Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

IO w Soczi: Eric Frenzel złotym medalistą, Moan znów zawiódł, dramat Lamy Chappuis, Cieślar 39.

Kombinacja norweska -> świat wyniki

2014-02-12

Eric Frenzel został złotym medalistą Igrzysk Olimpijskich w Soczi w kombinacji norweskiej na skoczni normalnej (HS 106). Niemiec w końcówce pokonał Akito Watabe. Jako trzeci finiszował Magnus Krog, który okazał się najszybszy z dużej grupy. Zawiódł Magnus Moan, który po świetnym skoku nie zdobył medalu. Adam Cieślar nieco awansował w biegu i zameldował się na mecie jako 39.

 

Konkurs skoków dosyć mocno zweryfikował próby na treningach. Liderem po pierwszej części dwuboju był Eric Frenzel, który skoczył zdecydowanie najdalej. Niemiec wylądował na 103 metrze i miał sześć sekund przewagi nad Akito Watabe (100,5m), który skakał w nieco gorszych warunkach. Obaj oddali niemal perfekcyjne skoki i dostali bardzo wysokie noty za styl, dzięki czemu odskoczyli reszcie stawki. Przed biegiem wydawało się, że są głównymi faworytami do złota. Trzeci Jewgienij Klimow (99m) tracił do prowadzącego Frenzela już 27 sekund. Pierwszą szóstkę z półminutową stratą uzupełniali: Taihei Kato (100m), Lukas Klapfer (99m) oraz Tino Edelmann (98m).

 

Ósme miejsce zajmował Jason Lamy Chappuis (98,5m, +0:31), który musiał zażarcie gonić prowadzącą dwójkę, jeśli chciał myśleć o obronie tytułu. Bardzo dobre skoki oddali Johannes Rydzek (98m, +0:41) i Magnus Moan (99,5m, +0:48). Wydawało się, że to właśnie norweski szybkobiegacz jest ostatnim zawodnikiem z realnymi szansami na medal. Pozostali tracili już nieco więcej. Nie można było jednak lekceważyć 19. Riessle, 20. Kroga i 25. Pittina.

 

Największą niespodzianką na plus był skok Lukasa Runggaldiera. Włoch będący w tym sezonie w tragicznej formie poszybował na 97 metr i zajmował 21. miejsce. Realnie mógł nawet myśleć o pierwszej dziesiątce. Największe rozczarowanie to Haavard Klemetsen, który skoczył 99 metrów, dostał niskie noty za styl i nie otrzymał punktów za obniżony rozbieg. W efekcie dało mu to dopiero dziewiąte miejsce, co jest sporym zawodem.

 

Nie udał się skok Adamowi Cieślarowi, który był dopiero 42. Polak przy nieco gorszym wietrze skoczył 90,5 metra i tracił przed biegiem minutę i pięćdziesiąt sekund. Nie można jednak narzekać na warunki, bo były dziś bardzo równe i sprawiedliwe. Na papierze gorszy wiatr od Polaka miał tylko Miroslav Dvorak, ale wahania podczas dzisiejszego konkursu nie były duże - od 0,1 m/s pod narty do 0,51 m/s w plecy - idealne warunki na jeden z trzech najważniejszych konkursów w czteroleciu.

 

PEŁNE WYNIKI PO SKOKACH

 

Według tradycyjnej symulacji Rafała Snocha opartej o ranking wynikowy w biegu, dzisiejsze zawody miał wygrać Akito Watabe, przed Ericem Frenzelem i Magnusem Moanem. Szóstkę wirtualnie uzupełniali Rydzek, Lamy Chappuis i Krog.

 

SYMULACJA

 

Na trasie biegu Akito Watabe i Eric Frenzel zgodnie współpracowali i przyniosło to efekt, gdyż spokojnie obronili przewagę na skokach. W końcówce zgodnie z przewidywaniami lepszy okazał się Eric Frenzel, który po raz pierwszy w swojej karierze wywalczył indywidualny medal IO i od razu jest to złoty krążek. Japończyk finiszował 4 sekundy po liderze PŚ. Zdobywając srebro przełamał on klątwę czwartych miejsc i wywalczył swój pierwszy indywidualny medal na mistrzowskiej imprezie oraz pierwszy medal dla Japonii na IO od 20 lat. Niespodzianką jest na pewno trzecie miejsce. Brąz wywalczył Magnus Krog, który okazał się najlepszy na finiszu z dużej grupy, która uformował się już po kilku początkowych kilometrach. Czwarte miejsce zajął Alessandro Pittin, który minimalnie uległ Norwegowi na ostatniej prostej.

 

Dopiero piąte i szóste miejsce zajęli Magnus Moan i Johannes Rydzek. Nie wykorzystali oni swoich świetnych skoków. Norweski szybkobiegacz po raz kolejny zawiódł na wielkiej imprezie i znów nie zaprezentował pełni swoich umiejętności na trasie biegu. Świetne siódme miejsce zajął Lukas Runggaldier, który po bardzo dobrym skoku, jeszcze lepiej spisał się w drugiej części dwuboju. Dziesiątkę zamknęli Fabian Riessle, Tino Edelmann i nieoczekiwanie Haavard Klemetsen. Norweski weteran pokazał, że na dużej skoczni może być bardzo groźny.

 

14. miejsce zajął Armin Bauer. Włosi spisywali się w tym sezonie bardzo słabo, a w najważniejszych zawodach otarli się o medal i we trójką zameldowali się w czołowej piętnastce. 16. lokatę zajął junior Ilkka Herola. Dopiero na 35. lokacie został sklasyfikowany Jason Lamy Chappuis, który na szóstym kilometrze odpadł od grupy pościgowej i zaczął notować ogromne straty. Trudno powiedzieć co było przyczyną tak fatalnego występu.

 

Adam Cieślar w biegu poprawił swoją pozycję. Polak ostatecznie awansował na 39. miejsce ogrywając na finiszu Mikke Leinonena. Przypomnijmy, że nasz zawodnik debiutuje na IO i jest pierwszym Polakiem na zawodach tej rangi po 20 latach.

 

Do biegu nie przystąpił Todd Lodwick. O przedostatnie miejsce na finiszu walczyli Tiirma i Klimow. Ostatecznie to reprezentant gospodarzy podpisał listę wyników.

 

PEŁNE WYNIKI ZAWODÓW

 

Kolejne konkursy odbędą się na skoczni dużej - we wtorek (18.02) rywalizacja indywidualna, a w następny czwartek (20.02) drużynówka.

 

Konrad Rakowski

Komentarze - 35

Xander

Opublikowano: 2014-02-12 11:51:48

Beznadziejny występ Polaka na skoczni.

ale10poz

Opublikowano: 2014-02-12 11:55:52

Super skok Runggaldiera, ten pierwszy udany przyszedł w idealnym momencie i jak się z Pittinem dobrze dogadają to nawet mogą dobiec do czołówki i powalczyć o miejsca w top 10, a przy odrobinie szczęścia to kto wie, może i nawet nieco wyżej :)

Raku

Opublikowano: 2014-02-12 12:02:42

Myślę, że się Lukas za Pittinem do końca nie utrzyma, ale zobaczymy;) I jak teraz Akito znów będzie czwarty to chyba nigdy nie będzie miał medalu. Oby to mądrze rozegrał bo jest w świetnej sytuacji.

PiW

Opublikowano: 2014-02-12 12:20:58

Trzymam kciuki za Japończyka! Życzę mu złoto, bo chyba raz na sezon może być najlepszy na finiszu:)

ale10poz

Opublikowano: 2014-02-12 13:14:43

Kiedyś musi w końcu wygrać, dzisiaj idealny dzień do tego, może wreszcie znajdzie sposób na wygranie finiszu :)

Ilmarinen

Opublikowano: 2014-02-12 12:14:50

Podziękowania dla Kimmo Savolainena. Widać, że ekipa Włoska jest nieźle przygotowana do igrzysk. A już z pewnością lepiej niż Fińska. Janne na swoim stałym ostatnio poziomie, Ilkka poniżej oczekiwań, Mikke ma przed sobą sporo nauki a Eetu i jego przyzwoita nota zaskoczeniem nie jest. Gdyby tak lepiej biegał...

Flawia

Opublikowano: 2014-02-12 15:01:43

Uh, o Finach to w ogole szkoda mowic... Janne nawet gorzej niz zwykle ostatnio, jedynie Ilkka w miare *sigh*

Ilmarinen

Opublikowano: 2014-02-12 22:04:03

No tak, po biegu można jeszcze niżej pochylić głowy, bo gdyby nie przyzwoity wynik Ilkki to reszta...heh... Po odejściu Savolainena do Włoch zacząłem też mocno kibicować tej reprezentacji, i w tej chwili święcę sobie taki mały triumf (który byłby pełny, gdyby Alessandro nie dał się Krogowi). Świetnie Lukas, ale i Armin bardzo dobrze. Tylko w przypadku Samuela powinno być lepiej. Na wynik Lukasa ogromny wpływ miał świetny skok, za co chwała Fińskiej myśli szkoleniowej! Przypomnę,że ledwie cztery lata temu w Vancouver ta myśl (czyli Kimmo) doprowadziła drużynę Fińską do liderowania po skokach w konkursie drużynowym i do indywidualnego zwycięstwa w skokach Ryynaenena!

Raku

Opublikowano: 2014-02-12 22:15:35

To ja w dalszym ciągu czegoś nie rozumiem. Czemu jak odchodził to było tak źle? Nie jestem aż tak bardzo w temacie, ale na pewno nie był przy odejściu jakoś ciepło żegnany. Dlaczego po Vancouver była taka tragedia w fińskiej kombinacji poza przebłyskami Ryynaenena? Przecież w 2010 roku na MŚJ stracili w drużynie 7 minut i zajęli 13. miejsce tylko przed Białorusią i to skład: Haertull, Vaehaesoeyrinki, Khulberg i Leinonen. A teraz taki Mutru się nie załapał na MŚJ a świetnie się spisywał w PK. Z Herolą mają drużynę na poziomie Niemców i Austriaków. Cztery roczniki przerwy i nagle z pokolenia beznadziejnego zrobiło się znakomite? Nie można też powiedzieć, że on odkrył Ryynaenena bo Janne robił już wyniki wcześniej. A kogo sobie przez te lata wychował? A weryfikacja umiejętności Włochów to nastąpi dopiero na dużej skoczni. Na pewno Bauer skoczył dużo gorzej niż na treningach, ale skoki Pittina czy Ringgaldiera nie wskazywały na jakiś nagły przypływ wielkiej formy skokowej.

Ilmarinen

Opublikowano: 2014-02-13 00:10:48

No i padło to pytanie, któremu sam sobie jestem winien. Skoro jest tak dobrze ,to dlaczego jest tak źle ;)Nie twierdzę,że Savolainen wychował Jannego Ryynaenena,ale jednak pamiętać trzeba o tym,że gdy Janne w pucharze Świata stawał się groźny dla najlepszych i stawał na podium,to było to za kadencji Savolainena. Kimmo skokami w Fińskiej kombinacji zajmował się już przed objęciem funkcji numeru jeden w 2008 roku. Lata 2006-2007 to też jego praca,a wtedy wyniki były naprawdę dobre. Katastrofę po Vancouver 2010 spowodowało wiele czynników.Powszechnie wiadomo,że nie dotyczyła ona tylko kombinacji,ale całego narciarstwa klasycznego. W całej Finlandii zastanawiano się jak to możliwe,że na igrzyskach reprezentacja tego kraju zdobyła ledwie 5 krążków i żadnego złota,a ledwie jedno srebro (w snowboardowej rynnie,co wielu Fińskich komentatorów traktowało z przymrużeniem oka). Odpowiedź była jednak jedna-pieniądze. Na przygotowania do igrzysk w Vancouver Finowie wydali 7 mln dolarów,czyli dużo mniej niż Polacy. Podobnie rzecz się miała w budżecie związku narciarskiego po igrzyskach. Nie było nigdzie (biegi,skoki,kombinacja) i na nic. To spowodowało napiętą sytuację i to od samego dołu.Kluby nie miały za co szkolić młodzieży,czego efektów doczekaliśmy się szybko. Teraz jest już lepiej,bo do związku przyszło kilku sponorów,i organizują szkolenia i cykle zawodów (Coś na wzór Lotos-cup w Polsce- w Finlandii Lidl cup). Wiem,że trochę rozmyłem sprawę i uciekłem od głownego wątku tematu, czyli Savolainena,który wyraźnie nie poradził sobie z nową kryzysową sytuacją. Warto wspomnieć,że gdyby był kiepskim trenerem,to związek zrezygnował by z niego definitywnie,a jednak po 2012 roku objął kadrę B w skokach narciarskich. Inna sprawa,że wyraźnie zaczęło się coś przegrzewać na łączach między zawodnikami, a trenerem. Wyczerpała się formuła treningu i musiało to doprowadzić do rezygnacji z trenera (i zatrudnienia w jego miejsce wcześniejszego asystenta),nad czym też warto byłoby się zastanowić. Jako szef sztabu trenerskiego Fińskiej kombinacji Kimmo Savolainen trafił na czas i warunki (finansowe), z którymi nie musiał sobie radzić żaden trener przed nim, ani Kukkonen po nim. W początkowych latach pracy sukcesów było dużo. W miarę upływu czasu coraz mniej,co spowodowane było wymianą pokoleniową (Manninen, Kaitainen, Kuisma, z innych powodów Koivuranta no i oczywiście brakiem następców tej miary. No i jest jeszcze inna sprawa. Od początku lat dziewięćdziesiątych jestem kibicem talentu Kimmo (najpierw jako skoczka,później jako trenera). Cieszył mnie każdy jego sukces. Zresztą byłem też obecny na wielu zawodach z jego udziałem (no i bez niego też-czego przykładem ubiegłoroczny PK w Wiśle, gdzie miałem przyjemność poznać się z redakcją skopola). Kurczę.. Może przydało by mi się więcej obiektywizmu w ocenach jego pracy trenerskiej,ale jakoś tak nie do końca potrafię ;)Tyle,że naprawdę Kimmo Savolainen nie zasłużył sobie na miano grabarza Fińskiej kombinacji. A Włosi-no oby nadal było dobrze. Mam nadzieję,że weryfikacja na dużej skoczni wypadnie pomyślnie :)

Flawia

Opublikowano: 2014-02-13 01:48:19

No dobrze ja tez nie bede obiektywna, bo jak wiadmo Finow kocham, mimo ze w tym momencie jest to trudne ;) Generalnie zgadzam sie z Ilmarinen'em, ze Kimmo nie jest zlym trenerem i nie mozna zrzucac calej winy na niego, mimo ze osobiscie za nim nie przepadam jakos szczegolnie. W Finlandii glownie zawazylo wlasnie nalozenie sie kryzysu finansowego i zmiany pokolenia jednoczesnie, a potem dodatkowo jednoczesne zakonczenie kariery przez stalych kadrowiczow jak Jaakko i nagle odejscie Anssiego i Lauriego so skokow. Nagle nie bylo druzyny do PS i zostal Janne, ktoremu dokoptowali prawie na sile byleby byla jakas druzyna [takie moje wrazenie] Eetu, Joniego, Ville itp. ktorzy jak dla mnie do PS sie akurat w tamtym momencie nie nadawali i to bylo tez widac... plus mysle ze Janne nie byl gotowy na zostaniem liderem kadry. Takze cala struktura rozwojowa im sie posypala troche w tym momencie, dodatkowo faktycznie Kimmo dla Finow sie jako trener niejako skonczyl wlasnie na poziomie ludzkim i czesciowo przesyt podobnych treningow... z drugiej strony oczywiscie trzeba dodac ze no wlasnie niestety dla Kimmo warunki byly jakie byly i to ze sobie z nimi nie poradzil to juz akurat czesciowo jego wina... eh, gdzie te czasy ze Janne byl w czolowce? :( tyle pecha co ich druzyna w tym sezonie to nie mial nikt, jak nie choroba, to wadliwy sprzet, a to wywrotka, a to jeszcze cos innego... latem to nawet wypozyczony samochod im sie zepsul *sigh* dodatkowo uwazam, ze Kukkonen pewnie byl dla zwiazku najlepszym wyborem, ale wedlug mnie jest za malo doswiadczony zeby wyciagnac kulejaca kadre z kryzysu i poza Ilkka poki co, ktory jest raczej wychowankiem Kusimy, to nie wroze im w najblizszym czasie swietlanej przyszlosci *sigh* Anyway, wracajac do Kimmo to mam nadzieje ze cos z tych Wlochow wyciagnie na stale i pokaza na co ich stac, w koncu to mloda druzyna... jak dla mnie nie musza sie sprawdzac juz natychmiast na IO jednorazowymi dobrymi wynikami, chcialabym ich w dobrej formie zobaczyc w przyszlorocznym PS :) Kurcze troche sie rozpisalam... sorry za ew. literowki, jest pozno ;)

Ilmarinen

Opublikowano: 2014-02-13 18:01:14

Otóż to! Można dodać jeszcze,tonem raczej melancholijnym że Pierre de Coubertin marzył o igrzyskach i sporcie równym,z takimi samymi szansami dla wszystkich. W dzisiejszych czasach do motto "szybciej,dalej,wyżej" należałoby dodać bezwzględnie "drożej". I tak jest już wszędzie... Gdybyśmy tak z całą pewnością chcieli doszukać się podstaw kryzysu finansowego, to trzeba by cofnąć się do 2001 roku i Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym w Lahti gdzie to Fińskim sportem wstrząsnęły dopingowe afery reprezentantów kraju. Wtedy to odeszli od finansowania możni sponsorzy, po których została czarna dziura. Co prawda na nadejście fali kulminacyjnej kryzysu czekaliśmy jeszcze kilka lat, jednak dopadła nas ona i to właśnie w chwili,gdy szefem kombinacji był Kimmo. Może to brzmieć jak upraszczanie sprawy,jednak zapewniam,że nie o to chodzi. O wymianie pokoleniowej i zakończeniach pięknych karier powiedziała już wszystko Flawia. A Kimmo Savolainen? Myślę,że jego praca we Włoszech przyniesie efekty-bo tam z pewnością ma bardziej stabilne warunki. I bardzo się cieszę,że zostali jeszcze jacyś kibice Fińskiej kombinacji. Myślałem, że po odejściu Hannu i przejściu Anssiego nie pozostał nikt :)

Flawia

Opublikowano: 2014-02-13 20:58:48

Niestety uprawianie jakiegokolwiek sportu profesjonalnie wiaze sie z duzymi wydatkami i tego juz sie nie da zmienic raczej... przenajmniej poki co ;) Fanow Finow jest wiecej niz sie wydaje, chociaz hmm w sumie glownie fanek ;) chociaz u mnie zaczelo sie od Samppy bynajmniej nie z powodow wygladowych, ale wynikowych no i jakos tak zostalo :P a teraz sa nowe pokolenia fanow i mysle ze Ilkka ma duza szanse na zawojowanie tych kibicow :)

Ilmarinen

Opublikowano: 2014-02-13 21:47:10

Dużo fanek Finlandii poznałem faktycznie podczas Pucharów Świata w kombinacji w Zakopanem. Ale to było w poprzedniej już dekadzie. Tyle,że wtedy łatwiej było kibicować. Tymczasem teraz... Apogeum było w Szczyrku 2012 na Pucharze Kontynentalnym gdzie byłem w ogóle jedynym kibicem. Kilka osób przeszło zupełnie przypadkowo. A chłopaki za kibicowanie byli bardzo wdzięczni, zaprosili na poczęstunek i tak dalej.. A kadra fajna była Eetu Vaehaesoeyrinki, Mikke Leinonen i Jesse Jaeaeskelaeinen. A zawody ostatecznie i tak się nie odbyły...;) Wspomnienia...

Raku

Opublikowano: 2014-02-13 21:57:10

Dzięki Wam za szczegółową odpowiedź - za cienki jestem, żeby dyskutować natomiast teraz będę brał pod uwagę Wasze zdanie przy ocenie Savolainena. A jeśli chodzi o kibiców, to widzimy ile ich jest na jedynej stronie o kombinacji... My czasem krytykujemy wyniki Polaków, a na Onecie napiszą coś raz na rok i tytuł po występie był "Fatalny występ Polaka" - oczywiście na stronie głównej bo to się sprzeda, a następny raz coś więcej się napisze podczas MŚ w Falun...

Flawia

Opublikowano: 2014-02-13 23:46:52

Zawody drugiej ligi sa generalnie slabo oblegane przez kibicow takze sie nie dziwie akurat ;) o wlasnie ciekawe co z Jesse, dawno go nigdzie nie widzialam, tak samo jak Jari'ego, bo Ville to wiem ze trenuje po kontuzji... Raku, nie jestes za cienki, ja akurat mam waska specjalizacje na Finow :P Wy za to z Rafalem jak wyciagniecie statystyki to mi nie pozostanie nic jak lezec i plakac ;) A duzo fanow w Polsce ktorzy sie jeszcze ostali ze straszego pokolenia nie wejdzie do internetu szukac informacji o kombi, tylko czasem sie uzala ze nie ma jak obejrzec i tyle...

Ilmarinen

Opublikowano: 2014-02-14 22:34:18

No właśnie... Ciekawe co z Jesse. Już w poprzednim sezonie nie pokazał się nigdzie. Może po prostu powiesił już narty na kołku. Nie startował też w cyklu (szumnie powiedziane- miał być cykl, a wyszły tylko dwa starty) Veikkaus Cup, ani też w innych zawodach krajowych. Choć ciężko powiedzieć, by Veikkaus Cup były zawodami wymiernymi, bo w całym "cyklu" sklasyfikowano tam tylko piętnastu zawodników (i oczywiście obydwa starty wygrał Ilkka). Raku- nie ma się co przejmować i bić się w piersi ;) Jesteśmy tu od tego, żeby w takich spornych sytuacjach dzielić się spostrzeżeniami, wiedzą no i GENERALNIE CHWALIĆ WIELKIE IMIĘ KIMMO SAVOLAINENA!

Flawia

Opublikowano: 2014-02-15 00:11:11

Takich zawodnikow ktorzy poznikali jest wielu, zreszta nie tylko w Finlandii... az chcialoby sie jakis oficjalnych orzeczen i list co robia itp. :P a Veikkaus Cup to, za przeproszeniem, schodzi na psy wiec jego wymiernosc raczej slaba... ale jesli nawet tam nikt nie startuje to prozno ich gdzie indziej szukac ;) Tzn. ja imienia Kimmo chwalic nie bede, prosze mnie w to nie mieszac ;) :P

Ilmarinen

Opublikowano: 2014-02-15 22:58:01

Nie mieszam, nie wymagam. Po prostu mam nadzieję,że kiedyś nadejdzie taki dzień, iż wszyscy spojrzą na olimpijskich mistrzów i wtedy też zobaczą ich trenerów. Stać się to mogło już cztery lata temu. Może stanie się za cztery lata? i to w Finlandii? Daleka droga. Póki co mamy dużą skocznię a tam włoskie wyniki jak każdy widzi :(

Raku

Opublikowano: 2014-02-15 23:21:30

Nie jest źle. Costa ewidentnie spuchł, Lukas skacze swoje, ale Michielli czy Bauer to jednak zaskoczenie na plus bo regularnie skaczą na jakimś poziomie. Pittin przeciętnie, ale nie tragicznie. Wydaje się, że Lukas albo Costa są do wylotu na konkurs i drużynówkę - zobaczymy jaka będzie decyzja. Szkoda, że Samuel za wcześnie złapał formę.

Ilmarinen

Opublikowano: 2014-02-15 23:40:42

Źle nie jest,ale żeby powiedzieć,że jest dobrze, też trzeba zaczekać. Mocno jednak wierzę w to,że Kimmo Savolainen doprowadzi Włochów do poziomu choćby "średniego z plusem" nie tracąc przy tym nic z formy biegowej. W Finlandii w latach 2010-2012 sprawa wyglądała odwrotnie, a próby odwrócenia jej doprowadziły w przypadku niektórych nazwisk do katastrofy. Teraz ja biję się w piersi ;)

Szamot

Opublikowano: 2014-02-12 13:04:16

Fatalny jak na razie występ Polaka. Faktycznie z warunkami też nie trafił. Frenzel nie dość, że bardzo dobry biegacz to jeszcze najlepszy wiatr ze wszystkich na skoczni.

Raku

Opublikowano: 2014-02-12 14:41:45

Jeszcze uzupełnię trochę relację: Do biegu nie przystąpił LODOWIK, zawiódł MUŁEN, a dopiero dziesiąty finiszował KAPLER/KAPFLER. RYDZYK nie wykorzystał świetnego skoku.

Flawia

Opublikowano: 2014-02-12 14:53:57

Szkoda ze jednak nie Pittin, bylaby taka mila powtorka ;) BRAWO dla Erica, super :D :D :D nie wiadomo co z Jasonem sie stalo? strasznie to dziwne bylo :(

Sakurai

Opublikowano: 2014-02-12 15:14:44

Adam Cieślar w miare oczekiwań można powiedziec. Ani nie było blamażu, ani niespodzianki. Zwycięzca nie dziwi, na dużej skoczni pierwsza dwójka może być identyczna. Zawiódł trochę słabszym biegiem będący na podobnym poziomie do Bielera, Denifl. Ciekawe kogo zastąpi Gruber na dużej skoczni.Wielki błąd ,że Kircheisen nie wystąpił, na mniejszej skoczni miał większe szanse na udany występ niż na większej. Jóżwik nie umie czytać chyba nazwisk, z tym Kapflerem ( według niego to młody utalentowany Austriak) to nieźle dowalił. A Rydzyk to powiedział Rudziński, ale to częsta pomyłka ( za dużo tego człowieka w telewizji, to i ze sportowcami się jego nazwisko myli), no i co najważniejsze tylko raz tak powiedział. A Mułena skąd Jóżwik wytrzasnął to tylko on to wie. I pomyśleć, że ktoś tu na Adama Probosza narzekał, a on komentuje kombinacje najlepiej.

Iggy

Opublikowano: 2014-02-13 14:15:27

Dodałbym jeszcze, że Igor Błachut jest bardzo dobrym komentatorem narciarstwa klasycznego, w tym także kombinacji norweskiej. Co do Marka Rudzińskiego, to byłem zaskoczony jego niektórymi twierdzeniami, np. że Klemetsen jest bardzo dobrym biegaczem (choć wczoraj akurat pobiegł nadzwyczaj dobrze).

qwerty

Opublikowano: 2014-02-12 15:25:37

Cieślar bardzo przeciętnie, ale jakiegoś blamażu nie ma, ale trzydziestka była praktycznie poza zasięgiem, może na dużej skoczni jakoś to pójdzie lepiej. A komentarz żenada. Przejęzyczenia przejęzyczaniami, ale Jóźwik to ignorant, który po prostu ma gdzieś kombinacje i pierwszy raz widzi większość nazwisk i taki człowiek ma promować jakiś sport? Szkoda, że Rudziński też jakby przestał śledzić KN na bieżąco.....

jan_w

Opublikowano: 2014-02-12 15:39:31

Jóźwik już wcześniej też komentował kombinację, gdy zdarzało się, że TVP transmitowała na wielkiej imprezie i zazwyczaj walił babola za babolem. Wówczas komentował jeszcze z Łuszczkiem, który jest jaki jest, ale przynajmniej orientował się mniej więcej w zawodnikach i ich potencjale.

jan_w

Opublikowano: 2014-02-12 15:50:10

Jak tak patrzę na czas biegu Bielera, to jeśli pozbiera się skokowo na dużej skoczni, to może mieć medal. W Oberstdorfie bardzo dobrze skakał, biega naprawdę dobrze (jak na niego), to dla niego chyba ostatnia szansa w karierze na indywidualny medal na wielkiej imprezie.

ale10poz

Opublikowano: 2014-02-12 15:53:14

Strasznie szkoda mi Pittina, na dużej skoczni może już mu się taka okazja na medal nie przytrafić, ale przynajmniej wreszcie Włosi dobrze wypadli, gdyby drużynówka była na średniej skoczni to mogliby naprawdę fajnie wypaść :) Ale może i na dużej mile zaskoczą :) Akito chyba niepotrzebnie tyle pracował, może jakby się wiózł za Frenzelem to na finiszu dałby radę, tylko wtedy pewnie by ich grupka pościgowa złapała, może na dużej skoczni się uda... Ciekawe co z Lamym się stało, tak dużo stracić, za wiele jak na słaby dzień.

PiW

Opublikowano: 2014-02-12 16:29:53

Pokusiłem się o przeliczenie wyników indywidualnych na sztafetę 4x5km (Lodwickowi zaliczyłem czas na podstawie rankingu wynikowego): 1. Niemcy 2. Norwegia +12.3 3. Włochy +53.4 4. Austria +1:24.3 5. Japonia +2:08.1 6. Stany Zjednoczone +2:44.8 7. Francja +2:48.6 8. Czechy +3:00.9 9. Finlandia +3:58.2

Mar

Opublikowano: 2014-02-12 16:47:03

Mógłby ktoś mi rozsądnie wytłumaczyć decyzję o nie wystawieniu Kircheisena? Przyzwoicie skakał na małej skoczni a z jego biegiem mógłby sporo namieszać. Niezrozumiałe.

Raku

Opublikowano: 2014-02-12 17:06:39

Czterech Niemców skończyło w dziewiątce, więc to trochę pech Bjoerna, że ma takich mocnych kolegów. Wczorajsze treningi skakał na poziomie trzeciej dziesiątki i po prostu w sportowej rywalizacji odpadł. Jakby powtórzył skoki z niedzieli, to nie wierzę, żeby go wyrzucili. Nie bardzo obronił się natomiast wybór Denifla kosztem Grubera. I pomyśleć, że Krog do końca musiał walczyć z Graabakiem na treningach;) Potencjalni medaliście nie mają łatwo.

INTRO

Opublikowano: 2014-02-12 16:52:14

Bravo dla Erica i bravo dla Rosjan fajnie pomyśleli z organizacją startu i finiszu biegu na zeskoku skoczni, ani zawodnicy ani kibice nie musieli się przenosić po skokach no i wystartowali tam gdzie skończyli pierwszą część czyli na zeskoku, pięknie wyglądał finisz Erica pod skoczniami w Sochi, kombinacja to w końcu skoki i biegi i Rosjanie to pięknie uchwycili tworząć start i finisz biegu na zeskoku skoczni. Czy zawody na dużej skoczni i drużynówka odbędą się na tej samej trasie co dzisiaj pod skoczniami? Pozdrawiam wszystkich kibiców.

Paragon

Opublikowano: 2014-02-12 19:06:34

Adaś wydaje się na miarę swoich aktualnych możliwości. Skok wprawdzie mógłby być nieco lepszy, ale patrząc na wyniki końcowe to i tak niewiele by zmieniło. Podobało mi się natomiast, że walczył do końca na ostatniej prostej, nawet o tę jedną pozycję więcej, to dużo mówi o charakterze zawodnika. Pamiętając ten entuzjazm Słowioka na Uniwersjadzie, wydaje mi się , że mamy fajną nakręcającą się do pracy grupę, gdyby tak jeszcze w związku ktoś o nich zadbał ... Powodzenia życzę Adasiowi we wtorek. Pozdrawiam.

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl