Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Najważniejsze aby prasa nie atakowała Sylwii

Blogi -> Różne

2014-01-02

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w prologu aktualnego cyklu Tour de Ski pisała się historia, której dokonała reprezentantka klubu LKS Wiśniowa - Osieczany, Sylwia Jaśkowiec. Sezon przygotowawczy, Sylwia, przepracowała niezwykle intensywnie, a efekty widoczne są w obecnym periodzie.


Kiedy miałem okazję rozmawiać z Sylwią podczas cyklu Pucharu Polski w biegach na nartorolkach, w którym odnosiła sukcesy oraz pokonywała kolejne etapy przygotowań do zimy, jak sama mi mówiła, zrzuciła kilka kilogramów i podkreśliła, że przełożyło się to znacząco na jej dyspozycję. Do tego dochodzi odpowiednie prowadzenie przez trenera Ivana Hudaca, które cały czas procentuje, a także praca we wspomnianym klubie Wiśniowa - Osieczany z trenerką Anną Bubulą, Bogdanem Łętochą, fizjologiem Łukaszem Totą. Także chciałbym wymienić pierwszego trenera Sylwii ze szkoły podstawowej, Stanisława Gubałę, który prowadził Sylwię w zasadzie od początków jej kroków w narciarstwie biegowym.

Pamiętamy ten nieszczęśliwy wypadek, który miał miejsce kilka sezonów temu, wówczas Sylwia myślała nad zakończeniem kariery. Jednak motywacja, chęć walki, spełniania się w świecie narciarstwa biegowego połączona z treningami sprawiła, że wszystko zostało ustabilizowane i idzie we właściwym kierunku. Kiedy rozmawiałem z Bogdanem Łętochą z klubu Sylwii, oznajmił mi, że Sylwia przed wyjazdem na TdS była niezwykle pozytywnie nastawiona i miała ogromną chęć rywalizacji w Oberhofie, co nie często w przeszłości miało miejsce.

Od początku do końca na dwóch 1,5km Sylwia pętlach pobiegła bardzo dobrze i równo. Warto zauważyć, że wiele czołowych zawodniczek miało problemy na drugiej pętli i traciło sporo cennych sekund na finiszowej prostej. Sylwia nie miała takich problemów. Również gratulacje należą się ekipie serwismenów i przede wszystkim Valentinie Vuerich, która nad wszystkim czuwa. Warunki śniegowe oraz atmosferyczne w Oberhofie były wręcz tragiczne, ale to nie przeszkodziło naszym serwismenom w odpowiednim dobraniu smarów i przygotowaniu nart.

Także powinniśmy być bardzo zadowoleni z występu w sprincie. Dobra 12. lokata, awans do serii półfinałowej. Owszem na ostatniej prostej Sylwia miała sporo szczęścia, ale sprinty rządzą się swoimi sprawami i w wielu przypadkach w sprincie trzeba mieć szczęście oraz połączyć to z dobrym biegiem, czego Sylwia dokonała. Można odczuwać tylko malutki niedosyt, że narty naszej zawodniczki dobrze przygotowane zostały tylko na ćwierćfinał.

Na dosyć trudnych trasach technicznie w szwajcarskim Lenzerheide, w sprincie rozgrywanym stylem łyżwowym, trzecim etapie Tour de Ski, Sylwia zajęła 23. miejsce. To kolejny, moim zdaniem, dobry występ podopiecznej trenera Hudaca i kolejne punkty Pucharu Świata. Nieco słabiej Polka wypadła w biegu ze startu wspólnego na 10km techniką klasyczną, gdzie z 9. miejsca spadła na 43. pozycję. Jednak myślę, że nie możemy się za bardzo zamartwiać, a spokojnie oczekiwać na kolejne starty, bo wierzę, że Sylwia cały czas będzie kroczyła, w tym sezonie, odpowiednią drogą i zarówno sama Sylwia, jej bliscy, sztab szkoleniowy oraz my, będziemy mieli jeszcze wiele powodów do radości, a przecież już wiele mamy. Pamiętajmy, że cykl Tour de Ski to mordercza rywalizacji i nie każdej biegaczce udaje się we wszystkich etapach prezentować wysoką dyspozycję. O tym, a także o wielu innych czynnikach towarzyszących TdS zapominać nie należy.

Dla reprezentantki klubu LKS Wiśniowa Osieczany, to niewątpliwie będzie, po 24. miejscu na IO w Whistler Olympic Park w biegu ze startu wspólnego na 30km techniką klasyczną oraz po Mistrzostwach Świata U23 z 2009 roku z Praz de Lys Sommand w biegu łączonym na 15km oraz w biegu indywidualnym na 10km F, w których wywalczyła dwa złote medale, najlepszy sezon w karierze. Myślę, że nie ulega to wątpliwości.

Wszystko jest w głowie. Psychika, stabilizacja jest najważniejsza. Pozytywne myślenie oraz dążenie do celu, ustabilizowanie myśli. Sylwia nie miała z tym problemów po pierwszym etapie TdS, a także w trakcie biegu kiedy otrzymywała wiadomości na trasie, które aktualnie miejsce zajmuje. Pamiętamy, że w minionym sezonie z presją podczas TdS nie radziła sobie Heidi Weng, która wcześniej już osiągała znaczące sukcesy, choć pamiętajmy, że Norweżce towarzyszyły wówczas także problemy rodzinne. Sylwia nie przepada za szumem, wypowiedziami dla mediów. Najważniejsze aby prasa nie atakowała Sylwii, nie zasypywała jej setkami pytań oraz nie wywierała nacisku - to najgorsze co może być dla sportowca, który odnosi pierwsze znaczące sukcesy.

Piotr Walkowiak

Komentarze - 0

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl