Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Apoloniusz Tajner: „Niemożliwe, aby po trzymiesięcznej przerwie uzyskali dobre rezultaty”

Kombinacja norweska -> Artykuły

2013-10-19

Prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Apoloniusz Tajner, po raz kolejny wykazał się ogromną wiarą w naszych kombinatorów. W wywiadzie udzielonym dla Państwowej Agencji Prasowej poruszył także kwestię biegów narciarskich i polskich szans medalowych w Soczi.

Zacznijmy jednak od kombinacji norweskiej. Na pytanie przeprowadzającego wywiad Rafała Czerkawskiego o dwubój zimowy, prezes udzielił niezbyt konkretnej odpowiedzi. „Wypełnienie międzynarodowych kryterium upoważniających nas do wystawienia reprezentantów w tej konkurencji byłoby prawie pewne, gdyby zdrowi byli Adam Cieślar i Andrzej Gąsienica. Obaj jednak przechodzili operację kolan. Myślę, że jest niemożliwe, aby po przerwie trzymiesięcznej uzyskali w tym sezonie dobre rezultaty. Jednak pojawili się dwaj inni, uzdolnieni zawodnicy: Szczepan Kupczak i Paweł Słowiok" - skomentował Tajner.

Pewnie wszyscy nasi czytelnicy pamiętają fantastyczny start Mario Stechera w Val di Fiemme, gdzie Austriak wywalczył indywidualnie srebrny medal mistrzostw świata. Tym bardziej warto pamiętać o tym, że na początku stycznia Austriak nabawił się urazu kolana i również przeszedł operację! Wiele wskazywało na to, że sezon się dla niego zakończył, a jednak nie przeszkodziło mu to być w świetnej formie pod koniec lutego. Sezon wcześniej Magnus Krog miał takie samo nieszczęście jak Adam Cieślar i Norweg zmagał się ze złamaniem obojczyka. Kontuzja miała miejsce na początku stycznia, a pod koniec lutego Norweg już startował w zawodach Pucharu Świata! Przykładów nie trzeba szukać za granicą, bo Szczepan Kupczak pomimo czerwcowego złamania kości śródstopia, już w sierpniu bardzo pozytywnie zaprezentował się w Letnim Grand Prix. Adam Cieślar pod koniec poprzedniego sezonu wrócił do startów i od razu został liderem kadry osiągając życiową formę na trasach biegowych.

Wypowiedź prezesa wydaje się kolejną tanią wymówką i dobrze zaplanowanym przedsezonowym usprawiedliwieniem. Okazuje się, że problemami są tylko kontuzje, a punkty Pucharu Świata, to dla naszych zawodników formalność. Co więcej, takie skreślanie naszych reprezentantów przed startem sezonu, kiedy trener jest pełen wiary przed drużynówką, wydaje się po prostu skandaliczne. Tym bardziej, że prawdopodobnie już w przyszłym tygodniu wszyscy kombinatorzy będą mogli wykonywać wszystkie zalecenia trenera Jana Klimko, a przecież kwalifikacja olimpijska potrwa do połowy stycznia! Czy można już teraz tłumaczyć się kontuzjami? Już nawet nie próbuję zrozumieć, co znaczy, że pojawili się Paweł Słowiok i Szczepan Kupczak (?), bo przecież zgodnie z opinią jednego z naszych czytelników Apoloniusz Tajner jest solą w oku SkiPola...

Tajner przewiduje, że do Soczi pojedzie dwóch kombinatorów, pięć biegaczek i trzech biegaczy. Prezes i szef misji olimpijskiej zapewnia jednak, że na IO nie pojadą zawodnicy, którzy będą odpadać w kwalifikacjach. „Według bardziej optymistycznych danych na igrzyska może pojechać nawet około 70 polskich sportowców. Zakładam, że w tym gronie będzie 20, może 21 narciarzy i skoczków. Biorąc pod uwagę wyniki, jakie odnosili do tej pory zakładam, że do Rosji pojedzie pięć biegaczek i trzech biegaczy. Wyślemy tam także pięciu skoczków, dwóch naszych przedstawicieli w dwuboju i jedną zawodniczkę narciarstwie dowolnym. Planujemy, że wystartują dwie panie i dwóch panów w narciarstwie alpejskim. Być może do tego grona dołączy zawodnik w narciarstwie dowolnym. Jednak podkreślę, że wybierzemy takich zawodników, którzy do Soczi nie pojadą po to, aby odpaść w pierwszej rundzie czy w ogóle nie ukończyć konkurencji" – kontynuuje prezes.

A jak prezes ocenia nasze szanse medalowe? „Mamy chyba największą liczbę szans medalowych w historii zimowych igrzysk olimpijskich - 12, w tym trzy skoczkowie, Justyna Kowalczyk, w biathlonie i łyżwiarstwo szybkim. Być może znów ktoś nas miło zaskoczy, na przykład Karolina Riemen-Żerebecka w narciarstwie dowolnym. Trzeba jednak pamiętać, że startuje ona w bardzo loteryjnej konkurencji - ski crossie" – tłumaczy Tajner.

Ludzie o mocnych nerwach cały wywiad znajdą TUTAJ.

Konrad Rakowski Źródło: PAP

Komentarze - 3

Prawdziwy Fan KN

Opublikowano: 2013-10-19 13:39:16

Ten to wstydu nie ma... Cieslar i Gasienica pod wodza jego genialnego siostrzenca pewnie by z Frenzelem o kule walczyli gdyby nie kontuzje.

kw

Opublikowano: 2013-10-20 00:43:25

Proszę, niech Pan najpierw przeczyta sobie kilka razy tekst przed opublikowaniem. To nie Onet, powinniście dbać o standardy. pozdrawiam

Konrad Rakowski

Opublikowano: 2013-10-20 01:08:06

Oczywiście, że to nie Onet, bo tutaj nikt nie pracuje zarobkowo i większość też nie kształci się w tym kierunku. Dziękuję za cenne rady.

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl