Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Ślubowanie biegaczy narciarskich - Soczi 2014

Blogi -> Różne

2014-02-03

Jak powszechnie wiadomo w narciarskim (i nie tylko) światku, ostatnie dni to odliczanie do startu Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Dla zawodników wybierających się do Rosji walczyć o laury, dni te upływają pod znakiem przygotowań nie tylko fizycznych i mentalnych, ale także w dużym stopniu organizacyjnych.

 

Znam to z autopsji, sama nie raz wybierałam się na zawody dość dużej rangi i wiem ile czasu zajmują sprawy związane z pakowaniem, odprawą, odlotem, pobraniem akredytacji itp. Itd. Znam też dobrze mojego brata i wiem, że dla niego to tym bardziej skomplikowany czas, bo zwykle gdy ma za dużo na głowie, zdarza mu się o czymś zwyczajnie zapomnieć. Nie dziwi mnie więc w ogóle fakt, że wczorajszy i dzisiejszy dzień zawodnicy biegów narciarskich, biathlonu i kombinacji norweskiej, i ich ekipy, którzy będą reprezentować Polskę w Soczi,  spędzają „w biegu”.

 

Sportowcy właśnie tych dyscyplin odebrali wczoraj w Centrum Olimpijskim w Warszawie, nominacje olimpijskie. Była to druga grupa naszych Olimpijczyków. Jako siostra świeżo mianowanego reprezentanta na Soczi, nie wyobrażałam sobie nie być na tej uroczystości. Wsiadłam więc w pociąg z Katowic do Warszawy i przed godziną 16 stawiłam się na miejscu. Już przy wejściu do Centrum czuć było wyjątkową atmosferę. Nie była jednak wypełniona szczególną powagą, ale raczej ogólnie dającą się zanotować, radością. Olimpijczycy, choć w tej chwili już prawie „gwiazdy”, wcale nie „gwiazdorzyli”. Ludzie, których znam od wielu lat i często spotykałam się z nimi na trasach biegowych rywalizując jako małe szkraby, nie zmienili się, nie dali po sobie odczuć, że czują się lepsi od innych, albo w jakiś sposób wyjątkowi, chociaż tacy przecież są. Było po nich za to doskonale widać, że właśnie spełniają się ich marzenia i daje im to ogromną radość, którą zarażają wszystkich dookoła.

 

I w tym miejscu chciałam wspomnieć o dwóch, chyba najbardziej szczęśliwych wczorajszego dnia zawodnikach. Jasiek Antolec i Paweł Klisz, bo o nich mowa, do końca nie byli pewni swojego wyjazdu na Igrzyska. Zwłaszcza „Johny” przeżywał huśtawkę nastrojów dostając kolejne decyzje odnośnie swojej nominacji lub jej braku. Paweł o wyjeździe dowiedział się zaledwie parę dni temu. I mimo, iż w tym roku nie należą jeszcze do faworytów w śród naszej reprezentacji, to widząc ich radość i nieschodzące z twarzy uśmiechy, cieszę się, że jednak udało im się na Olimpiadę zakwalifikować. Rozmawiałam z chłopakami chwilę po rozdaniu nominacji i obaj zgodnie powiedzieli, że podczas hymnu mieli dreszcze a w oku zakręciła im się łza. Każdym słowem, podczas naszej krótkiej rozmowy, potwierdzali swoją determinację, więc wszystkich, którzy byli przeciwni wysyłaniu ich na Olimpiadę, mogę tylko zapewnić, że dadzą z siebie wszystko, a pewnie i jeszcze więcej. A zdobyte doświadczenie na pewno zaprocentuje w kolejnych latach ich sportowej kariery. Cały team chłopaków z kadry olimpijskiej jest najlepszym przykładem na to, że jeśli się chce to się da. Nigdy wcześniej nie widziałam tak mocno wspierających się współkadrowiczów, którzy przecież na trasach biegowych są rywalami. Nie przeszkadza im to w byciu kumplami w każdych innych okolicznościach. Często spotykałam się z tym, że w kadrze panuje niezdrowa atmosfera i chora rywalizacja. Tu jest zupełnie inaczej. Co więcej, sukcesy jednego  (w tym roku bardzo dobre występy Maćka), są dla reszty motorem napędowym. Najlepszym przykładem było zachowanie Sebastiana Gazurka, który podczas biegu Maćka w Asiago, stał przy trasie z telefonem i z własnej inicjatywy zadzwonił do mojego taty zdawać relacje z biegu Stratega. A ile emocji wkładał w tą relację, to wiedzą już tylko oni dwaj.  Zresztą każdy z chłopaków wie ile wysiłku wymaga dojście choćby do 20 Pucharu Świata i każdy mówił mi nieraz to samo: że cieszą się każdym dobrym biegiem „Stratega”, bo jeśli jemu się udaje to im tez może się udać.

 

Dlatego życzę całej ekipie olimpijskiej dużo sił fizycznych i psychicznych, wykorzystania swoich możliwości na maxa, przypływu mocy w momentach kryzysu i szczęścia w momentach kiedy będzie najbardziej potrzebne. A Wam chłopaki -  „żeby się udało” i żebyście nigdy nie zapomnieli, że można spełnić swoje marzenia. Bo przecież jedno z nich właśnie się spełnia, prawda?

 

Ania Staręga

Komentarze - 18

malina

Opublikowano: 2014-02-03 21:52:42

Pani Aniu może pani spokojnie zastąpić Bogdana Chruścickiego :) ja z miłą chęcią zagłosuję!!! Jego wypowiedzi kryją się przy Pani recenzji:) a chłopakom dużego kopniaka posyłam na szczęście i mocno trzymam kciuki:) "żeby się udało"

...

Opublikowano: 2014-02-03 23:21:03

Pani Aniu świetny artykuł

piotrekzynel

Opublikowano: 2014-02-04 07:37:16

Chruścickiego jak Chruścickiego ale na pewno p. Józwika..."zakwaszenie i dług tlenowy"

leopold

Opublikowano: 2014-02-04 15:39:45

Nie wiem czym tu się zachwycać. Nic innego jak towarzystwo wzajemnej adoracji. P. Ania z tego co widze podtrzymuje dalej ten chory klimat w naszym sporcie napędzając słodkimi słowami o kadrze. Dobrze przecież wie jaka lipa panuje w tym systemie, ale wiadomo klaskać swoim to każdy potrafi a nawet musi. Ci dwaj WCZASOWICZE wcale nie mieli kwalifikacji, jedynie z łaski tam jadą. Jeżeli mieli by swój honor to by sami zrezygnowali nie narażając podatników, bo te pieniadze są wyrzucane w błoto ze sniegiem. Ciekawi mnie czy P. Ania dalej zasuwa w czapce w BARWACH NORWEGII?? OLIMPIJCZYCY....

zim

Opublikowano: 2014-02-04 16:21:17

Leopoldzie dobrze, że mamy takich zawodników a nie innych ... z pewnością jak by nas reprezentowały takie pesymistyczne "matoły" jak ty :) ... to tv nie wyraziła by nawet chęci transmisji takiej imprezy ... Decyzje już zapadły ... jadzie 4 najlepszych w kraju chłopaków ... nie ma lepszych na ten moment (oprócz Ciebie Leopoldzie)... oni jadą tam dać z siebie wszystko ... czy to będzie trzecia , piąta czy osma dziesiątka z pewnością będziemy z nich dumni i ich wspierać, bo taka powinna być postawa każdego kibica ...

Raku

Opublikowano: 2014-02-04 16:39:00

Zaczyna mnie to trochę przerażać, bo Leopold nikogo nie obraził (co najwyżej przesadnie i trochę niezbyt kulturalnie ironizował, szydził ale raczej bez chamskich epitetów) - wyraził tylko swoje zdanie, a w odpowiedzi został nazwany matołem. Ja nie twierdzę, że nie powinniśmy wysyłać drużyny, bo co to za różnica PŚ czy IO - finansowo niewielka, więc kadra jest po to, żeby startowała i dopiero na podstawie startów można oceniać wyniki. Jest impreza docelowa, to oczywiście jeśli mają prawo startu, to powinni startować, choć wiadomo, że nie chodzi o ich start, a o to żeby wysłać dodatkowych działacze dzięki nim, ale to temat na inną dyskusję. Natomiast argument "nie ma lepszych na ten moment" to jest na prawdę cios poniżej pasa. Rozumiem, że jeśli ktoś pójdzie do lekarza, a ten zrobi błąd, albo rozłoży ręce, bo on "nie wie", to wtedy sobie w duchu odpowiesz "no cóż, nie ma lepszych lekarzy na ten moment". Wszyscy Polacy klną na nasze drogi. A może nie ma lepszych budowlańców na ten moment? Jak komuś nie pasują drogi, to niech sobie wozi "zestaw budowlańca" w bagażniku i sam łata... Przecież w ten sposób sprowadzamy to do jakiegoś absurdu. A już w ogóle mówienie, że wynik nie ma znaczenia, bo wszyscy powinni być dumni, to już jest coś co całkowicie przerasta moją wyobraźnie. WYNIK W SPORCIE NIE MA ZNACZENIA?!?! Kibic nie jest tylko od chwalenia, ale też od konstruktywnej krytyki. Jeśli ktoś kiedyś był 70-80 w Pucharze Świata, a teraz jest 40-50, to oczywiście zasługuje na pochwałę, choć dla większości mediów to dalej będą słabe miejsca. Ale w sporcie najważniejszy jest zawsze postęp, żeby z roku na rok się poprawiać. Jeśli się ktoś nie poprawia, to trzeba szukać przyczyn tego i je eliminować, a nie chwalić. Co ma na celu takie chwalenie? Przecież to jest minimalizm "najważniejsze, że jesteś najlepszy w kraju, a wyniki na świecie, to szczegół" - kompletnie nie rozumiem takiego podejścia. Może też dlatego, że interesuje się wieloma sportami i inaczej do tego podchodzę. PS. Jedzie pięciu, a nie czterech.

zim

Opublikowano: 2014-02-04 16:51:05

Przepraszam 5 ... a porównania z lekarzem itp są bez sensu ... co ma piernik do wiatraka ... a selekcja to selekcja ... nawet ty możesz ubrać narty i zacząć biegać ... do zwykłego człowieka ubierającego stetoskop nikt jednak nie przyjdzie ... i proszę nie broń gościa ... bo podsumowując swoją rozmowę wypominając komuś, że chodzi w norweskiej czapce to oznacza, że gość widział Anię, udowadnia, że jest pod jakimś względem związany z narciarstwem i nie może pogodzić się ze swym beztaleńciem ...

Raku

Opublikowano: 2014-02-04 17:03:11

Ale ja bronie tylko prawa do wyrażenia własnego zdania - nic więcej. W sporcie ZAWODOWYM liczą się wyniki. Przestają się one liczyć w momencie, kiedyś ktoś jest amatorem i we własnym zakresie traktuje sport jako hobby. Tak było, jest i będzie, bo taka jest idea sportu - nie chodzi o to by wystartować, ale o to by jak najlepiej wystartować i nikomu za 80 miejsce się pochwała nie należy, bo to jest sprzeczne z ideą sportu. Ja nikomu niczego nie zazdroszczę (może zdrowia), ani też nie mam do nikogo nic personalnie, natomiast mierzenie do góry, a nie w dół i szukanie przyczyn słabych wyników, a nie przyklaskiwanie, to jedne ze składowych sukcesu. Takie jest moje zdanie. Od chwalenia KAŻDEGO miejsca jest strona związkowa gdzie są często tytuły "Polacy wystartowali", "Polacy walczyli w... ", "Polacy na 11. miejscu" (a np. to miejsce jest ostatnim). Co więcej, jak są słabe wyniki, to czasem nawet udają, że Polacy nie startowali. Do mnie takie podejście nie przemawia - uważam, że kibic powinien zawsze podczas startu kibicować, natomiast po starcie ma prawo do chwalenia i kulturalnej krytyki. Tylko tyle i aż tyle. Nie można mylić kibica z rodziną/przyjaciółmi/kolegami. Wiadomo, że kogoś z kim ma się bliższą więź się zawsze wspiera. Jeśli jednak wychodzimy z założenia, że biegami interesują się tylko krewni i koledzy, to niestety nie jest to dobry sygnał jeśli chodzi o rozwój tego sportu i potencjalnych sponsorów.

zim

Opublikowano: 2014-02-04 16:29:11

A co do artykułu Ani !! :) świetny, pełen profesjonalizm ...

kibicka

Opublikowano: 2014-02-04 22:07:49

Z tego grona, ktore jest łacznym bohaterem relacji, powinien - wg mnie, a jest to oczywiscie zdanie obiektywne - do Soczi jechac tylko Maciek Starega. Kibicuję wszystkim chlopakom z tego grona, nie mniej jednak, pozostala 3 ( nie piszę tu o Kreczmerze - bo jego rola jest inna) nie udowodnila,że zasluguje na taki wyjazd. A argument, że sa najlepsi w Polsce nie przemawia do mnie zupelnie. Mierzmy wyzej w porownaniach. Spojrzmy na wyniki 22 i 23latkow ze Skandynawii w Pucharze Swiata lub Rosjan. I wtedy ocenmy, realnie, nie emocjonalnie, jaki poziom reprezentuja biegacze z PL. Zreszta jeden z nich udowodnił to na MSJ. Przykro mi pisac takie slowa ale nie akceptuję peanow na czesc zawodnikow, ktorzy, wsrod swoich rowiesnikow, wypadaja slabo lub bardzo slabo. I nie wiem czy w taki sposob chcialabym spelniac swoje marzenia, wiedzac, ze jade, by walczyc na IO o miejsce w ostatniej 10. A jezeli tak, robilabym to za swoje pieniadze, jak kilku z innych krajow.

leopold

Opublikowano: 2014-02-05 08:58:22

No no, nie jaki ZIM widzę błyszczy inteligencją, ewidentnie ma parcie na szkło lub zmanipulowany jest tym pudłem. Słowa typu "matoł" raczej skieruj do ludzi którzy stworzyli taki system, który nawet sami nie respektują. Człowieku będąc reprezentantem kraju o nazwie POLSKA, a biegając w czapce Norwegii to pokazuje ze coś jest nie tak. Nie tylko ta pani ale 3/4 młodziezy w naszych klubach młodzieżowych na głowie nosza inne barwy. Jeżeli w taki sposób kształtuje się w naszej młodziezy POLSKIEGO DUCHA sportu, mamy takie wyniki a nie inne. ZIM a co ty obudziłeś się dopiero teraz, cofnij się do poprzednich IO. Czy cos sie zmieniło? Dziewczyny stoją, a panowie poza MAckiem zero progresu. Kolejne IO czeka nas to samo, jeżeli nie bedzie diametralnych zmian w tym chorym systemie. Nie będę z Tobą polemizował bo słabą masz wiedzę na temat tego sportu w naszym kraju, lub należysz do grupy wzajemnej adoracji. Na reszte Ci odpowiedzieli niejaki RAKU i Kibcka. Pozdrawiam

Kibicka

Opublikowano: 2014-02-05 12:38:19

Myslę, że do tej dyskusji powinnismy wrocic po IO. Naprawdę chcialabym sie " rozczarować" pozytywnie i przyznać do tego, że zle ocenilam naszych reprezentantów.Nie oczekuje miejsc w pierwszej dziesiatce, mysle, ze pierwsza 30 bedzie sygnalem, ze jednak sie mylilam, do czego z wielka ochotą sie przyznam... Wiem, ze to co sie dzieje w biegach w Polsce jest tyglem systemu szkoleniowego, doboru ludzi i jeszcze kilku czynnikow a finalnie i tak koncentrujemy sie na wynikach, czyli na zawodniku.U nas jakakolwiek inwestycja w potencjalnego zawodnika seniora zaczyna sie w 3 klasie licemum typu SMS lub jeszcze pozniej. Spojrzmy na system szkoleniowy w Norwegii - ma to odzwierciedlenie w zawodnikach startujacych chocby na ostatnich MŚJ - blizniaczki Weng, rok ur.- koniec 1996, miejsca w kazdym starcie pierwsza 10 i dla porownania nasze 19 i 20 letnie dziewczyny - miejsca w 5 dziesiatce nazywamy "sukcesem". Jeżeli nie przesuniemy koncentracji, w tym finansów, nie klubowych, tylko zwiazkowych na obecnie roczniki 1999 i 2000 - czyli junior C i D przez kolejne lata nic sie nie zmieni.W tym powinna byc chocby idea Biegu na Igrzyska i w koncu final tego cyklu procz nagrod rzeczowych w postaci sprzetu, powinien pociągnać za soba wybor najlepszych 14 i 15letnich zawodnikow, ktorzy zostaną objęci "faktycznym" szkoleniem a weryfikacja jego wynikow bedzie odbywala sie nie tylko na trasach jakuszyc, Wisły czy Tomaszowa w gronie 30 zawodnikow w kategorii wiekowej lecz takze za granica u naszych najblizszych sasiadow, gdzie w kazdej kategorii startuje po ok 80 zawodnikow z klubow z calych Czech. Wtedy być może w 2022 spełniłaby sie idea Biegu na Igrzyska, z wynikami lepszymi niz ostatnia 10 stawki.

Kuba_skipol

Opublikowano: 2014-02-05 15:36:51

Droga Kibicko: 1. Miejsce w 30-tce (indywidualnie), któregokolwiek z panów oprócz Mąćka Staręgi i Maćka Kreczmera będzie niewątpliwym sukcesem , oby tak było, życzę tego chłopakom. 2. W Polsce nie mamy systemu szkolenia, sa systemy klubowe, wojewódzkie, szkolne i pewnie jeszcze parę innych, ale systemowego rozwiązania nie ma, o czym nie pamiętam już ile razy pisaliśmy na skipol-u. Trenerzy sms-ów są rozliczani za wyniki swoich zawodników w trakcie nauki, co będzie potem, to już inna sprawa 3. BNI - program który w skokach zadziałał niesamowicie, efekty programu, poziom i ilość zawodników wszyscy możemy oglądać w TV. W biegach także miały być stypendia, nagrody dla trenerów itd, niestety nie wyszło. Na efekt pracy w biegach trzeba czekać wiele, wiele lat,także analogii ze skoczkami oczywiście trudno się doszukiwać ,jednak ogólnopolskie zawody dla dzieciaków 10-14 letnich z punktu szkoleniowego mijają się z celem. 10-latek wożony przez pięć sezonów po całym kraju , biorąc pod uwagę dostępność i ilość tras biegowych nie dość, że w wielu przypadkach nie ma gdzie , to często nie ma kiedy trenować jeżdżąc z zawodów na zawody..Pamiętam sezon bodajże z przed dwóch lat, kiedy dzieciakom w kategoriach junior D i E wyszło po ok. 30 startów. W wieku 15-16 lat mogą już mieć dość biegania. Dlatego i to także wielokrotnie podkreślam powinny powstać we wszystkich regionach ligi regionalne na kształt Ligi Małopolskiej, w której startuje 200-300 dzieciaków, czyli liczba dorównująca BNI.Najlepsi jadą na Mistrzostwa Polski UKS-ów i na Ogólnopolskie Igrzyska Młodzieży Szkolnej, dwa centralne starty w zupełności wystarczą. 4. Kadra dla 15-16 latków? Zgoda pod warunkiem, że są szkoleni przez wychowywujących ich trenerów, a na zawody zagraniczne jadą z koordynatorem. Odpowiedzialność za wynik spada wtedy na trenera, który zawodnika wychował i zna go jak własna kieszeń, a nie na trenera kadrowego, który dostaje juniora z takim a nie innym przygotowaniem. Nie bronię tutaj trenerów kadry, ale dostając co sezon 30-40% nowych kadrowiczów trzeba być chyba cudotwórcą, nie ma trenera, który z przeciętnego zawodnika zrobi mistrza, na pewno nie w tej dyscyplinie. Ostatnia sprawa: w kategorii junior B, czyli zaplecza kadry mamy jako tako biegających juniorów może z 20-stu, jeżeli za rok dwa 3-4 z nich będzie w kadrze, to mamy tutaj chorą sytuację.Można powiedzieć zawodnikowi w ten sposób - biegaj synku jeszcze dwa trzy lata ,a na pewno trafisz do kadry - nie o to chyba w tym chodzi. W ogóle jest to temat rzeka, ale cieszy, że podejmujemy dyskusję

Raku

Opublikowano: 2014-02-05 15:59:54

To w żaden sposób nie tłumaczy tego, że zawodnik xxx jest w yyy kadrze i przez zzz lat nie robi postępów. I wytłumaczenia są dwa - albo dany zawodnik się do kadry nie nadaje albo to trenerzy nie wywiązują się ze swoich funkcji. Nie ma pośredniego poprawnego politycznie wytłumaczenia. Często jest to opcja druga. Wiadomo, że najlepiej by było mieć milion biegaczy, miliardy par nart i biliony pieniędzy, ale w każdym sporcie w Polsce jest biednie i trzeba sobie radzić bez tego. Jak to jest, że w juniorskim biathlonie wyniki są dużo lepsze niż w juniorskich biegach (można przejrzeć wyniki na MŚJ czy złoto Mitoraj na EYOFie). Przecież tam nie ma Kowalczyk i nie jest tak łatwo o pieniądze, a nie można mówić, że biathlon uprawia miliony Polaków. Co więcej, biathlon uprawia mimo wszystko więcej krajów niż biegi, bo IBU wspiera rozwój tego sportu w bardziej egzotycznych krajach.

Kuba_skipol

Opublikowano: 2014-02-05 16:14:15

Odkąd skończył Tomek Sikora, w biathlonie , patrząc na wyniki jest dużo gorzej niż w biegach!

Raku

Opublikowano: 2014-02-05 16:20:57

Mówię o juniorach zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Zawodnicy Janik, Penar, Topór czy Kinga Mitora (EYOF). Wyniki zeszłoroczne do sprawdzenia i do porównania z MŚJ 2013 w Libercu. Szczurek jako junior też się nieźle prezentował, a Pływaczyk przed boreliozą był mniej więcej wynikowo na obecnym poziomie Staręgi. Nie ma co odwracać kota ogonem, bo gorsze wyniki juniorskie to fakt i można się zastanawiać dlaczego.

Kibicka

Opublikowano: 2014-02-05 16:40:19

Odniose się wyłącznie do pkt.4 poruszonego przez Kubę - jak najbardziej sie zgadzam. Trener klubowy + koordynator. Tak to dokładnie działa w Skandynawii. Nie ma wyników w swojej grupie wiekowej, poczawszy od juniora D - to juz gimnazjum :), nie ma najmniejszych szans na to, zeby za rok, dwa lub trzy wejść do mlodziezowej kadry narodowej. Wydaje mi sie, ze w PL nadal nie umiemy korzystać z faktu, ze biegi są coraz bardziej popularne i biegaja juz naprawde dzieciaki w wieku swoich skandynawskich rowiesników...A my ciagle czekamy na cud kolejnej Justynki, ktora swoje pierwsze kroki na biegówkach zrobi w wieku 15 lat :). Jeżeli mamy do czynienia z 14 lub 15-latkiem, który biega od lat 10 i który od 4 sezonów regularnie startuje w BNI osiagajac na te skale dobre i coraz lepsze wyniki, to przy takim wsparciu zwiazkowym, jakie mialo miejsce w skokach, nie mozna zakladac, ze takiemu zawodnikowi sie "odwidzi i odechce". Dobre wyniki nakrecaja bardzo pozytywnie. A to, że czesc z nich z czasem zrezygnuje - to jest wpisane w sport i nie mozna do nikogo miec o to pretensji. Mimow wszystko mam nadzieje, ze doczekam cudow w polkim narciarstwie biegowym...takich na skale swiatowa i w zakresie wiekszym niz 1 zawodnik.

0lek bierny kibic/////?

Opublikowano: 2014-02-07 11:50:13

Czytajac te komentarze to wydaje mi sie ze ten Leopold to jest niedoszly Olimpijczyk ale tak prawde mowiac to pewnie nie wie ze do swojego gniazda sie nie /SRA/ze tak nie ladnie powiem szkoda ze jset tyle nienawisci wsrod kolegow w najblizszym otoczeniu nic tylko trzeba zakasac rekawy i do roboty leopoldzie moze za 4lata do Ciebie usmiechnie sie szczescie na razie trzeba zaakceptowac to co jest i basta!!!!!!!!!

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl