Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Wiemy dlaczego Polaków nie było na PŚ w Chaux-Neuve

Kombinacja norweska -> Artykuły

2016-01-28

Podczas gdy Eric Frenzel we francuskim Chaux-Neuve odnosił swój 25. triumf w karierze, polscy kombinatorzy ku zaskoczeniu kibiców i nas, dziennikarzy, po ponad miesięcznej przerwie od zawodów Pucharu Świata nie pojawili się na starcie. Dlaczego?

 

- To pytanie należy zadać Mateuszowi (Wantulokowi – przyp. red.). Ja nie chcę się na ten temat wypowiadać, nie jestem osobą decydującą w zespole, a jedynie jego drugim trenerem – ucina temat Jan Szturc, który z drużyną na stałe współpracuje od tego lata. Legendarny szkoleniowiec z Wisły żartując dodał, że „młodzież czasem powinna przejąć odpowiedzialność”. I w kwestii dwuboju zamilkł.

 

 

„Nie mają kasy”

 

Internauci w komentarzach pod relacjami z weekendowych zmagań przypuszczają, że naszej kadry na podróż w Alpy po prostu... nie było stać. Mają też inną teorię, o czym napisał użytkownik Sakuraj: - Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że Polaków nie ma, bo jechali samochodami z Kuusamo (byli tam na Pucharze Kontynentalnym – przyp. red.) i nie dotarliby w cztery dni do Francji. Całkiem prawdopodobne. A na PK w Korei również nie ma Polaków, tymczasem pojawili się tam Finowie, którzy podobno są w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej. To mówi samo za siebie – pisze nasz czytelnik.

 

Przypomnijmy, że zawody we Francji były pierwszymi o najwyższej randze od czasów PŚ w Ramsau, które miały miejsce jeszcze przed Bożym Narodzeniem. W sytuacji kryzysowej biało-czerwoni wybrali się na Puchary Kontynentalne do norweskiego Hoydalsmo i fińskiej Ruki, gdzie poradzili sobie bardzo dobrze. Dość powiedzieć, że w jednym z biegów Paweł Słowiok uzyskał nawet 5. czas, co może świadczyć o rosnącej formie Polaka.

 

 

Reperują zdrowie

 

Zgodnie z prośbą Jana Szturca zadzwoniliśmy do Mateusza Wantuloka, który stanowczo zaprzeczył, jakoby absencja jego podopiecznych była spowodowana brakiem pieniędzy.

 

- Mieliśmy teraz gorący okres, podróżowaliśmy, byliśmy ciągle w biegu i zaczęły się problemy zdrowotne w grupie. Dopiero w poniedziałek wieczorem byliśmy w domach i trzeba się było doleczyć, wykorzystać chwilę, a przy okazji ustabilizować skoki. Tak nic byśmy nie zrobili, bo w środę trzeba by było jechać do Francji – tłumaczy główny szkoleniowiec pierwszej kadry.

 

Wantulok: Chłopaki zaczęli mi się wykruszać, na przykład Adam nie startował w drugim konkursie COC w Hoydalsmo, a drugim w Ruce też nie czuł się najlepiej. Niby brało go tylko przeziębieniowo, ale coś chciało atakować mocniejszego. Trzeba było reagować i na szczęście choroba odpuściła. W Wiśle Adam w skokach się ustabilizował, ale u Pawła jest wciąż ciężko. I trudno teraz cokolwiek rewolucjonizować w pozycji dojazdowej, bo może się skończyć tak, że całkowicie się posypie i będzie do końca zimy po zabawie. Ale od przyszłego sezonu spróbujemy mocniej zaingerować.

 

Debiutujący trener – wracając do tematu pieniędzy – uważa, że na tę chwilę nie można narzekać. - Co chcemy to jest – zapewnia i uważa, że ostatnie wyjazdy były dosyć kosztowne, ale do końca zimy nie ma mowy o nadmiernym kalkulowaniu. - Faktem jest, że może to się odbić na przygotowaniach letnich, bo budżet dostaliśmy na rok kalendarzowy, a nie zimowy. Ale to wszystko okaże się po sezonie. Póki co idziemy normalnym tokiem – mówi Wantulok.

 

Polacy, którzy w poniedziałek dojechali do austriackiego Seefeld, mają w planach odpuszczenie tylko konkursu w Kuopio, który jest jeden, a wiąże się z dużym wydatkiem na samolot czarterowy. Dlatego wrócą z Finlandii już po Lahti, a ich bus przeniesie się od razu do Val di Fiemme.

 

 

Wreszcie poskaczą w COC

 

Sztab szkoleniowy ma dla kibiców kombinacji także inną dobrą wiadomość. Najbliższe zawody Lotos Cup, które odbędą się w dniach 26-28 stycznia na Skalitem w Szczyrku, zostaną przez dwuboistów potraktowane jako eliminacje do składu na COC w Planicy i Ramsau. Mimo odpuszczenia I periodu tego cyklu biało-czerwoni nie odpuszczają go całkowicie i na cztery konkursy wyślą czterech narciarzy.

 

- Krytykowano nas, że nie wysłaliśmy nikogo na początku zimy na te zawody, ale ten kalendarz jest taki, że chyba nigdy się już tam nie pojawimy. Taki wyjazd kosztowałby ok. 50 tys. złotych, a niesie ze sobą tyle ryzyka, że po prostu nie można tak pochopnie wydawać pieniędzy. Wystarczy, że tak jak Słoweńcom zginą w podróży narty. I będzie - kończy Mateusz Wantulok – po zabawie.

 

Michał Chmielewski



Komentarze - 4

Sakuraj

Opublikowano: 2016-01-28 10:40:43

Tak, to już wiele się wyjaśniło. Jeśli Adam Cieślar miał kłopot z przeziębieniem, Szczepana Kupczaka na razie przy pełni zdrowia nie ma, a Paweł Słowiok nadal ma problem ze skokami, a trener postanowił potrenować z zawodnikami to można zrozumieć decyzję o odpuszczeniu zawodów. Mam tylko nadzieję, że teraz liczy się już tylko PŚ dla polskich kombinatorów, a nie Uniwersiada. Wszystkie słabe reprezentacje, tłumaczą sobie brak sukcesów w PŚ w ten sposób, że ich docelową imprezą jest właśnie uniwersiada. Podobnie robili Rosjanie, też wysyłając tam najlepszy skład. Aż dziwne, że Ukrainiec się w nich nie pojawiał z zamiarem walki o medale. Na szczęście w Seefeld Polacy są już na liście startowej i będzie komu kibicować. Z pozytywnych informacji można też powiedzieć, że wszystkie biegi na żywo w Eurosporcie 1 bądż 2. W tym sezonie tylko 3 biegi widzieliśmy i półtorej serii skoków... Tym bardziej szkoda odwołanych zawodów w Kuusamo, Klingenthal, i przeniesionych w Schonach i Chaux Neuve, bo widniały wszystkie biegi i serie skoków w programie Eurosportu. Dalej w sezon może nie być tak kolorowo, wystarczy napomnieć Bundesligę i ostatni weekend z Australian Open. Co do finansów, cieszy fakt, że nie jest aż tak źle jak mogłoby się to wydawać, ale należy pamiętać, że w przyszłym sezonie są zawody PŚ właśnie w Korei, no i Sapporo powraca. Warto by było tam się udać, zwłaszcza jeśli forma Polaków będzie szła sukcesywnie w górę. Zawody w PK w Korei oraz USA były świetną okazją do punktów dla czwartego i nawet piątego zawodnika do drużyny ewentualnie wystawianej w PŚ. Rosjanie oraz Czesi świetnie to wykorzystali i mogą teraz wysyłać tam całą ekipę, chociaż z tego nie korzystają. Mam nadzieję, że Polacy udadzą się na ostatnie w tym roku zawody, a konkretnie PK w Niżnym Tagile w połowie marca. To będzie już po zakończeniu PŚ. Okazja na punkty dla zaplecza drużyny wręcz idealna.

Raku

Opublikowano: 2016-01-28 11:55:08

Ale z drugiej strony co dają takie darmowe punkty które np. zdobył Bong-jo Kim? I tak ten ktoś nie reprezentuje poziomu PŚ i starty nie mają sensu. Dlatego Rosjanie nie będą wysyłać do końca sezonu nikogo poza Jachinem a Czesi też chyba wzieli Kutala żeby wypłenić ten limit ale on odstaje od poziomu PŚ bardzo. Na PK liczę że wezmą Chyca i Twardosza bo temu drugiemu start jeszcze nie koliduje z YOGiem + dwóch najlepszych z juniora A + seniora.

Sakuraj

Opublikowano: 2016-01-28 14:21:30

Racja, jasne jest ze punkty Koreanczyka nic mu nie daja procz samego faktu, ze je ma, bo prezentuje poziom juniorow z Estonii. Punkty Pucharu Kontynentalnego sa o tyle istotne, ze zawodnik ktory podniosl nagle przez okres przygotowawczy swoj poziom na tyle zeby startowac w PS ich nie ma i musialby potem czekac do stycznia na ponowne ich zdobycie(zakladajac ze do USA nie pojedzie), co oznacza ze straci Kuusamo, Lillehammer, Ramsau i jeszcze jedne zawody zanim je zdobedzie. Ale to hipotetycznie, bo raczej niestety nikomu z pozostalej grupy Polakow nie grozi nagly przeskok formy na poziom Cieslara, Kupczaka czy Slowioka. Rosjanie mieli podobna historie, opisywaliscie ja tutaj jakis czas temu i przez to musieli brac innego zawodnika na PS. Wlasnie apropo Rosjan to nie mam pojecia dlaczego jezdzi sam Jahin. Barkow czy Nabiejew wcale nie sa gorsi. Ten drugi skacze lepiej, a biega podobnie, natomiast Barkow skacze bardzo slabo, ale biega przyzwoicie.

Raku

Opublikowano: 2016-01-28 16:40:15

Masz rację bo ten COC się późno zaczyna, ale na razie Gut raczej swoimi startami nie zasygnalizował nic dobrego. W Norwegii dobrze skakał, ale już w Ruce słabo. Tam skoki na drugą dziesiątkę by mu pewnie dały punkty. Dubrowski od Rosjan już od początku jasno mówił, że będzie startował sam Jachin bo inni się nie nadają. No i patrząc na PK to faktycznie tak jest. Jachin myślę, że w PK to by ich rozwalił spokojnie. A wyniki Pucharu Rosji jak zaczem trafię to nie dają żadnych nadziei że ktoś tam się objawi.

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl