Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Biegi narciarskie na Mazowszu - Siedlce i Łazów

Biegi narciarskie Polska -> Artykuły

2016-08-23

Mazowsze – dla mniej wtajemniczonych region, który z narciarstwem nie powinien mieć zbyt wiele wspólnego. Dla tych bardziej znających się na rzeczy okolice, w których wychował się Nasz olimpijczyk – Maciej Staręga. Jednak przyglądając się jeszcze bliżej i dokładniej odnajdujemy klub, w którym rozpoczynał swoją przygodę. Siedlce – to miasto, w którym na co dzień żyje 70 tysięcy mieszkańców.

 

W tym wielotysięcznym tłumie jest kilkanaście osób, którzy codziennie robią rzeczy niestandardowe, budzące zaciekawienie lub zdziwienie. To właśnie siedleccy biegacze narciarscy z klubu UKS Rawa działają każdego dnia w cieniu piłkarskiej pierwszoligowej Pogoni oraz innych faworyzowanych klubów tego regionu. Mają świetnego trenera oraz wyśmienitych zawodników, którzy pomimo przeciwności ukształtowania terenu, odległości od narciarskiego epicentrum oraz odsuwania na margines dofinansowań przez władze, radzą sobie doskonale, a motywacji mogliby czerpać od Nich najwięksi przegrani.

 

Trasa (vide foto), o którą toczone były mordercze walki w końcu zaistniała dzięki ogromnemu wkładowi pracy rodziców i zawodników - służy przede wszystkim siedleckim adeptom narciarstwa, ale także innym aktywnym z całego miasta. Dzięki olbrzymim staraniom trenera Grzegorza Staręgi ruszyły prace dotyczące oświetlenia, co sprawi, że trasa będzie wykorzystywana w stu procentach nawet po zmroku.

 

Ten klub, to zdecydowanie legenda środkowej Polski oraz wzór do walki o swoje czy stawiania czoła wielu przeciwnościom.

 

„Siedlce były inspiracją...” - to słowa trenera UKS Łazik Łazów – Henryka Piwko. Właśnie, czyżby dochodziło do rozrostu narciarstwa w trudnych warunkach? Dokładnie jak widać, śledząc wypowiedź Pana Henryka w jednym z wywiadów (od redakcji, pełny wywiad TUTAJ )  można odczytać doskonały wzór sportowej, a nawet trenerskiej determinacji. Człowiek, który jest wuefistą w jednej ze szkół w niewielkiej miejscowości buduje potężną machinę sportu do której używa wydawało by się najprostszych materiałów – determinacji, doświadczenia, sumienności oraz edukacji. Niby proste? Jednak warunki nie sprzyjają. Mając na myśli warunki chodzi oczywiście o zaplecze finansowe, o które oczywiście trudno w każdym klubie, ale tu sytuacja jest odrobinę bardziej złożona. Znam osobiście Pana Henryka i widać, że wkłada serce w to co robi. Właśnie takich ludzi w sporcie potrzeba najbardziej. Jeżeli dzieci oraz młodzież mają zapał do pracy, to trzeba to wykorzystać i stworzyć im perspektywy rozwoju.

 

Dobrze, że na pomoc raczkującym klubom wyszły Ligi Regionalne, poprzez podział na regiony ułatwiony jest przede wszystkim dojazd, aspekty noclegowe czy wyżywieniowe oraz masę innych czynników minimalizujących koszty, dzięki czemu małe kluby mogą sobie pozwolić na rywalizację. Jak widać można wiele, wystarczy odpowiednie nastawienie. Życzę wymarzonej ścieżki rozwoju oraz wielu sukcesów.

 

Mateusz Okniński

 

od redakcji: powyższym tekstem chcemy zapoczątkować historię klubów narciarskich z poszczególnych regionów kraju. Jednak to nie my (redakcja) będziemy o nich pisać. Pozostawiamy to WAM, zawodnikom trenerom, fanom biegów narciarskich. Możecie napisać o swoich sukcesach, problem o codziennej rzeczywistości. Do piór, łamy skipola są do Waszej dyspozycji.

 

 

Komentarze - 0

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl