Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Jan Antolec, Paweł Klisz i Sebastian Gazurek oceniają sezon zimowy

Biegi narciarskie Polska -> Artykuły

2015-04-04

Panowie Jan Antolec, Paweł Klisz i Sebastian Gazurek, z kadry A-mix trenera Janusza Krężeloka, w rozmowie z Anną Karczewską z PZN-u podsumowują swoje występy w minionym sezonie. Zgodnie twierdzą, że po tym jak przepracowali lato, w zimie spodziewali się lepszych rezultatów.

 

Jan Antolec pozytywnym akcentem zakończył sezon zimowy, zdobywając złoty medal Mistrzostw Polski na dystansie 10 km techniką dowolną. Jednak ja sam podkreśla, ten sezon jest dla niego na pewno rozczarowujący, bo spodziewał się więcej. – Ogólnie sezon poniżej oczekiwań, bo na pewno spodziewałem się dużo więcej, dlatego chciałem chociaż na Mistrzostwach Polski pokazać się dobrze, bo cały sezon próbowałem, ale nie szło mi jakoś za dobrze – ocenia zawodnik klubu LKS Poroniec Poronin. – Często jest tak, że po prostu efekty tej ciężkiej pracy nie pojawiają się od razu, dlatego mam nadzieję, że ta pracą, którą w okresie przygotowawczym wykonaliśmy, zaowocuje w kolejnych sezonach – dodaje. – Rozmawialiśmy z trenerem, że musimy zrobić jakieś zmiany w treningu, żeby w końcu przyszedł efekt tej naszej ciężkiej pracy, bo każdemu już to powtarzam, że naprawdę ciężko pracowaliśmy przez całe lato i myślę, że to wszystko pójdzie już teraz do przodu – przyznaje polski biegacz. Jan Antolec zapewnia, że mimo słabszego sezonu nie traci motywacji i chęci do dalszych treningów. – Myślę, że po tym złotym medalu Mistrzostw Polski ta motywacja będzie jeszcze większa, aby trenować i przygotowywać się do kolejnych sezonów – stwierdza 25-latek. – Ogólnie ja jestem takim człowiekiem, który dużo się poświęca dla sportu i myślę, że tej motywacji u mnie nie będzie brakowało – dodaje. Jan Antolec pewnie wygrał bieg na 10 km stylem dowolnym i nie powinno nas to dziwić, bo właśnie bieganie tą techniką preferuje nasz zawodnik. – Zdecydowanie lepiej czuję się w stylu łyżwowym oraz na dłuższych dystansach. Choć jeżeli mam dobry dzień, to również bardzo dobrze biega mi się sprinty. To jest tak, że jak jest dobra dyspozycja, to moim zdaniem mógłbym biegać bardzo dobrze i to, i to oraz walczyć o dobre miejsca w każdej konkurencji – podsumowuje podopieczny Janusza Krężeloka.

 

Dobrze sezon zakończył również Paweł Klisz, który w Mistrzostwach Polski wywalczył dwa brązowe medale. Jeden w sprincie klasykiem, a drugi w biegu na dystansie 50 km, również stylem klasycznym, rozgrywanego w ramach Biegu Piastów. (Paweł Klisz zdobył złoto w biegu na 50km klasykiem w ramach Biegu Piastów - red. skipol.pl) – Oj ten Bieg Piastów był dla mnie bardzo trudny, bo zdecydowałem się biec tam bez smarów i cały dystans 50 km przepchałem, także było to dla mnie duże wyzwanie – przyznaje 23-latek. – Troszkę zaryzykowałem, ale wiedziałem, że jak posmaruję narty, to nie mam szans powalczyć z tą czołówką, dlatego trzeba było podjąć ryzyko, żeby przynajmniej do połowy dystansu z nimi oblecieć, to się udało i jestem z tego zadowolony – cieszy się  Paweł Klisz. Jednak poza startami w Mistrzostwach Polski Paweł Klisz podkreśla, że tego sezonu nie może zaliczyć do udanych. – Ten sezon był na pewno długi, bardzo ciężki i niezbyt udany dla mnie, ponieważ przed zimą planowałem więcej startów w Pucharze Świata, jednak ta moja dyspozycja nie pozwalała na to, żebym mógł startować w Pucharze Świata i osiągać przyzwoite wyniki, czyli zajmować miejsca w pierwszej „40” – wyjaśnia zawodnik klubu LKS Klimczok Bystra. Paweł Klisz podkreśla, że Mistrzostwa Świat U-23 nie poszły do końca po jego myśli. – Byłem tutaj w miarę dobrze przygotowany na te zawody. W sprintach dobrze poleciałem eliminacje, chociaż miałem tam jedną przygodę, bo mogłem spokojnie załapać się w pierwszą „10” tak jak „Kondzio” (Konrad Motor – przyp. redakcja), ale miałem tam takie jedno potknięcie w takim ważnym momencie na zjeździe a przed podbiegiem, co mnie całkiem wybiło z rytmu, przez co straciłem koło trzech sekund – wyjaśnia reprezentant Polski. – Jednak mimo wszystko mogę powiedzieć, że sprinty były takie w miarę udane, a największe niezadowolenie czułem z biegu na 30 km. Praktycznie do 25 km leciałem w pierwszej „20”, do tego momentu wszystko było ok, bardzo dobrze się czułem, narty również bardzo dobrze pracowały, jednak na te 5 km przed metą po prostu odcięło mi prąd – tłumaczy Paweł Klisz. – Moim zdaniem było to spowodowane tym, że brakuje nam tej suplementacji, ponieważ jesteśmy przygotowani do długich biegów, także bez problemów powinniśmy wytrzymywać to tempo, tylko fizycznie biologia po prostu nie wytrzymała tego, skurcze zaczęły mnie łapać i niestety nie udało utrzymać się tej dobre pozycji – tłumaczy 23-latek. Paweł Klisz podkreśla, że lepiej czuje się na dystansie, dlatego medal na Mistrzostwach Polski w sprincie był dla niego miła niespodzianką. – Ogólnie lepiej czuję się na długich dystansach i sprinty mi nie leżą, jednak to wszystko zależy też od formy. Natomiast jeżeli chodzi o styl, to wydaje mi się, że w tym sezonie lepszy był klasy w moim wykonaniu – podsumowuje.

 

Sebastian Gazurek podkreśla, że ten sezon zimowy był dla niego rozczarowujący, ponieważ spodziewał się innych wyników w zawodach Pucharu Świata, na Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Polski. – Jak na razie dla mnie tegoroczne Mistrzostwa Polski były najsłabsze w karierze. Nie spodziewał się raczej jakiś szczególnych wyników, bo czułem już zmęczenie tym sezonem, ale liczyłem jednak na medal w sprincie, w którym zająłem dopiero piąte miejsce – tłumaczy 25-latek. – Myślałem, że zdobędę ten medal, jednak nie udało się. Po prostu nie podawała mi już ani ręka, ani noga i mimo iż dałem z siebie wszystko, to zabrakło do tego, aby stanąć na podium – dodaje. – Mistrzostwa Świata również nie poszły po mojej myśli, ponieważ moim celem było wejście do „30” w sprincie w Falun. Ogólnie nie pobiegłem tam źle, a 42. miejsce to jak na razie jednak mój najlepszy wynik, ale po okresie przygotowawczym oraz po tym jak biegało się mi przed sezonem zimowym, to liczyłem na więcej, dlatego nie jestem do końca zadowolony z tego sezonu – wyjaśnia Sebastian Gazurek. – Trenujemy już kilka lat i to nie jest nasz pierwszy rok, dlatego chciałoby się już dostać i trzymać tej czołówki. Wiadomo, że efekty treningów przychodzą z czasem, jednak chcielibyśmy już tu i teraz osiągać dobre wyniki, bo wiemy ile pracy włożyliśmy w to. Niestety cały czas czegoś brakuje – dodaje. Sebastian Gazurek podkreśla, że bardzo dobrze czuje się w stylu klasycznym. – Ogólnie zdecydowanie lepiej czuję się w stylu klasycznym i dla mnie ten styl jest najlepszy. Lubię jak trasa jest dynamiczna, czyli jak nie ma zbyt dużo długich i mocnych podbiegów, tylko jak są one krótsze, wtedy tego typu trasy są pode mnie – tłumaczy podopieczny Janusza Krężeloka. – Natomiast jeżeli chodzi o konkurencję, to jak mam formę, to jest mi bez różnicy czy biegnę sprint czy dystans – dodaje. Nasz reprezentant przyznaje, że jest zmęczony sezonem, dlatego z niecierpliwością czekał na odpoczynek w gronie rodziny. – Chcę sobie teraz troszkę odpocząć od tego wszystkiego, pobyć w domu z rodziną, pojechać może gdzieś na krótkie wakacje i odpocząć chociaż na chwilę od nart – stwierdza 25-latek. – Przez ten czas będę chciał sobie przemyśleć ten cały sezon. Pomyśleć, gdzie mogły zostać popełnione błędy, a następnie rozpocząć przygotowania do kolejnej zimy – podsumowuje Sebastian Gazurek.

 

źródło: Anna Karczewska/PZN

Komentarze - 3

PiW

Opublikowano: 2015-04-04 19:22:50

Poprawcie proszę literówki :) Bo aż w oczy kole :)

redakcja

Opublikowano: 2015-04-04 20:24:53

tak jest w oryginale, nie możemy poprawiać tekstu cytowanego

dawek

Opublikowano: 2015-04-05 09:19:29

Trochę śmieszne jest to, że na niektórych zawodach amatorzy pokonują zawodników kadry narodowej.. Coś się musi zmienić.. Szkods chłopaków..

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl