zawody PŚ w Szwecji i finał cyklu w Rosji, a co drugi sezon finał PŚ w Falun.
Nowe miejsca na mapie Pucharu Świata w narciarstwie biegowym to Planica (Słowenia), Ulricehamn (Szwecja) oraz Tyumen (Rosja).

 

A co ze Szklarską Porębą? – Drzwi są wciąż otwarte. Ale konieczne są zmiany w infrastrukturze na Polanie Jakuszyckiej. Organizatorzy przedstawili projekt, teraz czekamy na jego realizację – powiedział Lamplot.
Czech poruszył także kwestię poprawienia warunków śniegowych na biegach. FIS zapowiada wprowadzenie pewnych ograniczeń. Chodzi m.in. o rzadsze ratrakowanie tras przed zawodami oraz w trakcie dłuższych zawodów. Będzie także ograniczenie jeżdżenia po trasie skuterami oraz ograniczenie ilość członków ekip technicznych, które mają wstęp na trasę przed zawodami.

 

Usłyszeliśmy także o saltingu, czyli najzwyczajniej w świecie o soleniu tras. Na pierwszy rzut oka brzmi to absurdalnie, bo przecież każdy kierowca wie, że sól sypana na drogi rozpuszcza śnieg. Ale jak się okazuje sól sypana na trasy narciarskie, w odpowiednich warunkach – ten śnieg utwardza. Od lat stosuje się to w narciarstwie alpejskim. Ostatnio widzieliśmy to chociażby podczas igrzysk w Soczi. – Salting tak, ale nie jest to magiczne rozwiązanie. Więc będziemy go rekomendowali tylko, gdy będziemy pewnie, że to pomoże i jest to konieczne – podkreślił Michal Lamplot.

 

Ze Szklarskiej Poręby
Tomasz Hucał

Fot. Daniel Koszela

 

Forum Nordicum zgromadziło w Szklarskiej Porębie kilkudziesięciu dziennikarzy z całego świata, specjalizujących się w narciarstwie klasycznym. Mamy tu nawet dziennikarza z... Iranu.

 

Komentarze - 2

mżs

Opublikowano: 2015-10-13 18:12:50

Boję się tego mieszania w klasyku. Dyskwalifikacje, protesty, przeglądanie nagrań, kontrowersje, itd. Lepiej już chyba podzielić zawody w klasyku na styl klasyczny dowolny i klasyczny ortodoksyjny (zero pchania):)

hgw

Opublikowano: 2015-10-14 08:05:02

TO JEST bardzo dobry i ciekawy pomysł POPIERAM STYL KLASYCZNY "DOWOLNY " czyli pchanie oraz STYL KLASYCZNY "ORTODOKSYJNY" zero pchania

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl