Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Taylor Fletcher: „Dziś miałem jeden z tych dni, kiedy nie chciałem biec”

Kombinacja norweska -> Artykuły

2014-01-04

Za nami pierwszy konkurs Pucharu Świata w Czajkowskim. Pora więc na krótkie podsumowanie i wypowiedzi z kilku obozów.

 

Najbardziej szczęśliwy jest oczywiście Tim Hug, który wygrał zawody. Jest pierwszym Szwajcarem od niemal 20 lat, któremu się to udało. Takiej sztuki dokonał bowiem Hippolyt Kempf w 1994 roku w Thundery Bay. „To dla mnie niewiarygodne. Po skoku miałem dobre przeczucia. Już wczoraj widziałem, że dobrze mi się tu skacze. Od pierwszego okrążenia zacząłem mocno i udało mi się wytrzymać tempo. Niewiarygodne” - niedowierza Tim Hug. A jeszcze kilka tygodni temu martwiliśmy się o jego kwalifikację olimpijską.

 

Z Niemców zadowolony może być tylko drugi dziś Bjoern Kircheisen, bo reszta drużyny nie zbliżyła się nawet do punktów. „Podróż do Rosji opłacała się. Miałem wielkie trudności na początku sezonu, ale teraz jest coraz lepiej. Moje skoki są na stabilnym poziomie. Próbowałem dobrze pobiec w tym ekstremalnym zimnie. Jestem szczęśliwy, że wskoczyłem na podium” - cieszy się Kircheisen.

 

Trzeci na podium Miroslav Dvorak spokojnie podchodzi do swojego sukcesu. „Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszych zawodów. Jest o wiele lepiej niż przed przerwą świąteczną. To dla mnie dobry impuls. Oczywiście podchodzę do tego wyniku z dużą ostrożnością ponieważ nie było najlepszych zawodników na świecie” - mówi lider czeskiej kadry.

 

Czesi najprawdopodobniej  nie wystartują w kolejnym Pucharze Świata w Chaux-Neuve. „Musimy skakać i będziemy szukać dobrego miejsca gdzie jest to możliwe. Musimy uzyskać jeszcze większą pewność siebie na skoczni” - twierdzi szkoleniowiec Ludek Sablatura.

 

Amerykanie są kompletnie pogubieni na skoczni, ale z fantastycznego biegu może być zadowolony Taylor Fletcher (6. miejsce i niemal 40 sekund przewagi nad drugim w biegu Hugo Buffardem). „To był dla mnie świetny dzień, który pokazał mi, że nie wolno się nigdy poddawać. Nie mogę się doczekać jakiegoś dobrego skoku, żeby być bardziej z przodu. To było wspaniałe uczucie. Dziś miałem jeden z tych dni, kiedy nie chciałem biec po tak złym skoku. Ruszyłem bardzo ostro, żeby wyprzedzić jak najwięcej rywali na pierwszym kółku i pod koniec odczułem skutki szalonego tempa” - relacjonuje Taylor Fletcher.

 

32. miejsce po niezłym biegu zajął fatalnie skaczący Brett Denney. Przed zawodami bardziej jednak obawiał się o swoje wąsy. „12 stopni zimniej niż wczoraj. Myślę, że moja wąsy mogą tego nie wytrzymać” - stwierdził Denney. „Stwierdzić, że jest zimno, to mało powiedziane” - wtórował mu Fletcher.

 

Austriacy nie stanęli na podium, ale wprowadzili do pierwszej piętnastki sześciu zawodników. Piąte miejsce zajął nie do końca zadowolony Lukas Klapfer. ”Dziś trochę za dużo stracił na skoczni. Minuta to zdecydowanie za dużo. Trzymałem się najlepszych biegaczy, ale w końcówce opadłem z sił” - komentuje ósmy zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Kompletnie pogubił się Franz-Josef Rehrl (31. miejsce). „Skok był znów bardzo dobry, ale nie wiem co się ze mną dzieje w biegu. Jakoś nie mogę się przełamać. Do 7 kilometra jeszcze dałem radę, ale potem coś się zacięło. Właściwie nie wiem czemu - zwykle nie miałem żadnych problemów na trasie” - komentuje Austriak.

 

Kompletnie zawiedli Rosjanie. Zapunktował tylko Denis Isaykin, który był dziś 25. „Starałem się pobiec jak najlepiej, bo dziś miałem jedną z niewielu szans aby dostać się na Igrzyska Olimpijskie w Soczi. To mój pierwszy start w tym sezonie na tak wysokim poziomie. Przy niskich temperaturach zawsze mam zimne dłonie i stopy. To mój problem, że bardzo szybko marzną mi kończyny. Pod biegu wyciągnąłem nogi z butów i nie skłamię mówiąc, że były niebieskie. Długo po biegu jeszcze się trząsłem” - wyznał Rosjanin.

 

O pewnym przełamaniu mogą mówić Włosi. Samuel Costa był 7., Armin Bauer 8., a Giuseppe Michielli 15. W dużej mierze to jednak zasługa dobrego biegu, bo na skoczni dalej nie jest zbyt dobrze. Lukasa Runggaldiera dopadł wirus i Włoch ma problemy żołądkowe. Dlatego też ostatecznie nie startuje w Rosji.

 

Jutrzejszy konkurs skoków rozpocznie się o ósmej rano, a bieg tak jak dziś o dziesiątej. Transmisja w głównym kanale Eurosportu. Jedyną zmianą na liście startowej jest roszada w polskiej drużynie. Adama Cieślara zmienił Szczepan Kupczak, który wystartuje z ósmym numerem. Paweł Słowiok skoczy jako 32.

 

LISTA STARTOWA

 

Przypominamy także o typowaniu zawodów. Aby to zrobić kliknij TUTAJ.

 

Konrad Rakowski

Komentarze - 2

ale10poz

Opublikowano: 2014-01-04 21:08:53

”Dziś trochę za dużo stracił na skoczni. Minuta to zdecydowanie za dużo. Trzymałem się najlepszych biegaczy, ale w końcówce opadłem z siły”- chyba mały błąd wam się tutaj wkradł :) Tim dzisiaj zaszalał, oby i jutro mu się udało na podium wskoczyć. Szkoda, że Pasichnyk się wycofał, mógł nawet do 15 wskoczyć. Wiadomo dlaczego zszedł z trasy? Jakaś kontuzja, zimno czy upadek?

Raku

Opublikowano: 2014-01-04 21:21:54

Błąd jak zawsze przy tego typu newsach - tradycja, ale już poprawiłem;) U Pasichnyka chyba gorszy dzień, bo jest zgłoszony na jutro a zawsze mógłby startować Balanda jakby coś było nie tak z Viktorem. Także może mimo wschodniej krwi mrozy mu nie służą. Szkoda by było jakby nie pojechał na IO.

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl