Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

Bogdan Chruścicki: "Biegi narciarskie to moje życie" - oferta dla czytelników skipol-a

Biegi narciarskie Polska -> Wywiady

2014-02-05

Już jutrzejszego dnia będzie miała miejsce premiera nowej książki znanego komentatora i pasjonata narciarstwa biegowego Bogdana Chruścickiego. "Justyna Kowalczyk. Królowa Śniegu" opowiada nie tylko o samej Justynie, ale także o wielu innych aspektach narciarstwa biegowego. Zapraszamy do rozmowy, którą przeprowadziliśmy z autorem książki.


Piotr Walkowiak: Kiedy, w jakich okolicznościach, zrodziła się idea powstania książki o Justynie Kowalczyk?

Bogdan Chruścicki: To właściwie nie był mój pomysł. To był pomysł wydawnictwa, które chciało wydać książkę zupełnie o kim innym. Wydawnictwo zadzwoniło do Marcina Szafrańskiego, naszego alpejczyka, który startował w Igrzyskach Olimpijskich w Albertville w 1992 roku. Wspomniane wydawnictwo zaproponowało Marcinowi napisanie książki o jego własnej osobie. Marcin zaczął sobie wyrywać włosy z głowy i powiedział, że jest to absolutny nonsens, żeby on to pisał. Z racji, że Marcin jest dużo młodszy ode mnie, zaproponował wydawnictwu aby zwrócili się do mnie i żeby ktokolwiek inny niż on napisał tę książkę. Ja na temat ich pomysłu wyraziłem się negatywnie i zapewniłem ich, że na pewno tego nie zrobię. Natomiast rzuciłem pomysł, że mogę napisać książkę o Justynie Kowalczyk. Pomysł ten został przyjęty z wielkim zadowoleniem.

PW: Był to dosyć wczesny termin do realizacji książki jak rozmawialiśmy kilka miesięcy temu...

BC: To prawda. Termin był szalony, ponieważ ta rozmowa miała miejsce na początku września, dokładnie w okolicach 10. września. Wydawnictwo powiedziało, że chciałoby ją wydać przed Igrzyskami Olimpijskimi, a ja powiedziałem, że zdążę. W półtora miesiąca napisałem ponad 250 stron.

PW: Czy Pana książka w pełni poświęcona jest życiu, osiągnięciom Justyny? Czy jednak zawarł Pan w niej również inne aspekty narciarstwa biegowego?

BC: To nie jest książka tylko o Justynie, to jest książka wogóle o biegach narciarskich. Oczywiście Justyna jest motywem przewodnim i to co ja o niej wiem i to co przeżywałem w związku z jej startami, z wypowiedziami, życiem, znajomością z jej rodziną, to wszystko jest oczywiście zawarte w tej książce. Jednocześnie każdy znajdzie tam coś o biegach narciarskich. Ja kocham biegi narciarskie ogromnie. Sam kiedyś biegałem, kiedy tylko mogłem, dość dużo. Biegałem z Józefem Łuszczkiem, czy z Edkiem Budnym. Ta książka to nie jest wywiad rzeka. To jest moja książka o Justynie i biegach narciarskich. O miejscowościach, o trasach, o konfliktach, o ludziach, o małżeństwach narciarskich, sympatiach, miłościach, w zasadzie o niemal wszystkich czynnikach, które związane są z poruszaniem się na dwóch wąziutkich nartach na trasach biegowych czy to do stylu łyżwowego czy klasycznego.

PW: Jak przebiegały prace nad książką. W pewnych sprawach kontaktował się Pan z Justyną? Z tego co obydwaj wiemy pozostajecie w dobrych kontaktach.

BC: W zasadzie to była książka tworzona u mnie w pokoju. Wpierw siadałem i myślałem, a potem siadałem i pisałem, pisałem, pisałem. Oczywiście pewne rzeczy musiałem sobie przypomnieć, bo niestety pamięć ludzka jest zawodna. Powiem uczciwie, że zrobiłem raptem 4., 5. takich błędów faktolorogicznych, to znaczy ktoś kto potem robił tak zwaną merytoryczną korektę i badał wszystkie wyniki, to stwierdził, że pomyliłem się tylko 4. czy 5. razy. Jak na 12 lat i tyle startów Justyny, to chyba nie wiele.

PW: Jakie są Pana następne plany związane z tworzeniem pozycji sportowych? Czy możemy spodziewać się w najbliższym czasie następnej książki o tematyce narciarstwa biegowego?

BC: Nie, ja już mam szczerze mówiąc dosyć. Za dużo książek już w życiu napisałem. Jeszcze będę robił ostatnią Kronikę Sportu Polskiego, a także książkę o łyżwiarzach i chyba na tym koniec, bo po prostu czas wreszcie odpocząć. Oczywiście nie przestanę się entuzjazmować, bo to jest po prostu niemożliwe. Jak ja miałbym się nie entuzjazmować biegami narciarskimi, to jest dla mnie jak i dla Ciebie fizyczna nie możliwość. Zawsze usiądę przed ekranem, albo gdzieś gdzie będę mógł jeszcze pojechać i będę chciał popatrzeć na biegi narciarskie, które są moim życiem. 

 

Jednocześnie informujemy, że dla czytelników naszego portalu, którzy chcą zakupić pozycję, został wygenerowany specjalny kod z racji współpracy naszego portalu z wydawnictwem "Znak". Wszystkich zainteresowanych zapraszamy pod ten adres.

Rozmawiał: Piotr Walkowiak

Komentarze - 5

Paweł

Opublikowano: 2014-02-06 09:01:55

To jego życie ? Żeby umiał chociaż rozpoznać naszego zawodnika to by był wielki sukces !!!

Xander

Opublikowano: 2014-02-06 09:18:52

On w ogóle nie nadaje się na komentatora. To ciągłe mylenie zawodników całkowicie mnie dobija. Polskich zawodników też nie rozpoznaje. I co on jest takim fanem biegów. Ja oglądając biegi w ogóle nie mylę biegaczy a taki stary doświadczony komentator zachowuje się jakby pierwszy raz oglądał biegi

Arn

Opublikowano: 2014-02-06 10:16:07

Mi się styl komentowanie Pana Bogdana podoba. W kwestii mylenia zawodników to pamiętam jak duet J&W podczas jakiejś transmisji z TdF mówili, że oni mają obraz do komentowania z jakiegoś małego telewizorka i im ciężko rozpoznawać po stroju kolarzy, nie wiem czy dalej tak jest ale możliwe, że dlatego Pan Bogdan popełnia błędy i nie rozpoznaje zawodników.

patriota I

Opublikowano: 2014-02-06 18:58:12

Nadaje się ale do pchania karuzele a nie do komentowania biegów narciarskich.

Obserwator

Opublikowano: 2014-02-07 08:40:07

Szanujmy się, Pan Komentator niestety powinien omijać szerokim łukiem komentowanie narciarstwa biegowego, jest dużo więcej młodych i utalentowanych dziennikarzy którzy się do tego nadają. Panie Bogdanie "trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym" ...

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl