Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Kamila Żuk, piąta juniorka świata: Cele? Zadowolenie ze startu! [WYWIAD]

Biathlon -> Biathlon artykuły

2016-09-13

Najmłodsza w kadrze, bardzo zdolna i pracowita. Kamila Żuk, zawodniczka MKS Duszniki Zdrój/SMS Duszniki Zdrój (zmienia barwy klubowe na AZS AWF Katowice) uznawana jest za duży talent polskiego biathlonu. Od lat zdobywa medale krajowych zawodów, teraz  przedziera się do czołówki międzynarodowej. Tegoroczna piąta zawodniczka mistrzostw świata juniorów na nartorolkach, w krótkim wywiadzie opowiada o swojej biathlonowej przygodzie.

 

Natalia Surdyka: Jesteśmy w okresie wakacyjnym, ale dla Ciebie to chyba jeden z cięższych okresów gdyż w tym roku pisałaś maturę. Jakie masz dalsze plany?

Kamila Żuk: Zgadza się, ostanie miesiące były dla mnie bardzo intensywne. Dlatego cieszę się, ze wszystko jest już za mną i mogę w pełni skupić się na treningach. Oczywiście w październiku zaczynam studia. Mam nadzieję, że uda mi się pogodzić wybrany przezemnie kierunek Bezpieczeństwo Wewnętrzne ze zbliżającym się sezonem startowym.

 

Ciężko Ci było pogodzić naukę, treningi w okresie przedmaturalnym? Jak to wszystko znosiłaś w „trybie” kadrowym?

Podczas przygotowań do matury byłam zdana praktycznie sama na siebie, gdyż w szkole bywałam sporadycznie bardziej jako gość niż uczeń. Większość czasu spędzałam na zgrupowaniach kadrowych, gdzie w wolnej chwili musiałam zasiadać do książek czy zadań maturalnych. Oczywiście nie codziennie mi się to udawało, ponieważ zmęczenie po treningach było naprawdę duże, a mój organizm domagał się odpoczynku. Ale oprócz matury miałam jeszcze do zaliczenia inne przedmioty w szkole, dlatego naprawdę wymagało to ode mnie ogromnego zaangażowania.

 

Twoje dotychczasowe wyniki napawają optymizmem przed zbliżającym się  sezonem zimowym, gdyż z roku na rok jesteś coraz lepsza. Jesteś zadowolona z wykonanej dotychczas pracy?

Czy napawają optymizmem?  Na pewno dużo pracy przede mną. Wydaje mi się, ze zrobiłam ogromny postęp biegowy na przełomie ostatnich dwóch lat przepracowanych z kadrą, choć bieg był zawsze moją mocną stroną. Czego nie mogę powiedzieć o strzelaniu w tym elemencie musze jeszcze sporo poprawić i  poświecić dużo, więcej czasu na pracę z karabinem. Wiem, ze muszę nauczyć się radzić sobie ze stresem i nabrać pewności siebie na strzelnicy (bo tego mi akurat brakuje). Mam nadzieję, ze do rozpoczęcia sezonu zimowego uda mi się wszystko dopracować i uwierzyć w siebie. A przede wszystkim udowodnić sobie ze potrafię!

 

Zdobyłaś w tym roku medale MP w kategorii seniorek, będąc pierwszoroczną juniorką, zajęłaś piąte miejsce na MŚ juniorów w Otepaa, a w sezonie zimowym debiutowałaś w Pucharze Świata, możesz porównać te wszystkie starty, jak reagujesz na zawody wyższej rangi?

Zawody w Polsce, na pewno są mniej obciążające psychicznie. Powiedziałabym nawet, ze prawie wcale, gdyż rywalizuje z dziewczynami z którymi na co dzień trenuje albo bardzo dobrze znam.  Międzynarodowe zawody odczuwa się już inaczej, pojawia się stres, niepewność, chęć pokazania wszystkich swoich umiejętności ale i na pewno chęć "wyniku".  Mistrzostwa Świata w Otepaa były dla mnie ciężkie. Podczas dwóch pierwszych startów pokonał mnie stres i strach na strzelnicy, do czego po części przyczyniła sie właśnie chęć osiągnięcia wyniku. Ale chyba każdy zawodnik staje na starcie z marzeniem o zwycięstwie!

Z kolei całkowicie inaczej wspominam swój debiut w Pucharze Świata w Pokljuce, gdzie startowałam bez presji. Jeden ze startów gdzie nie liczyło się miejsce, ale to bym oswoiła się z kibicami, kamerami, szumem na strzelnicy. Zero stresu, sama przyjemność i podekscytowanie, ze mogę zmierzyć się z najlepszymi zawodniczkami na świecie!

 

 zuk kamila

Podium letnich Mistrzostw Polski w biathlonie 2016, od lewej: Magdalena Gwizdoń, Monika Hojnisz, Kamila Żuk

 

Co do MŚ w Otepaa, jak oceniasz przygotowanie zawodów? Jesteś zadowolona ze swoich startów?

Organizacja Mistrzostw Świata jak dla mnie była bardzo dobra. Ale same zawody dają mi dużo do myślenia. Ja osobiście nie jestem zadowolona ze swoich startów, może oprócz biegu pościgowego  w którym dałam z siebie naprawdę 110% i mimo kilku błędów na strzelnicy i 30 sekund kary, udało mi się dobiec na 5 miejscu. Jestem zawiedziona przede wszystkim  strzelaniem, gdyż naprawdę dużo czasu poświeciłam na pracy z karabin. Na szczęście starty sie skończyły, teraz trzeba na spokojnie przeanalizować błędy i wraz z trenerami wyeliminować je do nadchodzącego sezonu.

 

Jak sama wcześniej zaznaczyłaś bieg przeważnie górował u Ciebie nad strzelaniem? Jak ty uważasz? Nad czym musisz jeszcze popracować ?

Dokładnie tak, bieg jest jedną z moich lepszych stron. Co nie zmienia faktu, ze dalej muszę nad nim pracować. Solidnie muszę przyłożyć się do strzelania, czeka mnie mnóstwo pracy by osiągnąć swój wymarzony cel.

 

Miałaś trochę czasu na odpoczynek po sezonie? Co chętnie robisz jak znajdziesz wolną chwile?

Jestem typem człowieka rodzinnego, dlatego wolne chwile najchętniej spędzam w domu z rodziną i przyjaciółmi. Uwielbiam gotować i dlatego dużo wolnego czasu spędzam również w kuchni.

 

Czego Ci życzyć na zbliżający się sezon ?

Największym moim marzeniem na najbliższy sezon są nie medale czy wyniki (chociaż one też są ważne) ale zadowolenie z wyników na strzelnicy. Bo medale są uwieńczeniem znakomitego biegu i perfekcyjnego strzelania. Dlatego myślę, ze przydałoby się mi życzyć skuteczności na strzelnicy!

 

W takim razie nie pozostaje nic innego jak właśnie tego Ci życzyć. Samych zer na strzelnicy w przyszłym sezonie.

 

Natalia Surdyka

 

foto: profil fb zawodniczki

 

 

Komentarze - 0

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl