Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Paulina Maciuszek. Jeszcze sportsmenka? [KOMENTARZ]

Biegi narciarskie Polska -> Artykuły

2016-05-21

Po przerwie macierzyńskiej Paulina Maciuszek miała wrócić do Pucharu Świata. Tymczasem nie ma jej nawet w kadrze PZN i nikt nie wie, czy jeszcze w niej będzie.

 

Kiedy 8 września minionego roku w „raporcie z kadry” poinformowaliśmy o zakończeniu kariery przez Paulinę Maciuszek i Sebastiana Gazurka, oburzona zawodniczka LKS Porońca Poronin podniosła alarm, dementując doniesienie m.in. w komentarzu pod tekstem. Niespełna miesiąc później narciarka publicznie poinformowała, że spodziewa się dziecka. - Tylko odpoczywam, zaraz wracam. Jeden sezon w domu z rodziną dobrze mi zrobi i fizycznie, i psychicznie. Każdy wie, że nic tak nie regeneruje organizmu kobiety-zawodniczki jak macierzyństwo. Do igrzysk pozostało sporo czasu, tak więc trzymajcie kciuki i do zobaczenia na arenie międzynarodowej – napisała na swoim facebookowym profilu. Jak wszystko wskazuje, na 631 dni przed startem imprezy w Pjongczang olimpijka z Soczi kolejny rok spędzi poza reprezentacją. A Polski Związek Narciarski zostaje z zagwozdką – czy zdobywczyni 127 punktów Pucharu Świata jest jeszcze zainteresowana treningiem?

 

W niedawnym wywiadzie dla Skipola spytany o sytuację Janusz Krężelok przyznał, że w sprawie Maciuszek nie ma żadnej informacji, a zawodniczka nie kontaktowała się w sprawie swojej ewentualnej przyszłości. Prezes Apoloniusz Tajner w rozmowie z Onetem zapewnił, że z przebywającą od kilku miesięcy w Stanach Zjednoczonych narciarką utrzymywał kontakt od jesieni. Kiedy jednak przed organizowaniem kadr na zimę 2016/17 wysłał do niej maile, odpowiedzi nie uzyskał. - Być może dobrze jej w Stanach Zjednoczonych. Może tam trenuje, ale w tym momencie nie mamy nawet takiej informacji, choć wysyłaliśmy jej narty – przypuszcza Tajner. I zapewnia, że jeśli urodzona w 1985 roku Maciuszek będzie w formie, zostanie do centralnego szkolenia przywrócona.

 

Tylko czy samej Maciuszek jeszcze na tym zależy? Jak sugeruje część ludzi z otoczenia PZN, odkładanie informacji o końcu kariery było jedynie przykrywką, by nadal korzystać z dwuletniego prawa do ministerialnego stypendium, jakie przysługiwało jej za 7. miejsce sztafety w Soczi. - Kobietom w okresie macierzyństwa przysługuje ochrona, więc na tym skorzystała – uważa jeden z działaczy proszący o anonimowość. W tej opinii nie jest osamotniony.

 

Poproszona przez nas o komentarz Paulina Maciuszek nie odpisała na wiadomość, chociaż ją przeczytała. Więcej szczęścia miał portal biegowki24.pl, który dowiedział się u źródła, że maile od Apoloniusza Tajnera do biegaczki rzekomo nie dotarły. Po pytaniu czy sama próbowała kontaktować się ze związkiem, zapadła kurtyna milczenia.

 

- Roczna przerwa w treningu sprawiła, że palę się do biegania jeszcze bardziej niż przed rokiem – pisze na Facebooku Maciuszek i wrzuca zdjęcia z amerykańskich tras. Tylko że po połączeniu faktów i opinii trudno łudzić się, że córka Józefa Łuszczka i Michaliny Maciuszek będzie jeszcze reprezentowała kraj, jak wyraźnie deklarowała m.in. po pierwszej naszej informacji o jej rezygnacji. Zapewne nie znamy wielu szczegółów, dla których biegaczka mogła podjąć taką decyzję, jednak pewne jest, że świeżo upieczona matka mogła zachować się z większą klasą.

 

Michał Chmielewski

 

Komentarze - 9

ms.

Opublikowano: 2016-05-21 13:01:11

Mam nadzieję że wróci, kadra kobiet w zeszłym sezonie właściwie nie istniała, przydałaby się chociaż do sztafety. Mam nadzieję że wszystko się wyjaśni, bo na razie zanosi się na wojnę między zawodniczką a PZN, oby te pomówienia nie okazały się prawdą bo okazałoby się że nie tylko działacze kombinują a sportowcy również.

Zakopianczyk

Opublikowano: 2016-05-21 23:07:43

Nawet jeśli specjalnie odkładała podanie tej informacji to stypendium należało sie jej tak czy siak!Poza tym PZN szuka haków na biegaczy bo sam jest atakowany(Pradziad poza kadra).Robi zasłonę dymna?Co im szkodzi wpisać Paulinę w skład kadry.Tylko na tym skorzystają.O takich zawodników trzeba dbać i ich szanować!a nie negować za to ze ktoś chciał założyć rodzine.Wstyd!

prezes

Opublikowano: 2016-05-22 09:28:04

Zgadza się dbać o zawodniczki trzeba. Z drugiej strony nie ma niestety jasnej deklaracji ze strony zawodniczki, a Paulina nie jest zawodniczką biegającą w jakiejś szkolnej lidze tylko w PŚ, jest olimpijką a to do pewnych zachowań zobowiązuje.

kibic

Opublikowano: 2016-05-22 18:59:43

ostatnie zdanie Panie Michale..................... też zabrakło klasy o kilka kropek. ps a co dalej z biegami Tajner robi pod skoki i pod ....... A BIEGI LEŻĄ.

Kamil

Opublikowano: 2016-05-23 09:19:08

Miejsca w kadrze nie powinna mieć już dawno (ze względu na ciągłe kontuzje, choroby i słabe wyniki), ale jeśli już ją trzymano, to nieelegancko było dobijać się do niej tylko mejlowo (prezes i trener żałowali kasy na połączenie za ocean?).

ciekawy

Opublikowano: 2016-05-31 16:32:28

A jak dokonywana jest u niej kontrola antydopingowa skoro nie ma z nia kontamtu. Czyzby to milczenie I udawanie niezdecydowanej to forma unikania kontroli? I powiedzcie mi po co Polsce tak slaba zawodniczka?

prezes

Opublikowano: 2016-05-31 17:43:44

Dobre pytanie

kibic

Opublikowano: 2016-06-02 15:50:38

Uważam, że w Polsce należy zacząć inwestować w młodsze zawodniczki. Łudzenie się, że po 30-stce może jeszcze nadejść szczyt formy jest bezsensowne.....

kibic

Opublikowano: 2016-06-03 06:36:26

a mi się wydaje, ze wszyscy wiedza ( i PZN i kibice, a przede wszystkim sama zawodniczka), ze to już jest naciąganie, przeciąganie, przedluzanie nie wiadomo czego. Tak się sklada, ze ta zawodniczka nie miała raczej "spektakularnych" sukcesow, i ze nawet w sztafecie, za która otrzymywala stypendium, była tym słabszym ogniwem. Wiem, ze zaraz pojawia się glosy, żeby wskazać lepsze, itp.. Ale badzmy szczerzy, a przede wszystkim zawodniczka powinna być szczera wobec siebie - czy to zajmowanie miejsca w kadrze czemus sluzy? Czy ona liczy na to, ze będzie punktowac w pierwszej 15stce Pucharu Świata? I czy nie rozsądniej byłoby zainwestować te pieniądze w juniorke, która być może kiedyś cos osiągnie. Poza tym uważam, ze gdyby zawodnik był faktycznie zainteresowany uprawianiem sportu na wysokim poziomie, umiałby okreslic czy trenuje czy nie a nie zwodzil wszystkich za nos. Raczej sukcesu się nie osiągnie traktując się w taki sposób - to się tyczy i PZNu i takich zachowan zawodnikow.

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl