Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Falun: Polki 5. w sztafecie. "Jeszcze zrobimy porządek na podium"

Biegi narciarskie świat -> Artykuły

2015-02-26

- Takiego miejsca nie było od 1968 roku – pochwaliła się po biegu sztafetowym kobiet w szwedzkim Falun Kornelia Kubińska. Polki nie kryły zadowolenia po zajęciu 5. lokaty. Wygrały bezkonkurencyjne Norweżki.

 

Po równym i bardzo dobrym biegu naszej reprezentacji Polki nie mogły być niezadowolone. Sylwia Jaśkowiec, która broniła czwartej pozycji, spieszyła się po finiszu na kontrolę antydopingową, jednak zdążyła powiedzieć, że to rewelacyjny dzień dla całej ekipy. - Jessie Diggins była nie do zatrzymania – usprawiedliwiła spadek o jedno oczko. A usprawiedliwiać nie musiała, bo koleżanki piątą lokatę odbierają jako sukces.

 

PEŁNE WYNIKI

- Jest super, dla mnie najważniejsze było, by być w ósemce, a jesteśmy wyżej i wiemy, że to sukces. To nagroda dla nas wszystkich. Słyszałam od panów z telewizji, że takiego rezultatu nie było od 1968 roku, więc jest się chyba z czego cieszyć – wykrzykiwała po biegu Kornelia Kubińska, która na gorąco po wyścigu stwierdziła, że zdawała sobie sprawę, iż zajęcie dziś podium to misja z kategorii niemożliwych. - Piąte miejsce jest dla mnie zapłatą za te wszystkie lata wyrzeczeń i poświęceń. Wiem, że było warto codziennie harować. Przepraszam mojego męża, że w ostatnim roku go odstawiłam na bok, ale niestety pierwsze były biegi. Teraz to się na pewno zmieni i zabieram go na Majorkę – obiecała Kola.

 

Równie zadowolona była biegnąca łyżwą na trzeciej zmianie „mała”, jak określiła ją Justyna Kowalczyk. - Martwiłam się tym biegiem od kilku dni, zresztą dzisiaj też, bo nie chciałam na pewno odstawać i musieć się później tłumaczyć. Jak odbierałam sztafetę na 4. miejscu stres był chyba jeszcze większy. Co by było, gdybym je straciła i zawaliła? Na szczęście wszystkie cztery dziś biegłyśmy świetnie, więc nasze miejsce nie jest dla nas zaskoczeniem. Wybiegałyśmy je sobie – przyznała Ewelina Marcisz, której w walce z przedstartowym napięciem pomagała mentorka ekipy. - Stała taka podenerwowana, myła naczynia, więc sobie pomyłyśmy razem. Ewelina gotowała, więc teraz mamy na obiad w nagrodę tortillę – opowiadała z uśmiechem mistrzyni olimpijska. Niestety Kornelia dodała natychmiast, że dziennikarzom porcji nie wystarczy.

 

Marcisz: - Stypendium, które mamy dzięki temu wejściu do ósemki, to bardzo ważna sprawa. Ja z bieganiem wiążę dużą przyszłość, a takie zabezpieczenie finansowe zdecydowanie ułatwia pewne sprawy, nie oszukujmy się.

 

Młoda zawodniczka klubu MKS Halicz Ustrzyki Dolne zapowiedziała, że chce trenować i jej marzeniem, czego nie boi się powiedzieć, są igrzyska olimpijskie. - Mamy takie czasy, że żeby coś osiągnąć, trzeba dużo włożyć też od siebie. Ale od teraz, jak już są pieniążki z ministerstwa, wszystko wkładam w biegi – śmieje się 24-latka, która w Falun udowodniła, że warto na nią stawiać. Usłyszała to po biegu z ust najbardziej utytułowanej z Polek.

 

Kowalczyk: - Dumna jestem z dziewczyn. Jesteśmy na dobrej pozycji wyjściowej, bo każda z nas – chyba po raz pierwszy w polskiej ekipie – włożyła wszystko w ten bieg sztafetowy. Walczyłyśmy o każdy centymetr. Mam nadzieję, że ja się szybko nie zestarzeję i że wspólnie sobie zaprowadzimy na podium nowy porządek. Zwłaszcza, że w Lahti jest naprawdę fajna trasa! I przy odrobinie szczęścia połowa się jeszcze wywróci na ostatnim zjeździe i damy radę – żartowała kapitan biało-czerwonych. Jak sama powiedziała, mobilizować dziewczyn przed biegiem nie było potrzeby. Nakręcały się same.

 

- Trójka dzisiaj była poza zasięgiem. Co prawda uważałyśmy, że Finki będą się z nami cięły, ale miały dzisiaj świetny dzień. Aino-Kaisa Saarinen pobiegła taki klasyk i takie narty, że wszyscy byli pod wrażeniem. Klasa. Ale z drugiej strony, gdyby ktoś nam przed mistrzostwami powiedział, że nasza drużyna dwa razy ogra Niemców, brałabym w ciemno – cieszyła się mieszkanka Kasiny Wielkiej tuż przed rozpoczęciem ceremonii kwiatowej. I oglądając wchodzące na podium Finki dodała: „obiecuję, że jeszcze tam kiedyś wejdziemy.”

 

Najlepsze w Falun okazały się Norweżki, które z dużą przewagą pokonały Szwedki i Finki. Czwarta pozycja przypadła ekipie Amerykanek, które zaliczyły na piewszej zmianie poważny upadek. Jutro na Lugnet Arenie o medale powalczą mężczyźni.

 

Korespondencja z Falun, Michał Chmielewski

 

Komentarze - 2

kibic

Opublikowano: 2015-02-26 20:18:01

Życzę skoczkom w drużynie 6-tego miejscai ciekaw co powie Prezes Skoczków kto jest lepszy biegaczki czy skoczkowie..

Filip

Opublikowano: 2015-02-27 10:51:25

wiem, że niedobrze jest życzyć komuś słabego miejsca ale pomyślałem podobnie. Okazało by się, że w zapomnianych biegach mamy medal brązowy i 5 miejsce w sztafecie a w sponsorowanych przez Tajnera skokach skończyło by się na jednym miejscu w 8 indywidualnie i słabszym drużyny. Chciałbym zobaczyć wtedy ten jego przyklejony uśmieszek, który nam prezentuje w TVP.

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl