Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Trener szwedzkich biegaczy narciarskich o norweskiej dominacji: To nie jest pozytywne

Biegi narciarskie świat -> Artykuły

2014-12-08

Nietęgie miny po pierwszych dwóch weekendach Pucharu Świata mają szwedzcy zawodnicy, których honoru broni jedynie Charlotte Kalla oraz Calle Halfvarsson. Odpowiedzialny za reprezentację Rikard Grip nie panikuje, jednak przyznaje, że obecna sytuacja nie jest pozytywna dla jego podopiecznych i samych biegów narciarskich.

 

Podczas kończącego weekendowy cykl Pucharu Świata w Lillehammer biegu na dochodzenie Calle Halfvarsson miał szansę nieco popsuć świętowanie gospodarzy. Zamiast miejsca na podium, skończyło się za plecami pięciu Norwegów. – Wyglądało to źle już od samego początku – ocenił dosadnie Szwed.

 

Jak zauważają zgodnie szwedzkie dzienniki, norweska dominacja nie ograniczyła się tylko do miejsc na podium, ani tym bardziej biegów mężczyzn. Rozpoczynający bieg pościgowy Calle Halfvarsson tracił tylko sekundę do miejsca na podium, jednak nie wytrzymał tempa rywalizacji na ostatnich kilometrach. – Nie miałem dziś mocy, która pozwoliłaby utrzymać dobre miejsce. Wyglądało to źle już os samego startu – skomentował Szwed. – To był beznadziejny bieg (w oryginale Halfvarsson użył niecenzuralnego określenia). Celowałem w miejsce na podium, ale gdy Norwegowie przyspieszyli na ostatnim okrążeniu, zrozumiałem, że jest „pozamiatane".

 

Rywalizacji kobiet również towarzyszyła norweska tendencja. - Imponujące! Było bardzo daleko do najlepszych, a nawet za podium znalazło się kilka zdolnych Norweżek. Oczywiście, że obawiamy się tego trendu, ale co możemy zrobić? Pracujemy, jak tylko się da – skomentowała Charlotte Kalla. Swój weekendowy występ w Lillehammer oceniła krótko – Dobry, ale absolutnie nic więcej.

 

Prestiżowy szwedzki „Dagens Nyheter" pokusił się o krótkie porównanie wyników szwedzkiej i norweskiej reprezentacji po dwóch weekendach rywalizacji. Dla Szwedów zestawienie to wygląda druzgocąco. Tylko Charlotte Kalla raz stanęła na najniższym stopniu podium podczas biegu na 10.km klasykiem w Ruka, podczas, gdy norwescy sąsiedzi wskakiwali na podium z uśmiechem na ustach 25 razy!

 

Norweska dominacja oczywiście nie podoba się głównemu trenerowi reprezentacji Szwecji. – Nigdy nie jest dobrze, gdy jedna nacja jest całkowicie dominująca. Uważam, że to nie jest pozytywne – mówi Rikard Grip. Dodaje jednak na pocieszenie – Jest dopiero początek sezonu. Teraz chodzi o cierpliwość. Jest jeszcze bardzo daleko do Mistrzostw Świata w Falun. Wierzymy w to co robimy.

 

/KrzyZak/

źródło: Dagens Nyheter

fot. FIS-ski.com

Komentarze - 0

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl