Ustawa Cookie - Wykorzystujemy cookies w celu poprawnego wyświetlenia strony. Wiemy - można bez nich żyć - tylko po co?

W środę ogłoszenie składów na MŚJ. Adam Kwak: Pojadą ci, którzy zasłużyli [ROZMOWA]

Biegi narciarskie Polska -> Wywiady

2016-12-20

- Ktoś, kto nas krytykuje, nie zna chyba rzeczywistości narciarstwa biegowego - odpowiada na pytanie o krytykę trener kadry młodzieżowej PZN w biegach narciarskich Adam Kwak. Szkoleniowiec w środę pojedzie do siedziby związku i pomoże wybrać skład na MŚJ i U23 w Stanach Zjednoczonych. Nazwisk wcześniej nie zdradza.

 

Michał Chmielewski: Kiedy rozmawialiśmy wiosną w Spale, było zrozumiałe, że w trakcie pierwszego zgrupowania trudno wyciągnąć wnioski dotyczące współpracy z młodzieżowcami. Ale lato minęło, zaczęły się starty, wy spędziliście ze sobą pół roku. Owocne?

 

Adam Kwak: Trzeba bardziej pytać zawodników o ich odczucia, dlatego że to ich odczucia są najważniejsze. Współpraca układa się bardzo dobrze, biegacze pracują solidnie, są ambitni, w przeciągu ostatnich miesięcy udało się wyeliminować kilka błędów technicznych. W sporcie to naturalne, że czasami nagłe sytuacje wymuszają przerwy, nam zdarzyły się przy upadkach na nartorolkach Kamili Boczkowskiej i Kamila Burego, który musiał przejść zabieg i stracił półtora miesiąca. Ale generalnie – z mojego punktu widzenia – jest w porządku. Nie kłócimy się, panuje zgoda i fajna atmosfera.

 

Pan zwraca na technikę szczególną uwagę?

 

To bardzo ważne przy szkoleniu młodzieży, natomiast staram się uzależniać trening i uwagi od konkretnego zawodnika. Wiadomo – jedni są już w kadrze długo, inni dopiero pierwszy rok. Różnice są bardzo widoczne.

 

Kamil Bury mimo przerwy pokazał ostatnio, że ma moc. Był 17., 4. i 11. w Slavic Cup w Szczyrbskim Plesie i dał sygnał gotowości do wyjazdu na mistrzostwa świata juniorów. Jest już znany skład?

 

Niestety o konkretnych nazwiskach nie mogę jeszcze mówić, dlatego że spotkanie w tej sprawie odbędzie się w siedzibie Polskiego Związku Narciarskiego w środę. Konsultacje dot. konkretnych narciarzy, liczba powołań i realne możliwości tak zawodników, jak i finansów PZN, będą decydowały o nominacjach. Niestety zawody są w Stanach Zjednoczonych, są cztery kategorie, co wpłynie na końcową listę. Wszystko będzie jasne popołudniu.

 

Jako jedyny wytyczne spełnił Mateusz Haratyk. Trenujący poza kadrą, tak samo jak inny nieźle biegający Andrzej Pradziad...

 

To prawda, oprócz Mateusza pół kwalifikacji spełnili też Dominik i Kamil Bury. Drugi ma niewątpliwie predyspozycje sprinterskie, ale minie jeszcze czas, zanim skutecznie dogramy wszystkie szwankujące elementy. On trenuje indywidualnie, jest w szkole sportowej, najprawdopodobniej pod opieką Włodzimierza Walusia. Jeżeli chodzi o Andrzeja Pradziada – niestety trudno mi się wypowiedzieć, bo nie miałem wpływu na skład osobowy zespołu.

 

Gdyby nie chodziło o to, że MŚJ są w tym roku daleko, ilu zawodników w biegach powinniśmy wysłać?

 

To trudne pytanie, ale chciałbym oczywiście mieć możliwość wystawienia sztafety. Niestety to niemożliwe. Takie są realia, że występ juniora nawet w okolicach 20. miejsca w Alpen Cup oznacza, że na imprezie mistrzowskiej trzeba szukać się w piątej, szóstej dziesiątce. Z zeszłych lat dowodzi tego przykład Dominika Burego. Jestem zdania, że powinniśmy trzymać się wytycznych, które opracowano, żeby jeździły osoby, które mogą o coś powalczyć. Nie ma ich tak dużo. 

 

Na pewno śledzi Pan opinie na temat waszych występów. Nie brakuje słów krytyki, głównie pod adresem sztabu szkoleniowego.

 

Część komentarzy jest mocno przesadzona i nie na miejscu. Jeśli dokładnie przejrzeć występy tych, z którymi pracujemy, widać postęp. Ktoś, kto nas krytykuje, nie zna chyba rzeczywistości narciarstwa biegowego, dlatego że przez rok nie da się przeskoczyć o trzy-cztery poziomy. Oni nie zaczną nagle wygrywać zawodów, taka prawda. Takie oczekiwania wobec trenerów i ich biegaczy to pobożne życzenia. Bo biegi to sport, w którym efekty daje tylko ciężka i systematyczna praca.

 

Rozmawiał Michał Chmielewski

 

***


WYTYCZNE PZN DOTYCZĄCE WYJAZDU NA MŚJ i U23:


Skład reprezentacji może liczyć do 4 Juniorów i do 4 Juniorek oraz do 3 Młodzieżowców mężczyzn i do 3 Młodzieżowców kobiet. Skład imienny wnioskuje Trener Główny Kadry Narodowej Młodzieżowej na podstawie poniższych kryteriów sportowych:

- miejsc zajętych w zawodach FIS,

- zawodnicy/czki, którzy do dnia 15 stycznia 2017 uzyskają łącznie najniższą ilość (sumę) FIS punktów ze sprintu i z dystansu,

- zawodnik/czka, który do dn. 15 stycznia uzyska 2 - krotnie wynik: Juniorzy – do 90 FIS pkt, Juniorki – do 100 FIS pkt, U-23 mężczyźni – do 70 FIS pkt, U-23 kobiety – do 90 FIS pkt, zgodnie z aktualnym poziomem i formą sportową oraz stanem zdrowia zawodnika/czki, w ramach składu Reprezentacji, kierując się aktualną formą sportową, Trener Główny ma prawo zaproponować udział w zawodach jednego zawodnika/czki wg własnego uznania.

 

Komentarze - 16

dbk

Opublikowano: 2016-12-20 22:28:28

W zasadzie zgadzam się z wypowiedziami trenera Kwaka. Ale odnośnie zdania "...Bo biegi to sport, w którym efekty daje tylko ciężka i systematyczna praca" stawiam pytanie ogólne, nie dotyczące jego osoby, które zapewne pozostanie bez odpowiedzi: - czy w kraju o liczbie mieszkańców ok. 36 mln od lat kilkudziesięciu nie pojawia się zawodnik który ciężko i systematycznie pracuje? Moje ogólne doświadczenie życiowe podpowiada mi że nie tu leży problem. Trener Kwak zajmuje się młodzieżą. Obecni kadrowicze kiedyś byli juniorami, młodzieżowcami. Nie wnikam kto ich wtedy trenował ale ten tok rozumowania prowadzi mnie do wniosku, że nasi kadrowicze nie byli lub nie są wystarczająco systematyczni i pracowici. Nie znam szczegółów ale trochę trudno mi uwierzyć w to, że w/w jedynie dobrze się bawią treningami rezygnując z "normalnego" życia podporządkowując młodość życiu "na walizkach" z mocno ograniczonym kontaktem z rodziną, przyjaciómi itp.. Zwykle tym samym zaniedbują przygotowanie zawodowe do dorosłego samodzielnego życia poza światem biegów narciarskich... Zapraszam do dyskusji zainteresowanych. Pozdrawiam miłośników BN.

Kuba Cieślar

Opublikowano: 2016-12-20 22:54:17

Najpierw sprostowanie, trener Kwak jest trenerem kadry młodzieżowej, czyli zajmuje sie juniorami i młodzieżowcami właśnie. DBK pytasz gdzie leży problem. Wrócę do powtarzanego jak mantra braku systemu. 1. Szkoły Mistrzostwa Sportowego, oprócz matury nie dają nic (a nie wszyscy muszą iść na studia), a powinny mieć jakieś kierunki zawodowe. 2. Trenerzy SMS-ów są rozliczni z wyników jakie zawodnicy osiągają będąc ich uczniami - wniosek nasuwa się chyba sam, liczy sie tu i teraz, a nie przyszłość. 3. Brak perspektyw po skończeniu szkoły średniej, kiedyś była Gwardia, Legia itp. teraz albo jesteś w kadrze, albo kończysz w ciągu paru, najczęściej jednego lub dwóch lat z bieganiem. Aż się prosi pójść zachodnim śladem - etaty w Straży Granicznej, Straży Pożarnej itp, itd 4. Brak zainteresowania i monitoringu ze strony odpowiedzialnych za to instytucji 5. Pokutujące do teraz układy i układziki dotyczące składu kadr, wyjazdów na imprezy międzynarodowe itp To tak ad choc, ale jest tego sporo więcej...

mhmm

Opublikowano: 2016-12-21 17:33:10

Kuba, częściowo zgadzam się z Tobą.Tak,trenerzy SMSów są rozliczani z wyników.Z tekstu powyżej wynika,że trenerzy kadry narodowej nie sa

huk

Opublikowano: 2016-12-20 23:26:50

Praca nawet najcięższa i najbardziej systematyczna to "90% sukcesu" i by zaistnieć na arenie międzynarodowej potrzeba czegoś jeszcze... I tu dochodzimy do sedna, bo problemem nie jest liczba mieszkańców, a liczba osób uprawiających sport. Dlaczego mająca kilka razy mniej mieszkańców Norwegia jest narciarską potęgą - bo tam biegają niemal wszyscy. Co roku w klubach zaczyna treningi (kilka) tysięcy dzieciaków, z tego do juniora dochodzi (kilka)-set i jest z kogo wybierać zawodników do kadry. Teraz proszę sobie przeliczyć (optymistycznie zakładając, że w roczniku mamy 20 juniorów) ile lat potrzeba żeby (pomijając system szkolenia, trenerów itp) przez system u nas przewinęło się tylu zawodników co przez rok w Norwegii.

ada

Opublikowano: 2016-12-21 10:20:24

Zgadzam się z panem Kubą że są chlopaki z dużymi ambicjami i chcą wygrywać ale gdy kończy się szkoła Sms bez sparcia z góry nie da rady podcina się im skrzydła i nie ma możliwości rozwoju tych ktôrym chce się pracować ale nie mają szansy zaistnieć%27.Moim zdaniem kadra powinna być szersza a nie tak jak jest teraz.Żeby było w kim wybierać.A przyszłość w biegach byłaby inna.

Kamil Z

Opublikowano: 2016-12-21 11:18:03

Rozumiem, że Adam Kwak jest trenerem młodzieżówki, ale te dwa zdania są dla mnie przerażające, choć nie zaskakujące. O Haratyku" "On trenuje indywidualnie, jest w szkole sportowej, najprawdopodobniej pod opieką Włodzimierza Walusia" O Pradziadzie: "Niestety trudno mi się wypowiedzieć, bo nie miałem wpływu na skład osobowy zespołu" Czyli trener kadry nie ma nawet wiedzy, kto trenuje najlepiej zapowiadającego się juniora? I cała wiedza o nim ogranicza się do tego, że wie, że jest w SMS? Czy chociaż wie, w ktorym? Zakopane, Szczyrk, a może Karpacz? No sorry, ale trener kadry piłkarskiej ma trochę szersze widzenie świata niż "moi zawodnicy w kadrze". Czy w PZN nie mają numeru telefonu do Walusia? Po co są te wszystkie konferencje trenerskie? (ostatnia zresztą w Szczyrku). Czy tam nie można się wymienić informacjami o obiecujących zawodnikach, o tym, jak trenują itd? Śmiech na sali. Co do Pradziada, to literalnie odczytując zdanie, trener Kwak nie miał wpływu na to, kogo ma w kadrze.

Tego bagno

Opublikowano: 2016-12-21 13:26:21

W kadrze piłkarskiej trener ma 15 asystentów. A poza tym w wywiadzie ma powiedzieć cały życiorys zawodnika żebyś był zadowolony? XD

Kamil Z

Opublikowano: 2016-12-21 13:48:54

Nie, nie musi, niczego nie musi. Zawodników, którzy "się nadają", może jednak policzyć na palcach jednej ręki, więc niewiedza mnie razi. Ale ja nie jestem ekspertem, pewnie znasz się lepiej Tango Bango

mhmm

Opublikowano: 2016-12-21 17:37:24

Tak...celny komentarz...obrazujący stan faktyczny. Tu nikt nic nie musi,a trener kadry to już w ogole

kibic

Opublikowano: 2016-12-22 09:51:14

"Bo biegi to sport, w którym efekty daje tylko ciężka i systematyczna praca" Wg mnie trener Kwak wypowiada się w taki sposób, jakby jego zawodnicy, przy nim, zaczęli stawiać pierwsze kroki na nartach. A tak się składa, że wśród chłopaków tylko Antolec z młodzieżówki jest nowy. Rozumiem, że to pierwszy rok pracy trenera, ale proszę zauważać ciągłość. Kilka osób w kadrze młodzieżowej jest już kilka lat. I oni, i kibice, mają prawo oczekiwać, że widoczny będzie postęp. Bo ani zawodnicy, ani kibice, poki co, nie mają wpływu na fakt, ze już tradycją jest coroczna zmiana trenera:(. Na chwilę obecną nie widać tego postępu. To nie jest komentarz nie na miejscu - to zwyczajne stwierdzenie faktu. WIęc coś nie gra, pomimo świetnej atmosfery w kadrze. Nikt nie oczekuje miejsc na podium, każdy z nas, obserwatorów, chciałby widzieć progres. A tego brak.

smyk

Opublikowano: 2016-12-22 13:19:08

Na wiele w/w tematów nie ma się wpływu (zawodnicy, warunki itp.), ale na obsady trenerskie już tak. Zatrudniając trenera, obdarza się go zaufaniem. Zwalniając go po roku pracy okazuje się brak zaufania. No chyba,że ktoś liczył na cud, ale to już umysłowa impotencja. Adam Kwak na stanowisku trenera jest, w przeciwieństwie do niektórych ;-), nowy. Dajcie mu spokojnie popracować, na rozliczenia przyjdzie czas. Według mnie to jest największa bolączka polskich biegów. Był dobry trener Petrasek, to po roku mu podziękowali, chyba brakowało na pęgę dla Horngachera. Układy, układziki.

dbk

Opublikowano: 2016-12-23 09:52:40

Opublikowany przez SKIPOL wywiad z Mateuszem Haratykiem czyli z chyba najlepszym obecnie juniorem daje szanse trenerowi zapoznać się bliżej z sylwetką juniora, który ze swoimi wynikami raczej nie pojawił się nagle.. ;-) Czy aby przeciętny miłośnik biegów narciarskich tych na poziomie sportowym nie orientuje się bardziej w sytuacji niż trener kadry młodzieżowej? ;-) Oczywiście trenerowi należy dać szanse popracować (obdarzyć zaufaniem) natomiast jego wypowiedzi o "pozakadrowiczach" wydają się .... niefortunne? Z innej beczki: Czy aby częsta zmiana trenerów przez PZN nie jest metodą na rozmywanie odpowiedzialności za brak progresu czyli pomysłu?

kibic

Opublikowano: 2016-12-22 14:09:02

100% racji w tym co napisałeś. Ja nie oczekuję jakiegoś spektaktularnego progresu w wyniku pracy nowego trenera. Tylko progresu w wyniku ciągłośći szkolenia. A tu go nie ma i niestety pewnie nie będzie. I nikt nie ma pretensji do A.Kwaka. I tak na 90% w kolejnym sezonie będzie pewnie nowy trener :)

kibic

Opublikowano: 2016-12-22 18:56:53

O co może powalczyć na MSJ Ula Letocha? To chciałbym wiedzieć? Od trenera Uli

Trener

Opublikowano: 2016-12-23 09:41:53

Łetocha po to jedzie na U23 zeby taki idiota jak ty mogl zadawac głupie pytania i zeby dyskusja sie kręciła a emocje nie opadły

kibic

Opublikowano: 2016-12-23 12:38:28

Tu nie ma emocji. Dyskusja jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Brak dyskusji oznacza całkowitą akceptację stanu, który ma miejsce w tej dyscyplinie sportu. Nie dyskutujmy, przyjmujmy, że to zupełnie normalne, że, po raz kolejny na MŚJ U-23 jedzie zawodnik, który już był na nich wielokrotnie, a którego poziom w kolejnym sezonie nie zmienił się zupełnie. To nie są zastrzeżenia do Uli Łętochy - bo każdy, który choć odrobinę interesuje się tą dyscypliną, pamięta i zna jej potencjał z okresu trenowania z trenerem Michoniem.

Aby od razu dodać komentarz zarejestruj/zaloguj się na naszym portalu. Ze względu na problemy z botami komentarze niezalogowanych ukazywać się będą najszybciej jak to możliwe, ale dopiero po akceptacji.

* - pola obowiązkowe



Prawa autorskie © skipol.pl