Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Jak w bezśnieżu trenują czołowi polscy amatorzy?

Kocham biegówki -> Trening technika

2016-01-05

- Jedyne, co możesz zrobić, to podtrzymać formę z lata – mówią eksperci zapytani o sztukę treningu bez śniegu. Ale chociaż chodzi o to samo, metod aktywności jest wiele.

 

Co zrobiłeś latem, zaprocentuje na śniegu – tę prawidłowość biegów narciarskich znają w Polsce nawet ci, którzy nigdy nie mieli biegówek na nogach. Ale co zrobić, jeżeli przepracowaliśmy lato zgodnie z planem, w kalendarzu sportowych poczynań nadszedł czas na śnieg, a ten z trudem zwożą na trasy organizatorzy Pucharów Świata? Na pewno nie siedzieć i czekać. Spytaliśmy czołowych polskich biegaczy o ich metody na zieloną zimę.

 

- Letnie przygotowania nie są łatwe. Kojarzą się z wielką pracą, wylanymi litrami potu i walki ze słabościami. W tym czasie – mowa oczywiście o biegaczach amatorach – jeździ się na rowerze, pływa, chodzi na siłownię, biega z kijami lub bez. Mamy całą masę aktywności do wyboru. W takim okresie jak ten pozostaje robić to samo, tylko że na niższej intensywności – radzi były brązowy medalista Mistrzostw Polski PZN na dystansie 50 km klasykiem Jakub Mroziński. Zwycięzca Biegu Piastów na 30 km techniką dowolną uważa, że kontynuowanie, a tym bardziej rozpoczynanie mocnego treningu tak późno nie ma sensu. - Dziesięć treningów niewiele zmieni, a jak w końcu spadnie śnieg, będziemy przemęczeni – twierdzi.

 

Mroziński: Ten okres to takie wyczekiwanie na śnieg, trudno jest w tym czasie cokolwiek poprawić. Można już jedynie podtrzymywać bazę wypracowaną przez poprzednie miesiące. Dobre będą więc wybiegania na niskim zakresie (I lub II) i rolki, rower, bieganie, jak najbardziej basen. Ważne, żeby nie zamykać się na jedną dyscyplinę, ale możliwie najobszerniej angażować ciało do pracy. Nie najgorzej będzie np. wybrać się na wycieczkę łącząc marsz i bieg, a do tego podstawową gimnastykę ogólnorozwojową. Byle coś ze sobą robić, bo od aktywności nie ma wymówki.

 

A co, jeśli ktoś koniecznie chciałby wystartować, choćby na nogach? - Starty w zawodach na pewno bym sobie odpuścił i uzbroił się w cierpliwość. Jak spadnie śnieg, pierwsze treningi też nie mogą być specjalnie ukierunkowane. Na początek przyzwyczajamy się do nart, podłoża, po prostu poznajemy sprzęt i własne możliwości. Dopiero później przychodzi czas, by podkręcić obroty, pościgać się na poważnie – kończy instruktor szkoły Start Ski.

 

Nieco inaczej na sprawę patrzy Jacek Staroń, który zapytany o brak zimy tylko głośno wzdycha. - Każdy zielony dzień wkurza, nie wiadomo już, co tu cholera można robić – irytuje się zwycięzca Pucharu Polski Amatorów za sezon 2014/15. Jednak podobnie jak Mroziński nie wyobraża sobie siedzenia w domu. Jego metoda jest taka, by przedłużyć realizowanie treningowego harmonogramu z jesieni.

 

Staroń: Kilometrów, które przejechałem już tej jesieni na nartorolkach, chyba nie sposób policzyć. Cała masa ich była, w zasadzie ciągle jeżdżę, bardzo dużo, na różnej intensywności. To moje główne narzędzie do zastąpienia nart. Oprócz tego korzystam też, że uczę pływania i sam od czasu do czasu wskoczę do basenu. Ponadto robię imitacje. Wszystko, żeby podtrzymać formę, ale jaka ona jest? Tego nikt nie wie.

 

Edyta Olcoń telefon odebrała w trakcie treningu – nie było co przeszkadzać. Dzień później opowiedziała, że dwa podstawowe w tym okresie zajęcia to imitacja z kijami i podobnie jak u Staronia – zdzieranie kół w nartorolkach. - Mam to szczęście, że byłam już tej zimy na śniegu i jako taką zaprawę mam. Startowaliśmy w La Sgambedzie. A teraz? Pchania na kółkach nigdy dosyć, do tego trochę siły, skoczności. I czekać na łaskawszą pogodę – mówi mieszkająca w Białce Tatrzańskiej zawodniczka. Olcoń ma to szczęście, że pod okolicznymi wyciągami jest biało, więc teoretycznie da się narty założyć. Tyle tylko, że „w zależności od tego co akurat powinno się robić takie treningi mogą równie dobrze zaszkodzić”.

 

Dla absolwentki zakopiańskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego ta zima ma upłynąć pod znakiem małych europejskich podróży. Oprócz współobchodzenia jubileuszu Biegu Piastów i wspomnianej La Sgambedy Olcoń planuje przebiec w marcu słynny norweski Birkebeinerrennet.

 

Zebrał Michał Chmielewski

 

Komentarze - 0

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl